Moja lista blogów

poniedziałek, 20 maja 2013

Pierwsze urodzinowe party

Jak już wiecie w niedzielę świętowaliśmy pierwsze urodziny Miłosza i Jego kuzyna Antośka. Przygotowania podzieliłyśmy ze Szwagierą na pół. Ponieważ umówiliśmy się na grill (bo miała być piękna pogoda), wydawało mi się, że dużo pracy nie będzie.
ha ha ha!!! I tu śmiech mój się kończy, niestety...miałam do zrobienia dwa ciasta, tort dla małego solenizanta, szaszłyki i karkóweczkę. Rzekłam se po cichu z uśmiechem na duszy EXTRA!!:)
I się zaczęło. Z kuchni wyszłam po 8 godzinach!!! zmęczona, głodna i cholernie śpiąca. Chwała Ślubnemu, że dom odkurzył i ogarnął, bo inaczej krucho by ze mną było. Dzięki Myszko:*

W niedzielę obudziłam się z migreną (tak, ta cholerna zmora zwykła sobie wybierać co lepsze imprezy), więc wpół świadoma, obolała i ledwo funkcjonująca włączyłam szósty bieg i ruszyłam do boju o wspaniałe urodziny Synka....

 Było wspaniale!!! Goście dopisali...pogoda była po prostu wymarzona na ten dzień...chłopcy raczej wyglądali na szczęśliwych...nic więcej nie oczekiwałam:) Z resztą sami zobaczcie:
Tak, to była wyżera..,,pyyyysznosci!!!:):):)
Choć prawdę mówiąc trochę przesadziliśmy (i my i szwagrostwo) z ilością przygotowanego jedzenia. No, ale przynajmniej zakupy mam zrobione na najbliższe kilkanaście dni;)

mój własnoręcznie przygotowany wspaniały tort dla mojego Małego Solenizanta:) Jestem z niego naprawdę dumna!!!

Kiedy już wszystkim nawet oczy odmawiały jedzenia;) spontanicznie udaliśmy się na tereny zielone w celu spalenia nabytych (a raczej przedawkowanych) kalorii;)
Piłka, babinkton, huśtawki, piaskownica co kto wolał:)

Mimo, iż do powrotu do domu towarzyszyła mi migrena, byłam bardzo zadowolona i szczęśliwa, że wszystko się udało. Że Miłosz był zadowolony, że tyle się śmiał i cieszył ze wszystkich pięknych prezentów, które niebawem zagoszczą na naszym trawniku (nie mylić z ogrodem na zdjęciu, to nie nasz)...ach...już wtedy nawet ból się nie liczył.

Jutro mamy mszę w intencji Miłoszka o 6:30 rano, więc powoli udam się już na spoczynek, a wieczorem czeka mnie wypad do  kina z przyjaciółką:):) jeszcze nie mamy planu, który film wybierzemy (a wahamy się między dwoma), ale bardzo się cieszę na wspólny wypad, bo ostatnio jakoś nam po drodze nie było...

Dobranoc:)

PS Obiecane zdjęcie sukienki z zeszłotygodniowego wesela kuzyna. Niestety fryzura nie była do końca taka jak oczekiwałam, ale zabawa, towarzystwo, orkiestra i jedzonko były wspaniałe (a to na weselach dla mnie przynajmniej) sprawa najważniejsza 



11 komentarzy:

  1. Ale prześliczny ten tort ! Cieszę się, że imprezka mimo migreny udana ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję. nie zapowiadało się, że taki fajny mi wyjdzie;)

      Usuń
  2. tort to prawdziwe dzieło sztuki!
    ps. jaka Ty szczupła jesteś...

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkiego dobrego dla Miłoszka.
    Tort rewelacyjny, ja bardzo lubię piec torty, wymyślać kształty, bawić się ciastem. Twój bardzo mi się podoba :)

    A te pyszności na grillu.. ehhh...
    zaśliniłam klawiature... ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ale laska :)

    tort wyszedł świetnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tort wygląda pięknie! A z Ciebie super laska jest! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. 100 lat w zdrowiu dla Twojego Miłoszka!
    Tort wspaniały, podziwiam naprawdę, bo ja w życiu bym nie zrobiła żadnego ;))
    Ty wyglądasz rewelacyjnie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystkiego co najlepsze dla synka;)
    Nie dziwię się, że jesteś dumna z tortu, bo wygląda rewelacyjnie;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. No Torcik to pierwsza klasa, masz talent kulinary :)
    Ślicznie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Sto lat dla młodego kawalera :) Torcik fantastyczny! Witam przy okazji sąsiadkę ;) Pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wow, normalnie wspaniałości:) i Ty blogujesz:)

      Usuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)