Moja lista blogów

piątek, 21 września 2012

marcheweczka- niet!!!

Dzisiaj Milosz po raz pierwszy skosztował innego jedzonka niż bebiczko. Mama pełna dumy, radości, że i my wchodzimy w kolejny etap wtajemniczenia (rozwoju), z ogromną radością wpakowała troszkę delikatnej marcheweczki do mniejszego pojemniczka, podgrzała w "wodnej kąpieli', jak producent kazał, wy- ubierała w pieluszki i śliniaczek od wujka Sławka, co by sobie nie pobrudził ubranka i gotowa do dzieła z łyżeczką i aparatem ( co by uwiecznić to wiekopomne wydarzenie) przystąpiła do dzieła!!:) A wyglądało to tak:

Jestem gotowy mamusiu, czekam na moją pierwsza łyżeczkę pysznej marcheweczki mniam...mniam...
i moja marcheweczka, otwieram z uśmiechem wdzięcznie małą buzię...

....uwaga, smakuję, kosztuję, przełykam....

... o nie!! co to jest?!! jakieś takie blee...

o nie mamo, ja już nie chcę. Wystarczy...gdzie moje bebiczko?!:(...

...super, mama już poszła przyrządzić moje kochane mleczko:):)

Hmmm... i mamie smutno, bo z wielkiego dnia mam wielka klapę.  Ale cóż, nie na siłę, na wszystko przyjdzie czas, jutro spróbuje dać mu jabłuszka, może będą smaczniejsze dla Niego:) 


17 komentarzy:

  1. moja Ally pije Hippa mleko, po innch ma uczulenie a najbardziej po Bebiko....spokojnie te pierwsze lyzeczki zawsze sa trudne :D potem bedzie zajadał ze hej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój Maciejko, też jak posmakował pierwszy raz marchewki, nie był zbytnio zadowolony. Jabłuszko natomiast jadł z chęcią :) Trzymam kciuki by w jutrzejszym jabłuszku zasmakował.

    OdpowiedzUsuń
  3. mnie to dopiero czeka, ale już babcia robi musy jabłkowe aby Dziki Lokator i jego mała kuzynka też miała.
    A Małżonek testuje różnego rodzaju gotowe obiadki. Od siostry wiem już, żeby dyni nie kupować - nikt nie chciał tego jeść.

    OdpowiedzUsuń
  4. nie poddawaj się po pierwszej próbie, mały musi poznac swoje upodobania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hihihi, marchewka chyba nie będzie Jego ulubionym daniem:P

    OdpowiedzUsuń
  6. podejrzewając taką reakcję córy zaczęliśmy od jabłuszka ;) powodzenia :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. jabłuszko na pewno bardziej mu posmakuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. hahaha :-) pewno po kilku próbach przyzwyczai się do nowego smaku:)

    OdpowiedzUsuń
  9. a nie był czasem głodny? Bo na głodnego niestety nic się nie zdziała :( ale Miłoszek pięknie wygląda uzbrojony do jedzenia, a uśmiech rozbraja! :D Życzę powodzenia w smakowaniu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, nie był, ale uważam, że to dla niego nowy etap i musiał troszku się przestawić. dziś jest juz drugi dzień i je ładnie:)dzieki:)

      Usuń
  10. Rozszerzanie diety to cos co cieszy chyba bardziej rodziców niz nasze niemowlaki :)
    U nas marecheweczka jakos wchodziła, ale jabłuszko było hitem. zwłaszcza "złociste jabłko" z bobovity.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. własnie takie dziś daliśmy i... mały ubóstwia:)

      Usuń
  11. slicznego masz tego synka...ma bardzo ladne,dluge wlosy:)
    niech Ci zdrowo rosnie,zrdowko jest najwazniejsze:)

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)