Moja lista blogów

sobota, 22 kwietnia 2017

może przyjdzie

Zaplanowałam sobie kiedyś, kiedy Jakub był jeszcze w brzuszku, że kiedy chłopcy będą w przedszkolach, ja i najmłodszy będziemy sobie pięknie spacerować w otoczeniu zieleni, wiosennie kwitnących drzew, przy śpiewie ptaków w promykach słonka.
 No pięknie sobie to zaplanowałam. Stan rzeczy na dziś jest taki, że wózek wymieniam na sanki, a letnie odzienie na kurtkę zimową:) Tak moje plany "zawsze się spełniają";)
Dzisiaj kiedy obejrzałam co dzieje się na zakopiance, widzę, że tegoroczny kwiecień jest czysto przysłowiowym;)

Ostatnio, kiedy była u mnie położna, że zdziwieniem stwierdziła, że jak na takie stadko chłopców w domu to mam mega porządek! Ha ha ha ona po prostu nie widziała tego, co dzieje się na piętrze naszego domu;) a w pokojach chłopców już w szczególności:)
Od tygodnia natomiast nie robię nic innego tylko piore i prasuje!Niby taki malec do nas dołączył, a ja końca tego prasowania nie widzę! Całe szczęście Kubuś prawie cały czas śpi, więc jest czas na wszystkie domowe prace.
Dziś mieliśmy iść na przedstawienie teatralne Miłosza na plac centralny, ale ze względu na pogodę, został odwołany. Więc znowu czeka nas weekend w domu. Właśnie słuchamy o rodzinie wafelkow, których dzieci uwielbiają:)
Potem już tylko wspólna zabawa do wieczora:)
I jak wszyscy czekamy na lepszą pogodę, co by na rowerki, wózki i spacerki wyjść można:)

czwartek, 20 kwietnia 2017

o Kubie słów kilka

Kubuś jest z nami już pełne 3 tygodnie. To niesamowite jak szybko to przeleciało?! A znając życie kolejne tygodnie przelecą nam jak woda przez palce.
Nasz mały Królewicz to bezwątpienia "maskotka" wszystkich domowników:) Jest małym przytulaskiem, jak chyba każde dzieciątko w Jego wieku:) Najlepiej mu zawsze u mamy:) chociaż nie pogardzi uwagą pozostałych facetów:)
Uwielbia, kiedy się do Niego mówi. Już pięknie otwiera oczka, świadomie podąża za głosem. Zauważa już przedmioty typu miś lub większa grzechotka. Bardzo lubi szumienie- raz już w nocy słuchaliśmy szumu suszarki przez youtube:) Tak wina kolki.
Nasz malutki oprócz tych kilku czynności, które trwają niespełna max.godzinę, ciągle śpi. Jejku, jakie on ma spanie!!! W nocy spał dziś 5,5 godziny i spałby jeszcze, gdyby matka nie wyrwała się ze snu, że przespała karmienie!  No budzika nie słyszałam, ale każdy lekki kwęk każdego z chłopców zawsze słyszę i jestem czujna. Widocznie włączyła mi się znieczulica na budzik;)

Karmimy sie mieszanie z przewagą piersi. To dla mnie nowość w mojej matczynej karierze, bo mimo, że trzecie moje dziecko, to pierwsze karmione piersią! Nie ma tragedii, chociaż ten ból brodawek czasem to masakra, ale da się z tym żyć;)

Powoli zaczynamy już też wyrastać z ubranek. No rozmiar 56 robi się już powoli lekko maławy, ale przy pięknej wadze 3900 g ma prawo:)

Jeśli chodzi o mnie, to jestem bardzo szczęśliwa. Wszyscy jesteśmy.:) Cudownie jest znowu trzymać w ramionach niemowlaka, czuć ten piękny zapach, dotyk delikatnej skórki.
Powoli tracę swoja konsekwencję, którą miałam przy Olku i Miłoszu. Chociaż staram się ja utzrumać w ryzach, to czasem czuję, że mi ciężko, kiedy muszę odnieść Go do łóżeczka:)
Na razie jest bardzo dobrze, ogarniam wszystko. To co sobie założyliśmy w działaniu z mężem ekstra nam się sprawdza, chociaż oboje mamy świadomość, że trudności pojawią się, kiedy Kuba będzie potrzebował więcej uwagi i będzie bardziej mobilny.  Wtedy chyba dopiero poczujemy co to znaczy mieć trójkę dzieci:)


poniedziałek, 10 kwietnia 2017

11 dni


Przez te kilka dni nasz świat aż tak się nie powywracał, jak myślałam, że się wywróci. Nie ma żadnej rewolucji. Jest po prostu kolejny mały człowiek do kochania i całowania i przytulania i wychowania. Chłopcy uwielbiają Jakuba. Są w Nim niemal rozkochani, a każdy na swój sposób Mu to okazuje. Przyjemnie jest patrzeć kiedy całują Jego nóżki, rączki, czółko, główkę, policzki:) Oby tak zostało:) Bardzo dojrzale zachowuje się względem braciszka Oluś. Mimo, że ma trzy latka dopiero, to Jego zaangażowanie jest wprost czasem nieproporcjonalne do wieku. To nas cieszy.

Mimo, że Kuba nie mieszka z nami długo, bo raptem 8 dni, to mamy wrażenie, że jest z Nami od zawsze. Jest luz i normalność, bez zbędnych och-ów i ach-ów.

