Moja lista blogów

piątek, 16 listopada 2012

"Willma, I'm home.."

Te słowa chyba zna każde dziecko i dorosły:) Myślę, że nie wiele jest osób, które choć raz nie widziały bajki Flinstonowie. Jak już wiecie, wczoraj mój małżonek wrócił z czterodniowego szkolenia....Dziś rano, patrząc na nasze mieszkanko, pomyślałam:" tak!! Mój mąż wrócił":) po czym poznaję, że to nie zjawa śpi obok mnie? Ano po tym, że cały stół w jadalni zajęty jest Jego klamotami: telefony, książki, portfel, dokumenty, notatki, kubek po wczorajszej kolacji itd. Ponadto znak szczególny: torba z ciuchami nie rozpakowana, znajdująca się zawsze w takim miejscu, że gdyby nie moja nad zwyczaj wyostrzona uwaga, pewnie miałabym już do wymiany kolejna par zębów:) hihihihi...
No oczywiście są też inne znaki: sprawdzenie wszystkich parametrów przy piecu, sprawdzenie jak zrobiona jest kostka brukowa na podjeździe ( przed 21 w zimie: sokole oko;)), sprawdzenie jak przepływa woda  w kaloryferach, po długiej pogawędce z synem przychodzi ten czas dla mnie:) Zazwyczaj kładziemy się już wtedy spać, ale tak się mocno do mnie przytulił, ze ledwo oddychać mogłam!!!!:):):) Tak, taki własnie jest mój osobisty Fred Flinston;) Za nic w świecie bym Go nie wymieniła:)
źródło: sieć
Wczoraj byliśmy z małym na wizycie kontrolnej u pediatry. Chciała sprawdzić jak tam jego wyniki krwi, moczu itd. Tak obrosłam w piórka, po słowach które usłyszałam od lekarki, że normalnie nachwalić się nie mogę:) Że sama gotuje młodemu przecierki, że cukru nie daję, że szczepienia mamy zgodnie wszystko co do dnia, że mały super się rozwija...no po prostu lodzio miodzio:)
Mnie cieszą Jego dobre wyniki. Niestety jesteśmy teraz na etapie ząbkowania, czekamy na pierwsze sztuki. Miłosz przechodzi je tak średnio, tzn. oprócz panicznego płaczu i dużej ilości snu w ciągu dnia to nic mu się innego nie dzieje, ale tak strasznie mi Go żal:( Obiecałam Mu, ze jak wyjdą już ząbale, to nie podarujemy im takiego bólu i cierpienia i będziemy je szorować po każdym posiłku.!! A co?!!! Niech wiedzą, że z nami się nie zadziera;)

Dziś ponieważ żona ma męża znów przy sobie, po raz pierwszy chyba w tym tygodniu zrobiłam obiad! I to dwudaniowy:)!!! Z ogromną przyjemnością:) Lubię gotować dla kogoś, a zwłaszcza dla tych, których kocham:)
źródło: sieć

 ACHA, SERNIK  NA ZIMNO WYSZEDŁ SUPER:):):)

W ogóle od jakiegoś czasu chcę się pochwalić moim osobistym małym sukcesem i ciągle o tym zapominam. Udało mi się wrócić do ubrań sprzed ciąży!! Niestety to nie zasługa genów, a wielu wyrzeczeń, które się opłaciły. Jestem z tego bardzo dumna, bo na ćwiczenia czasu nie było ( choć próbowałam A6Weidera) i nie ma nadal ( no nie licząc tych 5- ciu wyjść na siłownię, w przeciągu całych 6- ciu mięsięcy). Do wagi z przed ciąży brakuje mi 2,5 kg, ale powoli, powoli dam radę:):):):)



12 komentarzy:

  1. Same dobre wiadomości, trzymam kciuki za powrót do wagi !

    OdpowiedzUsuń
  2. czyli szczęśliwa rodzinka w komplecie, super! razem to razem! trzymaj się w zrzucaniu wagi i nie poddawaj, mi zostało jakieś 4 kilo i też wierzę, że zrzucę, także do dzieła:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ miło przeczytać taki post:) miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  4. post pełen optymizmu :) miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się, że wszystko w porządeczku :)
    Ile Miłosz ma?
    Ja wagę sprzed ciąży osiągnęłam tydzień po porodzie, ale przydałoby się zrzucić te przedciążowe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z 21 maja, więc ma prawie skończone 6 miesięcy:) a Twoj bobasek ktorego maja urodzony?

      Usuń
  6. Powiało radością i optymizmem, aż miło się czyta:D

    OdpowiedzUsuń
  7. gratulacje, u mnie waga stoi i nie drgnie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana zostałaś perfekcyjną Panią Domu :)) zona wymarzona :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. *.* ♥♥♥♥

    u mnie konkurs- do wygrania dowolne buty ze sklepu :)
    http://modnaaa.blogspot.com/2012/11/konkurs.html

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)