Moja lista blogów

czwartek, 4 lipca 2013

smak lata

po kilku niezbyt ciepłych i przyjemnych dniach, do Krakowa na nowo zawitało lato:)
Słońce leje się żarem z nieba, temperatura rozgrzewa do czerwoności, a ludzie znowu radosni. Tak, endorfinki wróciły na dobre:)
Wczoraj po powrocie z pracy zabrałam Miłosza na spacerek, ale skończyło sie w naszym ogródku na kocyku i w porzeczkach:)

na takich oto mieszkańców porzeczkowych krzaczków napotkałam podczas zbierania.

Jejku, nawet nie miałam pojęcia, że takie porzeczkowanie, może być aż tak odprężające:)

A ponieważ znowu dopadło mnie "letnie zasilenie", wszystko i wszystkich postrzegam poprzez różowe okulary:)
 oczywiscie nie mogło obejść się bez nieocenionej pomocy mojego Małego Asystenta:)
Garnek z porzeczkami na kompocik był okupowany przez Miłosza:) Ileż frajdy miało moje dziecko z dotykania i mieszania porzeczek:)
Nie obyło się również bez ofiar!! I nie mam tu na myśli tylko komarów. Ponieważ ciepełko nie zawsze sprzyja małym rozbójnikom, pomyślałam o podcięciu włosów Młodemu. Zanim mąż wrócił z pracy dokonałam ścięcia włosów syna numer pięć w swojej krótkiej karierze fryzjerskiej i od wczoraj mój syn w pełni przygotowany do lata:)
Sądząc po minie, bardzo mu się podoba:)
A porzeczkowy smak lata to jest to!!!!:)

7 komentarzy:

  1. Porzeczki tak ale tylko czarne! Właśnie mi przypomniałaś, że muszę odwiedzić jutro mamy ogródek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma za co;) a czarne to i ja kocham:) niestety nie mam ich w ogródku;(

      Usuń
  2. mi tez:) przystojniak malutki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. mniem porzeczki :) Miłoszek superaśny pomocnik :)

    OdpowiedzUsuń
  4. My za niedługo będziemy zbierać w ogródki malinki;)
    Mały jest przeuroczy!

    OdpowiedzUsuń
  5. Fryzjerka z Ciebie pierwsza klasa:). A ja wczoraj tez pałaszowałam porzeczki :) Uwielbiam je

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)