Moja lista blogów

wtorek, 27 marca 2012

pierwsze wiosenne porządki w domeczku

dziś (mimo mojego błogosławionego stanu) robiłam pierwsze porządki w naszym domku. co prawda tylko pozmiatałam i poukładałam makulaturę, ale jestem taka dumna, jakbym przynajmniej sama go wytynkowała:):) mimo, że tak nie dużo ale dla nas:) już nie mogę sie doczekać, kiedy sie wprowadzimy...montowaliśmy dzis alarm w domu, dobrze ze sławciu mieszka w pobliżu, bo przynajmniej mogłam spokojnie odpocząć, choć mam dzis nowy rekord w spacerowaniu w ciąży:) całe 8 km-BRAWO!!!!!:) ale nogi, to mi chcą teraz do d.... wejść:)

środa, 21 marca 2012

dzień wagarowicza

dziś miałam prawdziwy dzień wagarowicza:)  mama rano zadzwoniła, że nie muszę przychodzić dziś do pracy:) więc miałam dziś prawdziwy dzień wagarowicza i szczerze mówiąc nie myślalam, że jeszcze w tym wieku (pięknym, młodym wieku) mi się to zdarzy... co prawda nie moglam juz zasnąć więc wziełam się za porządki i o 7:15 wpadłam na genialny pomysł- wypiję świeży sok z marchwi. biedny luki, chyba nie spodziewał się takiej pobudki sokowirówką;)

byłam dzis u babci i dziadka.. bardzo się cieszyli, że przyszłam. co wiecej babcia smigała powoli w chodziku z rehabilitantką. jestem z niej starsznie dumna. dziadek też był dziś bardzo rozmowny. moja kochana babcia strasznie sie cieszyła z mojego brzuszka:) bardzo jej się podobał (ach, bo jeszce obrosnę w piórka)....
do domu wracałam spacerkiem na piechotkę. bardzo lubię chodzic i spacerować, ale  w ciąży nie jest to takie proste, bo spacer ok, tylko potem pół dnia jestem padnieta- no ale kazdy powtarza odpoczywaj, a żeby odpoczywać, trzeba być zmęczonym:)

wieczorem pojechalismy do rodziców, bo kamil bardzo chcial się ze wszystkimi zobaczyć. fajnie, że jest taki rodzinny..stęsknił się:)!!!!!!! i fajnie, bo też dawno go nie widziała, ale bardzo sie cieszę, że realizuje swoje marzenia w poloni bytom:)


poniedziałek, 19 marca 2012

wczoraj była jedna pierwsza piękna, słoneczna niedziela w tym roku:) piękne słońce, śpiew ptaków, towarzystwo męża...no po prostu nie ma nic lepszego i wspanialszego:)

rano byliśmy na drugim spotkaniu w szkole rodzenia koala. zajęcia były bardzo ciekawe, zwłaszcza część praktyczna, czyli mycie, przewijanie i pielęgnacja noworodka:) zwłaszcza lukiemu przypadło to do gustu...naprawdę się starał i brał czynny udział:) jestem z niego szalenie dumna:)





później poszlismy na spacer po krakowskim kazimierzu:) najpierw sami, a potem dołączyli do nas: Basia, Wojtek, zosia i gosia. basia też jest w ciąży więc nasz spacer nad wisłę okazał się baaaardzo krótki;) czekając na nich poszliśmy z lukim do synagogi izaaka. nie byłam jeszcze nigdy w synagodze i było to nie zwykłe doświadczenie, obcowanie z inną religią, kulturą.

poniżej podaję kilka zdjęć kazimierza (jak wygląda teraz), bo mam nadzieję, że będziemy spacerować tak całą naszą rodzinką:)

ps. ten maluch stał tam na prawdę:) był już cały pordzewiały:)

piątek, 16 marca 2012

...wiosna, wiosna, wiosna ach to Ty:)...

piekny dzień, mimo, że mamy jeszcze kalendarzowa zimę (jeszcze 5 dni) to pogoda jest bajeczna!!! slonko świeci, ptaki za oknem śpiewają, no po prostu cud!!!! lubie taka pogodę:) az nogi same rwą się na spacer:)
niech tylko łukasz przyjdzie:)


poniedziałek, 12 marca 2012

Książka kucharska dla mężczyzn: szarlotka

Uwielbiam ten przepis:)


