Moja lista blogów

sobota, 30 czerwca 2012

piękna historia

właśnie skończyłam oglądać przepiękny film "pamiętnik". Słyszałam wiele pozytywnych recenzji tego filmu i szczerze mówiąc.....jest fantastyczny!!! tak pięknie pokazane uczucie, szczere, prawdziwe. Tak wspaniała gra aktorska...jestem pod ogromnym wrażeniem. Muszę zaraz przytulić się do męża.

Do takich historii warto wracać

piątek, 29 czerwca 2012

męska definicja idealnej żony

Stwierdzam, że mój mąż bardzo ciężko pracuje- dowodem tego jest treść e-maila otrzymana od ślubnego w dniu dzisiejszym (w trakcie jego pracy):


"Czy istnieje definicja dobrej żony? Znaleźliśmy poradnik z 1955 roku jak krok po kroku stać się dobrą żoną dla swojego męża. ("The Good Wife's Guide").

Przygotuj obiad. Zaplanuj go wcześniej, nawet poprzedniego wieczora, tak by pyszna potrawa czekała na jego przyjście. W ten sposób dajesz mu znać, że myślałaś o nim i przejmujesz się jego potrzebami. Mężczyzna jest głodny, kiedy wraca do domu i perspektywa dobrego posiłku (zwłaszcza jego ulubionego dania) to część niezbędnego ciepłego powitania.

Przygotuj się. Odpocznij 15 minut, byś była odświeżona na jego przyjście. Popraw makijaż, zawiąż wstążkę na włosach i wyglądaj promiennie. Pamiętaj, że on właśnie wraca z pracy, gdzie napatrzył się na zmęczonych ludzi.
Bądź trochę bardziej radosna i trochę bardziej interesująca dla niego. Coś musi rozświetlić jego nudny dzień - to twój obowiązek.

Posprzątaj. Przed jego przyjściem ogarnij wzrokiem główną część mieszkania.

Pozbieraj podręczniki, zabawki, papiery itp. i odkurz stoły.

W czasie zimnych miesięcy powinnaś rozpalić ogień w kominku, by on mógł się zrelaksować. Twój mąż poczuje, że jest w raju, w świątyni odpoczynku i porządku, co tobie również polepszy samopoczucie. Przecież dbanie o jego komfort przyniesie ci ogromną satysfakcję.

Przygotuj dzieci. Przeznacz kilka minut, by umyć im ręce i buzie (jeśli są małe), uczesać włosy i, jeśli to konieczne, przebrać je. To małe skarby i on chce zobaczyć je w tej roli. Na czas jego przyjścia wyeliminuj hałas zmywarki, suszarki i odkurzacza. Zachęć dzieci, by były cicho.

Uciesz się, że go widzisz.

Powitaj go ciepłym uśmiechem i okaż szczerość w twoim pragnieniu ucieszenia go.

Wysłuchaj go. Być może masz wiele ważnych rzeczy, o których chcesz mu opowiedzieć, ale moment jego przyjścia nie jest właściwy. Niech mówi pierwszy - pamiętaj, jego tematy konwersacji są ważniejsze niż twoje.

Spraw, by ten wieczór był tylko dla niego. Nigdy nie narzekaj, gdy wróci do domu późno lub wychodzi na kolację lub w inne miejsce bez ciebie. Spróbuj zrozumieć, że żyje w świecie napięć i stresu.

Twój cel: spróbuj sprawić, by dom był miejscem spokoju i porządku, gdzie twój mąż będzie mógł odświeżyć ciało i umysł.

Nie witaj go narzekaniem i problemami.

Spraw, by było mu wygodnie. Zaproponuj, by się oparł na wygodnym fotelu lub by położył się w sypialni. Przygotuj mu coś chłodnego lub ciepłego do picia.

Ułóż dla niego poduszki i zaproponuj, że zdejmiesz mu buty. Mów cichym, kojącym i miłym głosem.

Nie kwestionuj tego, co robi, nie podważaj jego sądów. Pamiętaj, to on jest panem domu i zawsze czyni swoją wolę sprawiedliwie i rozmyślnie. Nie masz prawa tego kwestionować.

Dobra żona zawsze zna swoje miejsce."

