Moja lista blogów

piątek, 21 września 2012

zwykły dzień

wczoraj byliśmy z małym w poradni rehabilitacyjnej na wizycie kontrolnej. Niby wszystko ok, ale lekarka zauważyła, że Miłosz ma nieduży problem z równowagą. Stwierdziła to po gibającej główce. Rzeczywiście jak Go posadzimy to giba mu się główka, jakby słuchał rapu i w jego rytm potrząsał główką (jak te pieski co w samochodach nieraz się znajdują) to uroczy widok, ale należy to poprawić. Przyczepiłam się również do tego, że Milosz nie bierze od niej grzechotki, a przecież kto chciałby się bawić 10 minut po drzemce. I takim oto sposobem idziemy na ćwiczenia w poniedziałek rano. Trochę nas to zaskoczyło, bo jak się z nami ładnie bawi i grzechotki i zabawki od nas zabiera. No zobaczymy co to za terapia będzie...

Wczoraj odebraliśmy również agd do kuchni, bo dzisiaj będą montować meble w mojej kuchni:):) normalnie tak się cieszę, że nie mogę się już popołudnia doczekać, kiedy moja mama przyjedzie popilnować maluszka, abym mogła jechać zobaczyć efekt prawie końców (bo blat mamy łączony z parapetem i docięty będzie dokładnie dopiero w poniedziałek). Tak mnie to niesamowicie cieszy, kiedy coraz więcej rzeczy jest zrobionych w domu....ach....porobię dziś troszkę fotek, to wam pokażę troszkę naszego gniazdka....

Za oknem piękne słońce się zrobiło, choć w nocy było tylko 2 stopnie, więc pewnie na spacerek musimy się już porządnie otulić ciepłymi ubraniami. Przedwczoraj padał u nas straszny deszcz i przez to nie wyszliśmy na pole. Myślałam, że pypcia dostanę, bo uwielbiam wychodzić na spacerki. Miłosz też to bardzo lubi. Najbardziej podoba mu się, kiedy słyszy odgłosy, dźwięki, których jeszcze nie zna. A ponieważ u brata na osiedlu odbywa się wiele wykończeniówek w nowych mieszkaniach jest dość spory hałas. Najbardziej lubi jak się wierci w ścianach....mój mały budowlaniec, już nie mogę się doczekać, kiedy wzniesie swoją pierwszą budowlę z klocków....

Dzisiaj czeka nas spacerek po części bez wózka. Mam dużo go nosić w siadzie, a w domu zna już każdy przedmiot z widoku i nazwy. Na polu jest więcej ciekawych dla Niego "zabawek". Listeczki poruszane wiatrem, to obecnie nr 1 na Jego liście spacerkowej.

Łapię kolejny łyk mojej wspaniałej kawki z mleczkiem i wczytana w wasze blogi, czekam aż mój książe się obudzi:)

9 komentarzy:

  1. Wspaniale, czekam na zdjęcia domku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. twój maluszek po prostu nie chciał się chwalić swoimi umiejętnościami przed obcą osobą ;) Jak my byliśmy ostatnio u pediatry i doktor położyła Igiego na brzuszku, żeby zobaczyć jak podnosi główkę to Igi rozłożył się jak żabka i w ogóle nie podnosił się do góry, a pani doktor stwierdziła, że musimy więcej ćwiczyć. a w domu nasz księciuniu leży na brzuszku i zadziera łepek do góry bez problemu. Czekam na fotki z kuchni :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super, że przygotowania mieszkania idą pełną parą. Oczywiście kuchnia Pani Domu musi być wyjątkowa i z tego co piszesz będzie :)

    Trzymam kciuki z główkę, oby ćwiczenia pomogły!

    OdpowiedzUsuń
  4. A mnie to mieszkaniowe urządzaniowe szaleństwo dopiero czeka :) grrrr...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wbrew pozorom, to bardzo przyjemne:)

      Usuń
  5. poranki są już cholernie zimne!!! ale dziś i u mnie cudna pogoda:)kiedy ja będę miała kuchnie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie miłego spacerku:) ja mam kuchnie, ale jak pomyślę, że jeszcze góra jest do skończenia, aż mnie ciarki przechodzą...

      Usuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)