Moja lista blogów

środa, 29 lutego 2012

polska gola!!!

dzisiaj( a tak własciwie to teraz) trwa mecz towarzyski polska- portugalia na narodowym w warszawie. łukasz ze sławkiem pojechali na ten mecz:) ale się cieszyli:)!!! miłej zabawy chłopaki- i bardzo szczęsliwego powrotu do domu.

w pracy mielismy dziś straszny kociołek- dobrze, lubie tak pracować, jak cały czas cos sie dzieje:) ale powoli odczuwam to na swoim organizmie, a tak własciwie to odczuwam zmęczenie ciążą- już nie mogę pracować na tych samych obrotach co zwykle:( ale zdrowie mojego maluszka jest najważniejsze...

jutro umieszczę kilka fotek ze stadionu:)

zmykam odpocząć:)



poniedziałek, 27 lutego 2012

niedziela i po niedzieli....

przyjemny, miły choć bardzo wyczerpujący dzień.. najpierw miła pobudka u boku mojego kochanego męża, potem kościółek, dzialeczka i obiadek. gotował dziś łukasz, wiec wylondowaliśmy w pizza hut:) było sympatycznie, miła i profesjonanlna obsluga. człowiek poczuł się doceniony:) ah...i do tego pyszne jedzonko, a w ciąży to jest ważny aspekt:) mój mąż bohater pobił rekord w jedzeniu pizzy w m1, zjadł 18 kawałków (rekord wynosił 17), ale biedny odchorowywał to później przez cały dzień:(

popołudniu odwiedziliśmy komarów w zagórzu, bo nie widzieliśmy się z nimi już bardzo długo, a do tego nie mieliśmy okazji poznać Wikusi. sliczna dziewczynka, tak słodko spała jak byliśmy. ale powoli zaczęło mnie to przerażać jak cięzkie będzie macieżyństwo, czy dam sobie radę? troszku wypękałam:(

wrócilismy wieczorem zmasakrowani całym dniem do domu...i niestety musielismy jeszcze tak dużo rzeczy do wykończenia załatwić, że aż się obawiam co z tego wyjdzie i kiedy my to załatwimy?!:(

wazną informacja było to, że dziś była noc oskarowa i mielismy swojego nominowanego w kategorii film zagraniczny. niestety "podobno" fenomenalny "w ciemności" Agnieszki Holland nie zdobył statuetki:( - nie widzialam filmu, więc bardzo trudno mi sie o ni wypowiedzieć, ale link do zwiastunu zamieszczam: dla potomnych:)

sobota, 25 lutego 2012

...cały ten świat...

wczoraj był mimo pogody bardzo miły i udany dzień. najbardziej cieszy mnie fakt, że udało mi się iść na Drogę Krzyżową:)!!!!! to wspaniale, poczułam bliskość Pana Boga- potrzebowałam pójść do Niego i popatrzeć na Niego, na krzyż. ciężko mi się jeszcze było skupić na modlitwie, ale sam fakt tego spokoju, ciszy, uwielbienia był mi bardzo potrzebny:) cieszy mnie bardzo tez fakt, że dziś rano zadzwonił do mnie tata,który podobno zaspał, ale był wczoraj w Licheniu u matki Boskiej.:) jest to miłe, kiedy słyszy się, że ktoś potrzebuje pomocy i bliskości Boga i jest z tego strasznie szczęśliwy:)
najbardziej na drodze krzyżowej podobał mi się tak dawno nie słyszany " Rozpięty na ramionach". kiedy słyszę refren tej piosenki, to czuję siłę, moc, poczucie bezpieczeństwa!

 Rozpięty na ramionach 
Jak sokół na niebie. 
Chrystusie, Synu Boga, 
Spójrz proszę na ziemię. 

1. Na ruchliwe ulice, 
Zabieganych ludzi. 
Gdy dzień się już kończy, 
A ranek się budzi. 
Uśmiechnij się przyjaźnie 
Z wysokiego krzyża. 
Do ciężko pracujących, 
Których głód poniża. 

2. Pociesz zrozpaczonych, chleba daj głodującym.
Modlących Ciebie słuchaj i wybacz umierającym.
Spójrz cierpienia sokole na wszechświat, na ziemię.
Na cichy ciemny Kościół, dziecko wzywające Ciebie.