Buahahahahah....


Niestety wg tej definicji nie jestem idealną żoną;) 


Takie teksty przypominają mi dlaczego popieram w pewnych kwestiach feministki:)

A czy Wy moje drogie Panie jesteście "idealnymi żonami":)?

wtorek, 26 czerwca 2012

poniedziałek, 25 czerwca 2012

chwila relaksu

Własnie  zakończyłam długo wyczekiwaną i utęskniona chwilę tylko dla siebie:) nie ma to jak przyjemna, dłuuuga kąpiel, która niesamowicie relaksuje... błogo, przyjemnie...po prostu miłe uczucie i czas, który pozwala mi zająć się tylko sobą.....

A na deser masaż całego ciała kojącym, apetycznym i delikatnym masłem do ciała o zapachu czekolady i kokosa firmy DAX.
źródło: internet
Uwielbiam wszystkie produkty do ciała tej firmy i szczerze polecam:) Nie tylko ze względu na skuteczność, ale przede wszystkim za piękne aromaty...



niedziela, 24 czerwca 2012

moim zdaniem, to banda idiotów

z natury nie oceniam ludzi i jestem tolerancyjna, ale krew się we mnie burzy kiedy czytam jakie głupoty wypowiadają pan Wojewódzki i Figurski. Osobiście uważam, że grubo przesadzają ze swoimi komentarzami, a ten na temat Ukrainek jest po prostu przejawem ksenofobi, prostactwem i chamstwem. Już nie wspomnę, że godzi w godność kobiety... Wolność słowa jest ważna, ale jeżeli mają mówić takie głupoty, to lepiej dla wszystkich by było gdyby w ogóle się nie odzywali.

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/rem-potepia-wypowiedzi-figurskiego-i-wojewodzkiego,1,5169978,wiadomosc.html


sobota, 23 czerwca 2012

pierwszy dzień ojca

Tatuś, ktoś bardzo ważny dla każdego człowieka. Zwłaszcza dla małego bąbelka. Dzisiaj (tak jak wszyscy tatusiowe) mój mąż obchodzi swoje święto:) Jest to jego debiut:)! z tej okazji M. razem z mamą postanowili uprzyjemnić mu dzisiejszy dzień. Tuż po północy M. (ponieważ jeszcze nie spał, tylko zajadał mleczko) złożył tatusiowi życzenia i wręczył za pomocą mamy mały drobiazg:) kubeczek "dla super taty"
a ja zrobiłam na obiad bardzo lubiane przez męża żeberka:) natomiast w ramach dodatkowego bonusu tata zwolniony został z pomocy w sprzątaniu na korzyść zabawy z synkiem;)

Przy okazji wszystkim tatom życzę zadowolenia z pociech i wielu niezapomnianych chwil z ich udziałem.

Mojemu tacie natomiast dużo zdrowia i uśmiechu na co dzień oraz rozwagi i zadowolenia nie tylko z dzieci (a ma nas czworo) ale również z wnuka ( na razie ma jednego).


czwartek, 21 czerwca 2012

arbuzy

od kilku dni w Krakowie jest strasznie gorąco i duszno. Człowiek nie ma siły na nic. Jedyne o czym marze w taką pogodę, to zjeść słodkiego, soczystego, zimnego arbuza:) ach....

 DZIĘKUJE KOCHANIE:*

a to zdjęcie znalezione w necie muszę umieścić, bo uważam, że jest przesłodkie:)


11 pytań, 11 odpowiedzi

Kilka dni temu otrzymałam zaproszenie do zabawy od Oli. Niestety nie mogę w pełni wziąść udzialu w tej zabawie, ponieważ nie mam tylu blogerów obserwujących mój profil. Natomiast z czystą przyjemnością odpowiem na pytania:)

Zasady:

1. Każda oznaczona osoba odpowiada na 11 pytań przyznanych przez "Tagger" na swoim blogu.
2. Następnie wybiera się 11 nowych osób do Tagu i łączy w swoim poście.
3. Należy utworzyć 11 nowych pytań dla osób oznaczonych w Tagu i napisać je w tym Tagowym poście.
4. Należy wymienić w swoim poście osoby, które otagowałaś/eś.
5. Postarać się trzeba by nie oznaczać osób, które już są oznakowane.


