Moja lista blogów

poniedziałek, 24 września 2012

gimnastyka, czyli mama w nowej roli

HA! I niech ktoś tylko powie, że bycie matką to prosta sprawa nie wymagająca umiejętności, wysiłku i wyrzeczeń!!! Od dzisiejszego poranka, a dokładnie od 8:25- bo wtedy wyszliśmy z gabinetu- jestem rehabilitantką swojego małego synka. Sprawa nie jest prosta. Przekazane przez naszego rehabilitanta zadania i ćwiczenia na ten miesiąc dla Miłosza są bardzo ważne!!!! mUSIMY SIE POZBYC U nIEGO ODRUCHÓW "MORO". Ćwiczenia muszę wykonywać 3 razy dziennie. rozpoczynam od masażu dłoni. Mam nadzieję, że Mu to pomoże. Jak dla mnie rozwija się prawidłowo:) Od kilku dni probuję już sam siadać. Na razie robi to jeszcze z naszą pomocą, ale jestem pełna dumy dla Jego chęci i wytrwałości:)

A ponieważ przeprowadzka do naszego domku zbliża się WIELKIMI krokami, zabrałam małego na poszukiwanie lamp i dywanów. To nic, że zachował się jak typowy facet i całe poszukiwania przespał;) No cóż, chyba muszę postarać się o córeczkę następnym razem;) Spać nawet nie mogę, bo ciągle w myślach sprzątam kuchnie, układam talerze, kubki, produkty...istny obłęd, ale jaki przyjemny:)

Wieczorem miała być siłownia, a skończyłam z paczką chipsów na "lekarzach". No cóż, szkoda, że od .....ocho, mój mały Szkrabek się budzi:(

21 komentarzy:

  1. ja też długo rehabilitowałam synka. My cwiczylismy metodą Voyty. Kontrowersyjna, ale skuteczna - nie ma śladu po porażeniu splotu barkowego - ręka w pełni sprawna. Ćwiczyć musieliśmy co najmniej 3 razy dziennie (ale nie więcej niż 6 razy na dzien)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my też ćwiczymy trzy razy dziennie.oby pomogło...

      Usuń
  2. ja stosowałam metodę Babath, ale to na napięcie...

    OdpowiedzUsuń
  3. My też się rehabilitujemy w domu i efekty są bardzo duże, coraz rzadziej zaciśnięte piąstki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my też rehabilitujemy piąsteczki...bardzo mnie cieszą wasze efekty- to podnosi na duchu:)

      Usuń
  4. Życzę Wam wytrwałości i szybkich efektów. Czy prawie każde dziecko potrzebuje rehabilitacji, bo wszystkie mamy piszą, że rehabilitowały??? I kiedy mam zacząć się niepokoić, że coś jest u nas nie tak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, nie wszystkie:) najlepiej obserwować malca. Twój pediatra też na pewno ci powie, jeśli będzie coś nie tak. Akurat my poszliśmy sami, tak na kontrolę.

      Usuń
  5. Miejmy nadzieję, że rehabilitacja pomoże. Już niedługo będziecie w swoim wymarzonym domku ;) Zapraszam na konkurs, do wygrania najnowsza książka Pani Marty Obuch : http://book-and-cooking.blogspot.com/2012/09/zabojczy-placek-dla-niewiernego.html

    OdpowiedzUsuń
  6. ja zdecydowanie za często ląduję z paczką chipsów wieczorami :)trzymam kciuki za rehabilitacje i za domek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja od czasu do czasu, ale przyjemność należy sie każdemu;)za za wasz domek również trzymam kciuki:)

      Usuń
  7. My bardzo długo rehabilitowaliśmy małego po 3 razy dziennie vojtem, i nie żałujemy bo efekty były tego warte! Wytrwałości kochana!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja na szczescie nie miała przygód z rechabilitacją, ale mocno trzymam za Miłoszka kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Widzę, że żyjesz już nowym domkiem :) Miłoszek troszkę poćwiczy i będzie super !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, tak im blizej przeprowadzki, tym bardziej spać nie mogę...już bym tam sprzatała i układała:) mam nadzieje, że będzie ok z małym. pozdrawiam:)

      Usuń
  10. Powodzenia życzę w rehabilitacji, będzie dobrze, kawał chłopa z niego, takiego fajnego chłopa!

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo dziękuje za miły komentarzyk ;)

    Pozdrawiam cieplutko ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wierzę, że ćwiczenia pomogą, nawet jeśli nie zauważyłaś nic niepokojącego lepiej zapobiegać niż leczyć!!! Wytrwałości w ćwiczeniach!!! pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)