Moja lista blogów

środa, 20 listopada 2013

ciążowy eksperyment

Ponieważ moja druga ciąża bardzo różni się od pierwszej, zaobserwowałam kilka znaczących różnic w chłopcach. Otóż będąc w ciąży z Miłoszem bardzo dużo słuchałam muzyki klasycznej. Zawsze czytałam o tym, że ma świetny wpływ na dziecko w brzuszku. Miłoszek był bardzo spokojnym mieszkańcem łona matczynego. Jego ruchy, kopnięcia mogłam wyliczyć na palcach jednej ręki.
Z Olkiem jest inaczej. Ponieważ bardzo często zapominałam o puszczaniu muzyki, bo miałam wiele innych spraw związanych z domem, synem. Olek jest buszującym mieszkańcem mojego brzuszka. Codziennie torpeduje swoja matkę o różnych porach dnia i nocy też (niestety).
Wczoraj wywnioskowaliśmy z mężem, że może jest tak, ponieważ brakuje tego bodźca z zewnątrz, który by go relaksował, odprężał.

Tym sposobem od dnia dzisiejszego przez cały tydzień będę słuchała w każdej wolnej chwili (czyli przeważnie kiedy Miłosz śpi) tych cudownych dzieł, które uświetniają muzykę swoja klasyką
(właśnie leci mój ukochany Czajkowski i jego Jezioro Łabędzi:)). Zobaczę jak zareaguje Oluś, choć już po tych 15 minutach słuchania ucichł, uspokoił swoje kopniaki. Chyba się delektuje tą chwilą:)
xródło: sieć
Za tydzień dam znać, czy zauważyłam widoczne zmiany w Jego zachowaniu:) Nie ukrywam, że to przyjemny eksperyment również dla mnie. Pozwala się niesamowicie wyciszyć wewnętrznie:)

30 komentarzy:

  1. Ja również czekam na rezultaty. Mój mały kopie jak szalony, a brzuch zamienia się w falę meksykańską - nagrywam to na telefon -będzie ładna pamiątka :) Zauważyłam, że uspakaja się jak mąż dotyka brzuch lub coś mówi do niego - nie wiem czy to możliwe czy to moja wyobraźnia :)

    http://zapracowanamamaijejswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pamiątka będzie ekstra:) polecam, mnie i synkowi pomaga

      Usuń
  2. piszesz, że już po 15 min synek się uspokoił więc ja myślę, że eksperyment zakończy się pozytywnie :)))))

    miłego słuchania i relaksu ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. wylicytowałaś u mnie na blogu buciki króliki na rzecz Klary.
    proszę skontaktuj się ze mna na maila matka_corka@wp.pl
    ps. znajomy mojego męża, codziennie do brzucha po pracy mówił coś w stylu "tatuś już jest w domu" i ponoć po narodzinach dziecko reagowało na te słowa i się uspokajało jeśli akurat płakało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz z tym dotykiem cos jest. u nas objawiało sie to tym, ze olek sie njpierw uspokaja i podsuwa pod dłoń, a potem bombarduje męża jeszcze mocniej:)

      Usuń
  4. W ciąży mogłam słuchać jedynie muzyki poważnej, wszystko inne było dla mnie hałasem! według ostatnich badań, wcale nie trzeba dziecku puszczać akurat muzyki poważnej, tylko jakąkolwiek. A najlepiej samemu z nim śpiewać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajny pomysł z tym spiewanie. teraz szykuje piosenki dla miłosza do nauki, to moze i olo załapie:)

      Usuń
  5. To może ja z moim Zosiakiem spróbuję, bo doprowadza mnie ostatnio do szaleństwa tym co robi w brzuchu i naprawdę to już boli!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam. muzyka dobrze lagodzi i moje humory;)

      Usuń
  6. Gratulacje drugiego chłopca:)) jak ja ci zazdroszczę drzemki Miłoszka. U mnie tez bombardowanie - zwłaszcza wieczorem gdy chcę odpocząć - łobuziaki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wieczorem tez było ciężko i unas. choć najgorzej w nocy.

      Usuń
  7. Gratuluję drugiego Synka ;) jak widać każda ciąża jest inna i nie ma co opierać przypuszczeń na przejściach pierwszej ;)

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj to prawda najprawdziwsza w świecie:)

      Usuń
  8. czekam na wynik eksperymentu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zobacze jak bedzie w drugiej ciazy, ale w pierwszej niestety taka prawidlowosc jak u Ciebie nie miala miejsca :( sluchalam bardzo duzo muzyki klasycznej a mloda wiercila sie jak meduza :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widocznie nie na kazde maleństwo to działa. u nas podziałało i po ciązy tez jak sluchał, to był spokojniutki.

      Usuń
  10. a muzyka puszczana Miłoszowi jakoś się potem przełożyła na jego zachowanie? Po porodzie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, zawsze kiedy ją słyszał uspokajał się lub nasłuchiwał:) to niewiarygodne, ale tak było:)

      Usuń
  11. Będąc w ciąży też próbowałam uspokajać Młodego muzyką klasyczną albo poezją śpiewaną. Ale był bunt. Znacznie lepiej znosił ciężkie brzmienia puszczane czasem przez tatę. Byle nie w dużym natężeniu. Za to prawdziwe akrobacje były przy techno (lub czymś podobnym), dlatego, jak tylko w sklepie leciała taka rąbanka, od razu wychodziłam...
    Co do ciężkich brzmień zostało mu to i później. Jak był całkiem malutki, najlepiej zasypiał przy Metallice, Toolu i innych takich dziwnych zespołach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no proszę, nie koniecznie musi to byc klasyka. po prostu to znał i przy tych rytmach czuł się bezpiecznie:) fajnie:) u nas Milosz też się uspokajał kiedy słyszał znane dźwięki:)

      Usuń
  12. Moja mała w brzuchu słuchała Griega i Mozarta a po urodzeniu rzeczywiście uspokajała się słysząc te dźwięki 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my głównie czajkowskiego, choc i mozart i beethoven i chopin sie przewineli. pod koniec sluchaalm muzyki reklaksacyjnej i po urodzeniu mały się przy niej uspokajał:)

      Usuń
  13. Wow, nie przypuszczałam, że to aż tak działa :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja muzyki nie słuchałam ale codziennie rano zasiadałam przed tv i słuchałam z przyjemnością Prokopa i mam nadzieję,że synek będzie miał lekka mowę i błyskotliwość tego mężczyzny:-)

    A tak na serio to płytę Żebrowskiego katowałam non stop.
    polecam

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)