Moje odpowiedzi:
1. Szpilki czy adidasy?
Na co dzień zdecydowanie adidasy (lubię wygodę), ale od czasu do czasu szpilki również zakładam.

2.Domownik czy podróżnik?
Zdecydowanie domownik.

3.Hotel czy namiot?
Bez dwóch zdań hotel.

4.Warzywa czy mięso?
I jedno i drugie.

5.Szminka czy błyszczyk?
Od niedawna preferuję szminki, choć przez parę naście dobrych lat nie mogłam obejść się bez błyszczyka.
 
6.Zasady czy beztroskie wychowanie?
Zdecydowanie zasady, choć nie jestem tyranem:)

7.Matematyk czy humanista?
HUMANISTA. Przedmioty ścisłe to moja bolączka, ale uwielbiam historię i literaturę.

8.Pióro czy długopis?
Długopis

9.Gotowanie, czy raczej daleko od tego?
Gotowanie:) lubię gotować dla bliskich:) niesamowicie mnie to relaksuje...

10.Morze czy góry?
I morze i góry. Zwłaszcza nasze piękne Polskie:)

11.Kino czy teatr?
Chodzę do kina i do teatru. Każda z tych form kultury mi odpowiada i każdą preferuję:)


dzięki Olu:)

wtorek, 19 czerwca 2012

jak ten czas szybko leci!!!! M. ma już 4 tygodnie i rośnie z dnia na dzień, a ja mam nadal wrażenie, że poród przecież był tak nie dawno. Maluszek coraz bardziej kuma, wszystko go interesuje i coraz bardziej oczekuje od nas, aby do niego mówić i bawić się z nim:) słodziak mały:)
Biedaczek niestety ze względu na upały ma problemy ze snem w ciągu dnia. Choć bardziej wydaje mi się, że jest to spowodowane tym że przesypia ładnie całą noc:)
własnie idziemy na spacerek... miłego dnia:)

niedziela, 17 czerwca 2012

bezsenność

jest 31 minut po północy, mąż i synek dawno śpią (mały nawet przespał karmienie) i mimo, że dzień bardzo słoneczny i męczący, nie wiem czemu jeszcze nie śpię?! przecież jutro (dziś) czekają mnie nowe wyzwania i muszę być wypoczęta...a jednak nie mogę zasnąć....

Miałam dzisiaj dość czasu tylko dla siebie. Rano mama przyszła zająć się moim M., gdyż miałam tzw. wychodne:) co prawda miał być tylko fryzjer i wracać do domu, ale.... po drodze były jeszcze małe zakupy. Musiały być. Od czasu porodu nie wróciłam jeszcze do końca do swojej figury sprzed ciąży, co za tym idzie, mimo wypchanej szafy nie mam co na siebie włożyć- i nie jest to stara kobieca śpiewka:). Dziwnie sie czułam kupując większy rozmiar, bo zawsze brałam 36 lub 38. teraz mam 38 (duże) lub 40. Ale wiem, że to tylko kwestia czasu :)

ach...może to chore myśleć o tym już teraz, ale czuję się tak szczęśliwa i spełniona jako mama i żona, że ciągle myślę o powiększeniu rodziny:) Wspaniałe uczucie być nie tylko bardzo szczęśliwą z człowiekiem, którego się kocha i który jest odzwierciedleniem duszy, ale i o kolejnym małym członku naszej rodzinki:) jednak ten temat zostawiam na troszkę później....


dzięki biało- czerwoni za...

piękne chwile i wolę walki o naszą obecność na Euro 2012. Co prawda nie awansowaliśmy, ale determinacji, chęci i woli walki nie zabrakło...za stworzenie pięknego widowiska w meczach grupowych i niesamowite przeżycia w naszych domach i strefach kibica:)
Brawo chłopaki, swoim występem pokazaliście, że mamy podstawy dobrej drużyny, która mam nadzieję zapisze się na lamach kart historii, jako ta która po wielu latach osiągnęła trofea, które cieszą serca i daja poczucie dumy wszystkim Polakom:)
BRAWO:)

