Moja lista blogów

wtorek, 10 kwietnia 2012

raport po świąteczny

Wczoraj zakończyło się święte triduum paschalne. lubię święta wielkanocne, co prawda nie są tak magiczne i klimatyczne jak boże narodzenie, ale są wyjątkowe pod względem wiary, a to jest najważniejsze!
we czwartek przyleciał przyleciał do krk rafał i wieczorem pojechaliśmy całą trójką do basi. Po powrocie poszlismy na krótkie czuwanie do kościoła przy ciemnicy. w wielki piątek wprawiali nam drzwi do domu, jednak bardzo żałuję, że nie udało nam się pójść na wieczorne czuwanie młodzieżowe do kościoła na wzg. byliśmy padnięci całym dniem, jednak mimo wszystko trzeba było się zmobilizować. w sobotę udało nam się wreszcie odpocząć, bo wstaliśmy dopiero o 10:) tak, tak o 10:) po tradycyjnym sprzątaniu - świątecznym oczywiście;) pojechaliśmy na cmentarze, a wieczorem poszliśmy na rezurekcję na wzg. Była również Kinia. strasznie się cieszę, że się spotkałyśmy:) wielką nowością była procesja rezurekcyjna w kościele:)( z powodu padającego deszczu oczywiście), ale pomysł nowy proboszcz miał genialny:)

w niedzielę poszliśmy na śniadanie do rodziców. w tym roku postanowiłam pomóc mamie i zrobiliśmy z Łukaszem chlebuś. Ja dodatkowo zrobiłam wiosenną sałatkę oraz po raz pierwszy tatara z suszonych pomidorów. Poniżej przepis na tatara, bo sałatka to wena twórcza, czyli na co mam ochotę to dodam:):

Tatar z suszonych pomidorów
Składniki:
1 słoik suszonych pomidorów w oleju
3 średnie ogórki kwaszone
1 mała cebula
sól i świeżo mielony pieprz do smaku
sok z cytryny do smaku
Przygotowanie:
Wszystkie składniki drobno szatkujemy i łączymy ze sobą, podajemy np. z bułeczkami orkiszowymi.
w ogóle polecam te przepisy, sa bardzo smaczne!! mimo iż lubię zjeść mięsko:)
po śniadanku pojechaliśmy do radomia. było równie miło i przyjemnie, gdyby tylko nie fakt, że na zmianę pogody złapała mnie migrena:( te święta były wyjątkowo dziwne, choć były jak przystało na kwiecień był śnieg i słońce i deszcz- az dziw że tornado nie zawitało;)). Wróciliśmy w lany poniedziałek późnym popołudniem. Po wieczornej mszy przyjechali do nas kamil, natalka i łukaszek. Jakby to powiedziała .... Poszmondzilismy dobrze po północy, ale było bardzo miło i wesoło:) fajnie się tak spotykać:)
takim małym, świątecznym akcentem kończę...




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)