Moja lista blogów

sobota, 10 listopada 2012

wreszcie dołączyliśmy do cywilizacji!!! od dziś nareszcie mamy internet:):) już nie czuje się odludkiem, bo nie mam pojęcia co w świecie się dzieje- teraz już tylko na bieżąco i ze światem i z blogiem:)

Po napisaniu wczorajszego postu aż mi ulżyło. Ja, typowa kobita jak się wygadam, wypłaczę i obmyślę wszystkie możliwe plany zemsty, to tak wewnętrznie odnajduję harmonię..ach....już się nie złoszczę na mojego ślubnego, wszystko wróciło do normy, choć nie odmówię sobie jakiegoś małego, przekornego komentarzyka- taki mały żarcik;) Choć On i tak uważa, że skoro cały babski świat ma Go za szowinistę, to i takie żarciki to już pikuś:)

Dziś nareszcie mężulek zabrał się za dokończenie naszego prysznica. Zadaniem na dziś było silikowanie! Tak brzmi niewinnie i banalnie, ale wierzcie mi, to złudne myślenie. Jak być może pamiętacie ostatni opisany strój w jakim mój najmilejszy pracował- dziś był już pełnym profesjonalistą. Stare jeansy, bluza, po prostu Majster Klepka gotów do akcji :) Niestety skończyło się po 30 min. gdyż wcześniej już wspomniany silikon wszędzie rozkładał się idealnie, tylko nie w kabinie:( Zła wiadomość jest taka, że musi przyjść "Mistrz", aby dokonać niemożliwego, a ja kolejny dzień na miedniczce spędzę:(() No ale cóż, jakoś przeżyję jeszcze jeden dzień. A wizja prysznica nadal puki co jest w sferze MOICH marzeń...
źródło: sieć
Nasz maluszek ostatnio zrobił się bardzo płaczliwy. Podejrzewamy, że niebawem pojawiać się będą pierwsze ząbki. Strasznie mi Go żal, jak tak biedny płacze z bólu...aż mi serduszko rozdziera, no ale musimy to jakoś przetrwać. Zwłaszcza On...
Korzystając dziś z pięknej pogody zabrałam maluszka na kolejną autobusową wycieczkę. Wylondowaliśmy na Placu Centralnym. Po trzech godzinach spacerowania po nowej hucie, mój syn raczył się obudzić:) Nie ma to jak doborowe towarzystwo na spacerku ;)

Własnie mężulek poczytał mojego posta i niezmiernie się ucieszył, że po części jest dzisiejszym bohaterem postu;) ach...faceci...

Zapomniałam dodać, że jutro bawimy się na weselichu!!! a co najważniejsze znalazło sie dla mnie 20 minut wolnego na maseczki i pedicure:):):)

6 komentarzy:

  1. Cieszę się, że już lepiej:) I współczuję braku prysznica!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. weseliska zazdroszczę!!!! już od dawna za mną chodzi takie wesele a u mnie cisza u znajomych i w rodzinie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. no to miłej zabawy, współczuję tych perypetii z prysznicem, oby jak najszybciej się skończyły

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)