3. A gdy będziesz nas sądził, Boskie Miłosierdzie.
Prosimy, Twoje dzieci, nie sądź na miarę siebie.

Poza tym dzień był troszkę nudny. mieliśmy dziś (tj w sobotę) sprzątać na działce, ale jest błoto i nie damy rady:(
a już myślałam, że uda nam się tych bud pozbyć, no ale cóż.

i na dodatek cały dzień chodzi za mna ta piosenka feela, "cały ten świat":) melodia dla ducha i słowa dla serca:)

czwartek, 23 lutego 2012

....kasy pierwszeństwa to tylko pusty slogan....

matko, jak mnie krzyże i stopy bolą. dawno nie miałam tak pracowitego dnia, a do tego ciagle mam jakąś pracę i zobowiaznaia do realizacji...chyba za dużo wzięłam na swoje barki....no ale cóż, ludzka chciwość niestety nie znała wtedy tego uczucia.

Łukasz i Sławek maja dzis urodziny, wieczorem jedziemy do sławka na małe przyjecie w środku tygodnia, ale tak szczerze to padam z sił:(  kupilismy mu radio na współe z rodzinka, a lukaszowi kupilismy z lukim koszulke, fajna:)

jednak wszystko dziś przebiły pseudo kasy pierwszeństwa w carrefourze!!!! ludzie nawet jak widza kobiete w ciąży a stoją w kasie pierwszeństwa nie przepuszcza kobiety z kilkoma produktami, tylko byle szybko wyładować swoje i najlepsze jest jak udają, że nic nie widzą....hallo!! jak można nie zauważyć sredniej wielkości 'wielorybka"? :):):) przykre, że nasz naród jest tak nie czuły i chłodny na tak ważne rzeczy....

....ale tylko muzyka miła uszom i miękka podusia moga pomóc na zmeczenie:):) brakuje mi tylko ciepłej kapieli w olejku, piance i ze świecami:)....no cóż, nie można mieć wszystkiego:)   a szkoda;)

środa, 22 lutego 2012

"Co jest gestapowcu?..":)

...tak uroczo przywitał mnie dziś łukasz w pierwszym telefonie:) już myślał, że go sprawdzam, czy wstał na czas...ach Ci faceci....

pogoda jest piękna jak na luty, na polu całe 7C :) pięknie:) oby wiosna szybko nadeszła. na dzień dobry w pracy zamiast porannej kawy, szef podniósł nam tak ciśnienie, więc mała czarna okazała się zbędna...no ale cóż, praca jest fajna i trzeba ja szanować, więc może nie ma co za bardzo marudzić.

mały jest dziś jak na swój zwyczaj bombardowania mamy bardzo spokojny, ani się dużo nie wierci, ani nie do łazienki często nie goni. chyba czuje wiosnę w powietrzu. Ja nie mogę się już doczekać, kiedy go przytulę, zobaczę, dotknę jego małych rączek i nóżek...a jego uśmiech, chyba będzie najpiękniejszym jaki zobaczę w życiu:)

Dziś środa popielcowa, więc jak przystało na porządnego chrześcijanina, trzeba pomyśleć nad jakimś  umartwieniu na 40 najbliższych dni....

wtorek, 21 lutego 2012

"sponsoring".... nie do końca jestem przekonana co do polecenia tego filmu.

 W sobotę byłam z mężem na "sponsoringu" filmie małgorzaty szumowskiej. mam bardzo mieszane uczucia co do tego filmu. niby porusza ważny temat, ale forma przekazu tego zagadnienia..hmmm... trochę nudny, mało akcji (chyba za dużo chciano opisać jak na tak krótki czas seansu). taki pornosowaty troszkę... no i te reklamy w multikinie!!!wrrrr!!1... seans zaczynał się o 18:30, a film o 19:00- poraszka!!! :/  choć muszę przyznać swietna rola Julliet:)

witaj piękny świecie:)

Hej, hej piękny świecie:)  właśnie rozpoczynam zabawę z blogiem:):):) zobaczymy jak się spisze na nowym polu walki-hihihi http://www.google.pl/imgres?q=pi%C4%99kny+%C5%9Bwiat&um=1&hl=pl&biw=1280&bih=656&tbm=isch&tbnid=NQxaKNpPovMWmM:&imgrefurl=http://piknezdjecia.blog.pl/&docid=YX2zsOAtu7CIUM&imgurl=http://www.deviantart.com/download/63138988/Beautiful_World_01_by_lynxdesign.jpg&w=1600&h=1200&ei=3shDT5i4J8vntQaNs8z2BA&zoom=1&iact=rc&dur=600&sig=113288227970554791855&page=1&tbnh=134&tbnw=187&start=0&ndsp=18&ved=0CFUQrQMwBQ&tx=37&ty=82