Moja lista blogów

poniedziałek, 4 listopada 2013

Pierwszy matkowy bilans Miłosza

W zeszłym tygodniu Miłosz skończył 1,5 roku. Malutkim chłopczykiem to już napewno nie jest, ale dla Matki to jeszcze taki mały okruszek jest:) Ponieważ synek rozwija się wg własnego widzi mi się, a nie zgodnie ze statystykami (Indywidualista mi rośnie;)), pomyślałam o zebraniu wszystkich Jego poczynań, umiejętności i dokonań. No to zaczynam:)

Półtora roczny Pan Miłosz już:
  • umie mówić podstawowe słówka: mama, tata, baba itp.
  • wołać "si", kiedy chce kupkę do nocniczka (nieźle ostatnio przyoszczędziliśmy dzięki temu na chusteczkach i pieluszkach).
  • ostatnio dodał nowe słówka: sześć, zegar, szafa, zeszyt, autko, kot (wymawia kok), brat.
  • potrafi pokazać każdą część ciała, kiedy ktoś pyta gdzie jest np.: nos, oczy, stopy, brzuch itd.
  • myje sam rączki, kiedy poleje się je mydełkiem,
  • samodzielnie pije przez butelkę z niekapkiem i słomkę. Próbuje pić z kubka, ale czasem za ostro jeszcze kubek przechyli lub gryzie.
  • uwielbia rysować, ostatnio stara się w malowankach kolorować obrazki i nie wyjeżdżać za linię. nawet nieźle Mu to wychodzi. Myślę, że za jakiś czas malowanki będą wypełniane profesjonalnie;)
  •  kocha pytać o wszystko co znajduje się w książeczkach po kilkaset razy dziennie:) ale tez zapytany, potrafi pokazać.
  • świetnie chodzi za rączkę. Samodzielności próbuje bardzo ostrożnie. Ślubny przewiduje, że zacznie chodzić na Święta:)- oby miał rację.
  • nie zna smaku czekolady, cukierków, smażonego, wafelków itp.
  • puszczając do kogoś tzw."oczko" mruga oboma oczami:)
  • robi świadome "pa pa" rączką, nawet jak kończę z kimś rozmowę telefoniczną, czy wychodzę np. ze sklepu:)
  • dokazywać, rozrabiać i wymuszać to co chce osiągnąć..całe szczęście dość dobrze puki co idzie nam odpieranie tych małych buntów:)
  • i pewnie jeszcze wiele rzeczy, o których zapomniałam.. ;)
Ostatnio coraz częściej mam okazję zaobserwować jak wielkim autorytetem dla Milosza jest Jego tata:) Bardzo często, kiedy mąż jest w pracy stara się naśladować czynności, które mąż wykonuje w domu (ostatnio sprawdzał kaloryfery- jak tata:)). Zawsze, kiedy nadchodzi godzina powrotu taty z pracy, My już wypatrujemy przez okno na korytarzu, czy tata już przyjechał, by zaraz potem razem wprowadzić auto do garażu. Są też zabawy i zabawki, którymi Miłosz bawi się tylko z tatą i nijak mogę próbować, nie chce się bawić i już!:) Ostatnio, kiedy odpoczywałam i regenerowałam siły, Chłopaki majstrowali przy kaloryferze. Tata mówił, co jest gdzie, za co odpowiada dana rurka itp. Udało mi się zapisać ta rozmowę, bo normalnie bym nazw za chiny ludowe nie zapamiętała!!! treść rozmowy :

Miłosz: pokazuje paluszkiem jakąś część.
Mąż: to jest Synu odpowiecznik.
Miłosz: pokazuje kolejną część kaloryfera.
Mąż: a to jest Synku głowica termostatyczna, inaczej zwana termostatem.
Miłosz: pokazuje następną część.
Mąż: a to jest Synku moduł podłączeniowy, kątowy...(nie zdążyłam zapisać co było dalej)...a jego przekrój to "fi 16".
I tak mąż tłumaczył jeszcze ze trzy razy, po czym wrócili do mnie do salonu z uśmiechami od ucha do ucha:)
Uwielbiam Ich. Patrzeć tylko jak Olek dołączy do nich za jakiś czas... :)




4 komentarze:

  1. to już duży synek :):)
    moja córcia ma 15 miesięcy :) czas przy dzieciach leci jak błyskawica ;)
    pozdrowionka ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój niewiele młodszy od Twojego a z niektórymi rzeczami jest na bakier ale matka cierpliwa-poczeka.
    I ja czekam kiedy synek zakocha się w tatusiu-będę miała wtedy ciut lżej:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny bilans! Dużo Miłoszek już potrafi i świetnie się rozwija :) I bardzo fajnie że mają z tatusiem takie swoje męskie sprawy :) Nie mogę się doczekać aż mój Staś będzie też takie z tatusiem miał :)
    A moja Zosia mówi na Miłoszka Mimoś :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem u Ciebie pierwszy raz, więc na wstępie napiszę - zachwycam się imieniem syna Twojego! Mama Mirona:)

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)