Moja lista blogów

wtorek, 3 września 2013

współczesny feminizm

Miałam ostatnio możliwość posłuchania w programie publicystycznym wypowiedzi jednej z pań, która określała się mianem "feministki". Włos jeżył mi się na głowie, kiedy usłyszałam wypowiedzi owej feministki o współczesnych polkach. Pani stwierdziła, że kobiety w Polsce nie mają szans na studia; że nie mają szans na rozwój kariery zawodowej (jakkolwiek byśmy jej nie pojmowały); że Polskie kobiety mogą tylko rodzić dzieci i zamykane są w domach, gdzie zajmują się tylko gotowaniem, sprzątaniem i wychowywaniem dzieci, a tylko mężowie zarabiają; że kobieta nie może sama o sobie decydować itp.
Nie wierzyłam temu co słyszę! Przez chwilę miałam wrażenie, że żyję w innej Polsce niż ta Pani i że nie mogę być chyba Polką.
 Przecież nikt nie broni kobietom studiowania. Prawie 3/4 wykształconych polaków z dyplomem to właśnie kobiety! Studia są ogólnie dostępne (to, że trzeba czasem za nie zapłacić- tak, to uważam za problem), ale przecież żadna uczelnia, nawet techniczna nie ogranicza się tylko do męskich studentów!
Przecież kobiety pracują, realizują się zawodowo. Czy naprawdę ta pani uważa, że mężczyzna na stanowisku sekretarki zarabiał by więcej niż kobieta?- nie sądzę! czy mężczyzna na kasie w sklepi zarabia więcej niż kobieta?- również nie sądzę.
Problem znalezienia dobrze płatnej pracy (nie tylko dla kobiet) to problem polityki społecznej dla większości polaków, nie tylko dla kobiety.

Nie rozumiem, skąd stwierdzenie, że kobiety nadal są tylko od rodzenia dzieci i prac domowych. Jest to dla mnie stwierdzenie archaiczne. Jestem matką bo chcę, nie dlatego, że natura to na mnie wymusza. Spełniam się i realizuje w tej roli, więc dlaczego próbuje się mi wmówić, że to jest niesprawiedliwe. Kto ma więc lepiej wychować młode pokolenie, niż rodzice? Przecież jest tylu tatusiów, którzy biorą czynny udział w wychowaniu swoich dzieci. Nie wydaje mi się, żeby to były czasy, kiedy kobiety tylko zajmowały się dziećmi. Faceci też się nimi zajmują, biorą udział w ich wychowaniu, są w życiu dziecka obecni (niektórzy nawet od samych narodzin). Przecież coraz częściej widzimy partnerstwo między rodzicami, więc skąd pomysł, że facet nie odkurza, nie gotuje, nie sprząta itp.?

Feministki twierdzą, że jest nas kobiet mało w polityce i że to wina mężczyzn. Tylko ja się zastanowiłam ostatnio, że nawet jak kobiety startują w jakiś tam wyborach, to i tak większość z mogących głosować pań głosuje na faceta. Czy same czasem nie jesteśmy sobie temu winne? Skoro nie głosujemy na kobiety, to jak mają być i działać w naszych sprawach? Czy to nie paradoks?

Kompletnie nie rozumiem współczesnej formy feminizmu. Dlaczego feministki mówią o kobietach i ich problemach przytaczając tak archaiczne argumenty? To były ważne postulaty, ale one już są zrealizowane. Dlaczego nie mówi się o prawdziwych problemach kobiet?

Choć prawdę mówiąc najbardziej wkurza mnie tzw. walka feministek o prawo do aborcji! Że walczą w imieniu "wszystkich kobiet"!!! A ja nie chcę takiego prawa!! Po co mi prawo do zabijania?! Nie potrzebuję go i nie chcę. Czym taka kobieta różniłaby się od seryjnego mordercy? Ja rozumiem, że jest wiele przypadków i zdarzeń losowych, ale jest też tyle możliwości. Nie trzeba zabijać, bo można dać życie i szanse innym na wychowanie. Dlaczego nie walczą o prawa do lepszego funkcjonowania rodziny? Przecież, gdyby nie było dysfunckji w prawie i rodzinie, patologi, to może (tak myślę) żyło by się wszystkim lepiej.

Uważam, że kobieta ma prawo sama decydować o sobie i nikomu nie wolno odbierać jej tej wolności.
Ma prawo (i ma te możliwości), aby się kształcić i rozwijać swoje zainteresowania.  Trzeba popatrzeć na problem kobiet głębiej, a nie tylko rzucać puste słowa i slogany, które nic za sobą nie niosą.


9 komentarzy:

  1. mnie feministki szczerze ....lekko irytują juz kiedy dawno o tym pisałam ale moze zeby ten swiat jakos funkcjonował to i feinistki sa potzrebne ;) ja feministką nie jestem oj nie jestem ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pamiętam, czytałam tego posta:)każdy jest potrzebny, tylko zamiast takich archaicznych poglądow, wole aby skupiły sie na tym co potrzeba nam kobietom teraz, a nie na czyms o czym marzyły nasze prababki;)ten feminizm mógłby troszke ewoluować;)

      Usuń
  2. choc tak mysle ze to temat rzeka...tak wlasnie przy kawie bo z drugiej strony, kots niech walczy o nasze prawa heh ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tam bym chciała, żeby mnie zamknęli w domu, kazali wychowywać moją córę, sprzątać i gotować, a mąż niech zarabia. Ja chce taką karę!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że pod tym postulatem nie jedna z nas by się chetnie podpisala czasem:)

      Usuń
  4. ja zawsze uważałam się za feministkę, dlatego skończyłam studia, rozwijam się zawodowo, ale także rodzinnie, bo moim zdaniem właśnie o to chodzi aby kobieta miała wybór.
    Nie wiem czy mężczyźni mają dużo łatwiej, nie wydaje mi się, bardziej zależy od indywidualnych cech charakteru.

    A w związku - zdecydowanie partnerstwo :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak zwykle nadajemy na tych samaych falach:)

      Usuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)