środa, 13 czerwca 2012

mama wraca do formy, mama ćwiczy

ha:) wczoraj dostałam zielone światło od położnej. Mogę zacząć ćwiczyć mój okrąglutki po porodzie pozostały brzuszek:) strasznie mnie to cieszy, bo męczył mnie już ten bezruch. Co prawda mój maluszek dzisiaj miał nie dużą koleczke :( i bardzo potrzebował mojej bliskości (biedaczek, aż mi się serce łamie jak sobie pomyślę, że go to boli), ale udało mi się znaleść czas nie tylko na poranna gimnastykę, ale i porządny pakiet brzuszków:)

werwy i wigoru mam dużo i oby zapału do ćwiczeń mi nie zabrakło;)

wtorek, 12 czerwca 2012

a jednak to nie jest takie proste..

...wychowywać małego człowieka i jednocześnie zadbać o: siebie, dom, obiad, prani, prasowani, spacerki, spotkania, rozmowy telefoniczne ze znajomymi, a nawet sprawdzić e-mail, a co dopiero regularnie pisać bloga i czytać inne równie ciekawe. Jednym słowem, wszystko to, co było normalne i na co był czas, po porodzie ulega diametralnej zmianie. Przez pierwszy tydzień, jedyne o czym marzyłam, to odpocząć!!! Strasznie dobijał mnie brak czasu na wszystko, a przecież doszło jeszcze tyle nowych obowiązków.. nawet nie chciało mi się odbierać telefonów, czy maili od znajomych. Nawet celowo unikałam wchodzenia na fb, żeby tylko ktoś mnie nie zaczepił i nie rozpoczął rozmowy.... Aż mi głupio, że tak jest ale każdą wolna minutę wolę wykorzystać na coś innego...i podejrzewam, że ten stan utrzyma się jakiś tydzień (dzięki Bogu wracam już do poprzedniej formy życiowej:))

Kolejnym cudem jest moje menu:)
aż się sama dziwię, że jeszcze funkcjonuję ;) przez cały tydzień jadę praktycznie na gotowanej marchewce i piersi z kurczaka. nie przeszkadza mi to, wręcz baaardzo smakuje:):) ale z takim zasobem kulinarnym prowadzenie bloga o tej tematyce byłoby niezłym wyzwanie:)

Pomijając fakt, że ugrzęzłam w domu, a moje jedyne wyjścia to spacerki z M.- z których z resztą jestem straaasznie zadowolona- to hitem były moje wczorajsze zakupy na allegro. Ile czasu potrzebuje matka, aby na allegro kupić tusz, pomadkę, róż i cienie? Odpowiedz jest prosta: całe 4 godziny!!!! to mój rekord! a pragnę zaznaczyć, że jestem kobieta zdecydowaną i nie przeprowadzam wielkich analiz zakupowych. jak mi się coś podoba i tego potrzebuję to biorę...no, ale człowiek cały czas doświadcza czegoś nowego w życiu:)

Po zweryfikowaniu swojego pojęcia o macierzyństwie, tzn. na pewno znajdę czas dla siebie, na: czytanie książek, dużo spacerów w parkach w środku miasta, wyjściach z małym do kawiarenek przystosowanych dla matek z dziećmi, spotkania ze znajomymi, itp. tak cieszę się niezmiernie, że mam choć 3 min. na makijaż, żeby nie czuć się jak "mamuśka" i od czasu do czasu krótka drzemkę w środku dnia z moim maluszkiem oczywiście.

Także w mojej główce zrodziło się "nowe" praktyczne pojęcie na temat macierzyństwa, ale mimo, że jest to duże poświęcenie i ciężka praca TO JEST BEZCENNE DLA MNIE!!!!  I podejrzewam, że wiele matek akurat się w tym względzie ze mną zgodzi:)



czwartek, 7 czerwca 2012

biało- czerwono w około

tak, tak, tak Polskę zalewa biało- czerwona euforia!!! coraz więcej akcentów, flag zbliżającego się Euro 2012, które od jutra odbywa się u nas po raz pierwszy. Wspólnie z Ukrainą, jesteśmy organizatorem. To ważna impreza dla każdego fana piłki nożnej, ale również prestiżowa dla naszego kraju- nie ma chyba lepszej promocji Polski w całej Europie. Aby wszystko było na jak najwyższym poziomie poczyniono wiele inwestycji, które na celu miały nie tylko poprawę jakości miejsc miast gospodarzy ( Wrocław, Poznań, Warszawa i Gdańsk), ale również poprawę i rozbudowę stadionów, dróg oraz kolei. Na Euro skorzystały również miasta, gdzie przebywają reprezentacje (w tym mój kochany Kraków), gdzie przebywają reprezentacje Anglii, Holandii i Włoch ze swoimi kibicami.


