Moja lista blogów

piątek, 8 listopada 2013

kiedy brakuje ogórków kiszonych

Od środy od godziny 17:00 mój cudowny i jakże kochany syn Miłosz chodzi!!!! Proszę państwa, sam zasuwa po domu, polu, sklepie, przychodni!!!! sAM NA NÓŻKACH SWOICH WŁASNYCH!!!! Matka z Ojcem szaleją ze szczęścia!!! Babcie się popłakały, Dziadków duma rozpiera!!! Nareszcie się doczekaliśmy:):)

Złapał takiego bakcyla na chodzenie, że wczoraj na pierwszym po deszczowy spacerze z mamą wrócił tak ubłocony, jakby Go co najmniej walkę z Yeti stoczył;) Oczywiście najwspanialsze były kałuże, a że towarzysz nie posiada gumiaczków (jeszcze, ale ślubny obiecał kiedyś że sam kupi osobiście jak tylko zacznie chodzić:)- no to czekamy;)) spacer nie należał do najłatwiejszych dla matki, ale co tam...chodzi:):)!!!!!

Co gorsza, matka zrobiła się strasznie, hmmm...jakby to powiedzieć samolubna. Wczoraj znalazłam w pomieszczeniu gospodarczym ostatni słoik ogórków kiszonych, który jakimś dziwnym cudem się uchował. A, że od kilku tygodni biedna ciężarówka nie czuła smaku tego dobra, to zachomikowała sobie ten słoiczek w tylko sobie znane miejsce, aby w chwili kryzysu ciążowego smaku nie oszaleć. Niestety;) Miłosz zauwazył ogóreczka u mamy i musiała się Herbata podzielić! To mnie zaskoczyło, że łatwo nie było;)....oj... nie.

Ostatnio jakimś dziwnym trafem, spełniają się moje małe marzenia, które towarzyszyły mi przy planowaniu naszego domu. Wiadomo, budowa i wykończenie potrafi pociągnąć po kieszeni, więc wiele drobiazgów, dodatków i mebli musiało poczekać. W sobotę mąż zakupił dla mnie (i od razu powiesił) zegar, który zawsze chciałam, aby wisiał między kuchnia, a jadalnią. Taki w starym, dworcowym stylu:)
Kurcze, czekałam na niego rok. I się doczekałam:) Teraz pozostały jeszcze tylko meble do gabineciku, ramki, lampy na górę, toaletka, fotel w kwiaty do sypialni z niedużym stoliczkiem itd;)
Oprócz zegara zakupiłam wczoraj na allegro, przepiękny emaliowy czajnik. Oj marzyły mi sie wszystkie garnki emaliowe, takie w kwiaty, owoce i inne piękne wzory. Wprowadzając się kupiliśmy zestaw nierdzewnych, bo wydawał się nam bardziej praktyczny.  A teraz zdecydowaliśmy, że kupimy czajnik na kuchenkę, bo czajnik elektryczny dużo prądu ciągnie. I zamówiłam i czekam aż przyjdzie kurierem i zagości w naszej kuchni:) O taki:

  żródło: allegro
Kocham takie drobiazgi, które wymyślone gdzieś tam w mojej głowie kiedyś, zdobią nasz dom:)

Muszę jeszcze się pochwalić, że byłam na wspaniałym babskim wieczorze w kawiarni bez dzieciaków:) Ach, błogo, smacznie, wesoło, na spokojnie:) Dzięki dziewczyny, za wspaniały babski wieczór:)

17 komentarzy:

  1. Pamiętam to cudowne uczucie jak moja zaczęła chodzić. A teraz już duża i ma temperamencik. Ten zegar świetny!

    OdpowiedzUsuń
  2. zegar bardzo mi się podoba :):)
    gratulacje w końcu się doczekałaś :D teraz synek będzie latał i nie będziesz mogła za nim nadążyć ;) i podziel się z nim ogórkiem no nie bądź taka ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję! Teraz to chodzenie doceniacie bardziej niż inni rodzice :)

    ...i jaki piękny czajnik!

    OdpowiedzUsuń
  4. No to niezła nowina! Teraz to musisz mieć oczy wszędzie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale super że Wasz syneczek zaczął chodzić! Teraz będzie biegał ;)
    A zegarek cudny!

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratulacje dla Synka:)
    Zegar jest przepiękny, a i czajnik bardzo mi się podoba:)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze raz gratki dla Miłoszka! A drobiażdżki świetne :) ja mam już zakaz kupowania takich cudów, bo się nie mieścimy na naszym mega metrażu ;)
    I też dziękuję za super spotkanie :) A dzieci to było aż dwoje :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratulacje dla chodziarza.
    Czajnik sliczny

    OdpowiedzUsuń
  9. Ogromne gratulacje dla Miłosza! :) Wyczyn nie lada! Zegar świetny. W restauracji w której pracuję mamy podobny.

    OdpowiedzUsuń
  10. Moniuś my mamy taki sam zegar u nas w biurze!!! Nawet kolor ten sam :))) Cudowny jest :) Również dziękuję Ci za miły wieczór :) Do następnego!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratulację! :)
    Zegar bomba :) Garnki emaliowane i mnie się podobają :) Mam nawet, ale niestety na Naszej kuchni po przeprowadzce one sobie nie radzą...

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow, gratulujemy chodzenia, Miko też od kilku dni drepcze sam;-) Zegar - też o takim marzę, jest przecudowny!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Zegar super. Sama na taki kiedyś polowałam, ale zmieniła się koncepcja ;)
    Gratuluję pierwszych kroków! Sami oczekujemy na nie, tym bardziej, że samodzielne powstanie mamy już za sobą :) jak miała byś ochotę, to wstąp do nas zobaczyć :)

    **www.majerankowo.pl**

    OdpowiedzUsuń
  14. Monia, kolejna zabawa ;) Wyróżniłam Twój blog;) Szczegóły dostępne tutaj: http://matkabrowar.blogspot.com/2013/11/weekend-zakupy-i-nominacja.html Dobrej zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. WoW! Gratulacje wielkie, teraz to za nim nie nadążysz ;) A zegar moja koleżanka podobny taki też mam, wiec znam go i bardzo mi się podoba;) Czajniczek również!

    OdpowiedzUsuń
  16. Gratulacje! :) A zegar świetny. Ja w ciąży tylko przez kilka dni czułam potrzebę kwaśnego ;)

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)