Wg mnie najlepsze są w dużych rodzinach zakupy. Raz poszliśmy wszyscy, jak na 5-cio osobową rodzinę przystało. Zawsze myślałam, że te zakupy pokazane nie raz na filmach w "krzywym zwierciadle" to wymysł scenarzysty. No to nie jest wymysł! Widok Miłosza nurkującego w lodówce po lody, gdzie praktycznie nogi fruwają Mu w powietrzu. Wojna o to kto prowadzi koszyk, dzieci, które wkładają wszystko z pólek w danym dziale do koszyka, kiedy tylko rodzic się odwróci po to po co przyszedł, hałas i zamieszanie jakie robią w dziale z płatkami śniadaniowymi i rozbawione miny pozostałych zakupowiczów, kiedy trzeba wybrać tylko jedne płatki, a wybór taki wielki i ochota każdego na inne:) Dawno się tak nie śmialiśmy z mężem na zakupach.

Powoli nabieramy nawyku ponownego zabierania ze sobą pieluch;) chociaż nie jeździmy już jak tabun cyganów, jak przy pierwszym dziecku;)

Jest fajnie. Naprawdę jest fajnie. Chociaż jest też potworne zmęczenie, płacz, rozdrażnienie, to nie wyobrażam sobie, że mogłoby być inaczej.

wtorek, 4 kwietnia 2017

mały ksiaze

30 marca pojawił się wreszcie nasz wyczekiwany przez wszystkich nowy domownik. Jakub nareszcie zaszczycił nas swoją obecnością:)
To 3350 grama do kochania:)
Chłopcy oszaleli na jego punkcie!zwłaszcza Olek. Ciągle go całuje, dotyka, głaska. Jest bardzo otwarty na brata. Miłosz również go uwielbia, ale po swojemu:delikatnie, ostrożnie. Najbardziej lubię dawać Mu zabawki puszczalki ii puszcza pozytywke:)
Patrząc na siebie i męża(chociaż siebie w lustrze nie poznaje;-)) to widać ogromne szczęście i radość. To takie ogromne poczucie szczęścia!!! Boże, jak ja jestem Ci wdzięczna za to nasze potomkowie szczęście:)

piątek, 31 marca 2017

marzec 2017 w telefonie

Motyl zrobiony przez Miłosza w przedszkolu na zajęciach plastycznych.
Nasze ogrodzenie nareszcie skończone!!!:)
Pierwsze wyjście chłopców na ogród, bo pogoda na to pozwalała. Słuchając w domu tych śmiechów i radości, nie mogłam oprzeć sie pokusie uwiecznienia chwili.
Ja w 39 tygodniu mojej trzeciej ciąży. No nie wierzę, że nadal jestem w dwupaku!!! A miał ten mój synek tak wcześniej się rodzić.
Ostatni trening piłkarski Olka- przynajmniej na razie. Stwierdził kilka dni wcześniej, że On nie chce już chodzić, bo go to nie interesuje (w przeciwieństwie do brata). Dlatego nic na siłę, chociaż troszkę szkoda.
Przedstawienie u Miłosza w przedszkolu z okazji pierwszego dnia wiosny. Mój artysta był jeżem:)
Przełamujemy własne lęki, czyli pierwsza przygoda chłopców na ściance wspinaczkowej. Byli zachwyceni, więc mam nadzieję, że na jednym razie nie zakończymy:)
Niedzielne inspiracje popołudniowe na brak pogody, czyli prace manualne:) Chłopcy sami wycinali i kleili i wymyślali. Mama tylko podrzucała czasem jakis pomysł;) Słoń i kurczak jest Miłosza, a żaba i drzewo Olka:) makieta- wykonanie matki, a jak;)
Jakiś czas temu Łukasz ściągnął program nauki programowania systemów dla dzieci. Tu obaj pochłonięci "box island". Bardzo fajny program- nauka przez zabawę:)
Klocki lego, to z pewnością hit ostatnich miesięcy. Kochają zarówno lego city jak i duplo. Przepadli na amen;)

Ostatnie dni miesiąca, czyli wiosna na całego. A jak wiosna i słońce i ciepło, to są i podwieczorki na polu:) Chłopcy już zapowiedzieli, że na weekend chcą grilla:)
Najpiękniejszy koniec miesiąca:)




wtorek, 28 marca 2017

na budowie

Pogoda dziś cudowna.Kuba nadal w brzuchu, a my korzystamy z pięknej wiosny:) Chłopcy dziś zdecydowanie budowlancami zostali. Była próba gry e piłkę z mamą(a mamą chętnie grała),Ale przegrałam z chęcią zabawy ziemią, błotem i wozemiem tego wszystkiego po ogrodzie;)
Więc ja spaceruje po ogródku, aby Kubę zmobilizować, a moi budowniczy pracują...
Jak ja czekałam na tą pogodę i na te ich ogrodowe zabawy:)







środa, 22 marca 2017

2 tygodnie

Tyle czasu mam jeszcze do porodu i widzę,że poród będzie w terminie. Już przywyklam do tej myśli. Mój syn jest uparty, typowy baran. Zachowanie ma ustnie po tacie;) wesoło będzie, a on jeszcze w brzuchu;)  Co do mojego stanu, to młody strasznie naciska na macice, jest już ciezki. Mój mały olbrzym;) jedzenie to dla mnie problem, bo mały zajmuje strasznie dużo miejsca. Przytulanki już 16 kg, obecną wagą to 69 kg. Do porodu jeszcze dorodne pewnie;)
Teraz dużo spie ciągu dnia. Jestem potwornie zmęczona, a do tego zgaga jest ogromna. Ale już 2 tygodnie i Kruszek będzie z nami:)