Jednak najmilej zaskoczona jestem podejściem nas samych polaków do tej imprezy. Przez 5 lat było biadolenie o tym, że ze wszystkim na Euro nie zdążymy, że będzie wstyd, że reprezentacja jest  do bani itp. dzisiaj ku mojemu zaskoczeniu Polacy oflagowali swoje balkony, domy, samochody i ulice w narodowe flagi!! To miły akcent, świadomość przynależności narodowej i chęć pokazania- Tak Jestem Polakiem!!! Ja przynajmniej tak to odbieram osobiście, nie tylko jako patriota, ale przede wszystkim kibic.


Jutro pierwszy mecz biało- czerwonych z Grecją. Oby nasi wygrali!!!! Trzymam za nich kciuki:)


wtorek, 5 czerwca 2012

ja chcę kawy !!!!

pogoda nie jest dziś sprzyjająca dla migrenowców, do tego dochodzi jeszcze kilka nocy karmienia małego szkraba i ogólne zmęczenie. W normalnym okresie wzięłabym swoja ulubiona filiżankę, wsypała 1 łyżeczkę pysznej nescafe, zalała wrzątkiem do wysokości 3/4 wodą i resztę mleczkiem i zanurzyłabym usta w pysznym napoju, delektując się każdym jego łykiem....czując jak powoli moje ciało i zmysły wybudzają się z chwilowego letargu :)...ach......niestety, przez jakiś czas jeszcze zostaje mi tylko napawać się marzeniami i wspomnieniami, gdyż karmiąc maluszka nie chciałabym aby pijał kawkę z mleczkiem mamy od małego:)

 Tak naprawdę opinie w tej tematyce są różne. jedni twierdzą, że można (w tym położna środowiskowa, która mnie odwiedza), inni, że nie jest to dobre dla dziecka, a ja nie zamierzam tego sprawdzać na jego małym organizmie.....

choć za taka pyszna latte
żródło: kawa to podstawa
lub zwykłą białą
                                                   
żródło: kawa to podstawa
dałabym wiele.......



niedziela, 3 czerwca 2012

czas dla siebie?!

ha! nawet nie przypuszczałam, że opieka i wychowywanie takiego małego szkraba jest tak czasochłonne i tak absorbujące!! M. ma już 2 tygodnie i z dnia na dzień robi się coraz bardziej słodszy:) uwielbiam na niego patrzeć, przebywać z nim, przytulać....nie przypuszczałam tylko, że małe dziecko może być aż takim pochłaniaczem czasu. Przez cały tydzień próbowałam wyprasować nie wielką ilość naszych wypranych ubrań i dopiero wczoraj mój mąż zakończył dzieła, bo 5 dni to dla mnie za mało:) a o sprzątaniu już nie wspomnę...przez ostatni tydzień obiady przychodziła gotować nam moja mama, bo przecież gdyby nie ona, o pożywnym dla nas obojga obiedzie moglibyśmy tylko marzyć:) dlatego jestem tak pełna podziwu dla siebie, że przez ostanie 3 dni miałam czas na ugotowanie obiadu- hahahha:)

Jednak największa radochę sprawiają mi chwile, kiedy jesteśmy wszyscy we trójkę, spędzamy razem czas i cieszymy się sobą....

Wczoraj wieczorem spędziliśmy z Łukaszem pierwszy wspólny wieczór tylko we dwoje ( maluszek grzecznie spał w łóżeczku) i wykorzystaliśmy go na nadrobienie zaległości w obejrzeniu odcinków naszego ulubionego serialu.

Ach, teraz już wiem, ze bycie mamą to praca na 24godz/ dobę!!! i o dziwo kocham to robić:)