Książka kucharska dla mężczyzn: szarlotka
Tak jasno i precyzyjnie powinny być pisane wszystkie przepisy dla panów:
1. Z lodówki weź 10 jajek - połóż na stole ocalałe 7, wytrzyj podłogę, następnym razem uważaj!
2. Weź sporą miskę i wbij jajka rozbijając je o brzeg naczynia.
3. Wytrzyj podłogę, następnym razem bardzie uważaj! W naczyniu masz 5 żółtek.
4. Weź mikser i wstaw do niego skrzydełka i zacznij ubijać jajka.
5. Wstaw od nowa skrzydełka do miksera, tym razem do oporu. Zacznij ubijać.
6. Umyj twarz, ręce i plecy. W naczyniu pozostały 2 żółtka, a dokładnie tyle potrzeba na szarlotkę.
7. Oklej ściany i sufit kuchni gazetami, meble pokryj folią, będziemy dodawać mąkę.
8. Nasyp 20 dkg mąki do szklanki, pozostałe 80 dkg zbierz z powrotem do torebki.
9. Sprawdź czy ściany i sufit są oklejone szczelnie, przystąp do miksowania.
10. Weź szybciutko prysznic!
11. Weź 4 jabłka i ostry nóż.
12. Idź do apteki po jodynę, plaster i bandaże. Po powrocie zacznij obierać jabłka. Przemyj jodyną kciuk!
13. Potnij jabłka w kostkę pamiętając, że potrzebujemy 2 jabłek, więc nie wolno zjeść więcej niż połowę! Przemyj jodyną palec wskazujący i środkowy.
14. Jedyne pozostałe jabłko pocięte w kostkę wrzuć do naczynia z ciastem, pozbieraj z podłogi pozostałe kawałki i przemyj wodą.
15. Wymieszaj wszystkie składniki w naczyniu mikserem, umyj lodówkę, bo jak zaschnie to nie domyjesz!
16. Przelej ciasto do foremki, wstaw do piekarnika.
17. Po godzinie, jeśli nie widać żadnych zmian włącz piekarnik.
18. Po przebudzeniu nie dzwoń po straż pożarną! Po prostu otwórz okno i piekarnik.
19. Po tych traumatycznych przeżyciach pozostaje tylko schłodzona żubrówka i sok jabłkowy;-) Smacznego!

sobota, 10 marca 2012

chorubsko:(

od kilku dni jestem po prostu wyłączona z jakiegokolwiek życia, ponieważ jestem chora,.. czuję się strasznie, mam straszny katar i kaszel. Bardzo się boję, żeby mój maluszek się nie zaraził....

wczoraj byłam na usg i widziałam naszego bombelka:):) waży już 1600g:) już nie długo będziemy mogli go przytulić i zobaczyć:):):)

wracam do leżenia do łóżeczka, bo nie czuję sie najlepiej:(

poniedziałek, 5 marca 2012

Putin po raz drugi...

wazną informacją dnia dzisiejszego jest fakt, że mamy po pierwsze: żałobę narodową, a po drugie Putin został znowu prezydentem rosji. i chyba nic dobrego z tego nie będzie. z góry wszystko było ustawione- tak wyglada demokracja w rosji niestety:(

dziś mam wolne i jutro:) caly dzień odpoczywaliśmy z miłoszkiem, choć nie próżnowaliśmy cały dzień:) mamy bardzo dużo spraw do załatwienia związanych z domem i bankiem, a właściwie z hipoteką, no ale cóż jestesmy"szczęsliwymi posiadaczami kh". łukasz mi sie pochorował, ale chyba bardzo źle się czuł, skoro nawet bez marudzenia wypil grzane piwo z czosnkiem, którego nie lubi (a wypił aż dwa kubki):)
Do tego zostałam posądzona przez jego oddział, że zabroniłam mu wyjść w pt na piwo urodzinowe jego koleżanki, a on miał egzamin rano i to była jego decyzja:( ale od razu napisałam każdemu sprostowanie, a co?:)


niedziela, 4 marca 2012

przygotowania do euro 2012 w naszej rodzinie:)

piękny, słoneczny, choć troszkę mroźny niedzielny poranek:) wszystko byłoby pięknie, gdyby nie pobudka o 6 rano, którą funduje mi moje małe słoneczko( mimo, iż jeszcze w brzuszku- szkrab przyzwyczaił się do wstawania o 6 rano, tak jak ja do pracy wstaję).

Pojechaliśmy z lukim na 16 do m1, bo losowanie samochodu było dzisiaj. A że braliśmy udział, no to warto było jechać, ale trwało to za długo, czułam się okropnie. Bolące plecy i brzuszek:( Potem podjechaliśmy na chwilkę do smyka, bo chcieliśmy zobaczyć wózek. co prawda wózka nie było, ale rodzice (zwłaszcza tatuś) kupili mu zestaw "małego kibica" w sam raz na euro:)
Przecudne:):):) już nie mogę doczekać się tych meczy, kiedy zobaczę tatusia i synusia w roli kibiców:)

p.s.
jadąc samochodem słyszałam piosenkę mezo i kasi wilk i cały czas chodzi mi po głowie:)



piątek, 2 marca 2012

perły z lamusa

wczoraj postanowiłam, że zrobię sobie taka listę utworów tzw. moich pereł z lamusa. jej celem jest wspomnienie tych utworów, które lubiłam i lubie do tej pory, ale które być może za kilka lat nie będę o nich pamiętać....więc zaczynam:)

miła, fajna piosenka, zasługuje na wpisanie na listę. Dobra na zdume, do relaksu i wtulenia w męża;)
fajny do potańczenia, poruszania....:)
to uważam za klasykę w jej wykonaniu:)
i kończę klasykom, która tak trwa od lat 80-tych az po dziś...wiecznie młoda:)
:):):):):)