Moja lista blogów

niedziela, 7 października 2012

kobieta i mężczyzna

Ten duet "kobieta i mężczyzna" był dziś myślą przewodnią podczas mszy św. Dodatkowo refleksji dopomagała szarobura pogoda, lekko oświetlony kościół i pięknie przeprowadzona msza z adoracją. Bardzo lubię, kiedy mszę odprawia mój znajomy ksiądz, który akurat jest u moich rodziców na parafii i jeszcze udało nam się trafić na jego dyżur:)

"Kobieta i mężczyzna", a raczej "mąż i żona" traktowani przez kościół jako jedno ciało, jeden organizm, po prostu jedność. Dla mnie to piękne.... Ja i mój ukochany............ niby dwoje totalnie różnych ludzi, a jednak jesteśmy jedno!!! Nasz związek nie ważne czy sakramentalny, czy wolny, czy małżeński, czy partnerski..po prostu jedność...wspaniała...doskonała, kochająca się całość!!!:) Lubię tak patrzeć na nasze małżeństwo, jak na parę zakochanych w sobie indywidualistów i niekiedy sprzeczności dwojga ludzi, którzy mocno i szczerze się kochają, lubią, szanują, dzielą ze sobą życiem i wspólnie je przeżywający...nie wiem, co przyniesie kolejny dzień, miesiąc, rok...ale wiem, a raczej wierzę w to głęboko, że cokolwiek by się nie wydarzyło, zawsze będziemy w sercach jednością....na zawsze...
źródło: sieć

13 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. wszystko jeszcze przed Tobą, więcej wiary:)

      Usuń
    2. :) nigdy nie wiadomo, co jeszcze się wydarzy...nie tracę nadziei...

      Usuń
  2. życzę Ci tego, abyś zawsze się czuła tak jak piszesz, jedność.
    Fajnie to napisałaś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekuje i wzajemnie życzę yej jedności Tobie i Twojemu Jurkowi:)

      Usuń
  3. No nie, wg kościoła tylko sakramentalny związek dwojga ludzi sprawia iż są jednym:). A ja jakoś jak słuchałam kazania to stwierdziłam, że to jedno ciało z dwóch to tak trochę wyidealizowana wizja na potrzeby człowieka. Tak na prawdę człowiek wg Boga pracuje sobie sam na swoje konto, gdyby było inaczej to czasem jedna połówka z całego ciała mogłaby tą druga pociągnąć na dno. Dla mnie to trochę grubymi nićmi szyte jeśli brac pod uwagę wszystkie zawarte małżeństwa, bo jesli chodzi o poszczególne tak jak twoje to faktycznie ta jedność może być możliwa i obyś czuła tak przez całe Twoje życie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. być może to porównanie jest w obecnych realiach wyidealizowane, ale czy nie jest tak właśnie dlatego, że coraz więcej jest w związkach( każdych, nie tylko sakramentalnych) indywidualności, pychy, chęci dominacji? Że świat jest tak brutalny,obojętny, oszalały i zagubiony, że proste sformułowanie bycia razem w formie "jedności" staje się po woli swego rodzaju utopią? Skoro tak czujemy, że powoli jedność zanika i jeśli staje się tylko formą marzenia, pięknego wspomnienia, czy ładnego obrazka, to czy nie jest to niepokojący znak, że z relacjami partnerskimi i międzyludzkimi jest coś nie tak?

      Usuń
  4. Dziękuje Ci pięknie! Jak tylko znajdę czas poczytam do końca!
    Dobrego dnia :)!

    OdpowiedzUsuń
  5. Refleksyjnie, ale jakże prawdziwie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. kiedyś podczas jednego slubu...ktory zostnie w mojej glowie do konca zycia...ksiadz powiedział,że małzenstwo jest tak dobrane jak dwie dłonie ktore składają się do modlitwy....muszą być dwie...takie nierozłączne, tworzące jedność...nie wiem czy dobrze oddalam sens tego, ale musiałam się uzewnętrznić :)

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)