Moja lista blogów

czwartek, 14 listopada 2013

świnka peppa, czyli ja tego nie rozumiem

Od jakiegoś czasu wprowadziliśmy Miloszowi do stałego harmonogramu dnia 30 minut bajek, które ogląda na laptopie. Od samego początku do gustu przypadł Mu Pan Kleks (może dlatego, że puszczaliśmy piosenki, kiedy był mniejszy). Zaplanowaliśmy sobie również z mężem, że będą to stare, ambitne bajeczki: Bolek i Lolek, Reksio, czy Przygody Baltazara Gąbki. Niestety, nasz syn na wszystkie reagował ogromnym płaczem, bo w tle zawsze leciała bardzo delikatna muzyka. A, że jest dzieckiem niezmiernie wrażliwym na tego typu dźwięki (poważnie, nawet jak słyszy kołysankę, to zaczyna płakać, bo to za smutna melodia), więc nasz plan i chęci spadły na laurach. Klub Myszki miki bardzo mu się podobał do momentu, kiedy nie zobaczył Kaczora Donalda! Jak tylko go widzi, to od razu panika, strach. Więc nie puszczamy, bo nie ma co dziecka stresować. Może jeszcze nie jest gotowy. Pan Kleks tez powoli już mu się nudził, więc szukałam i szukałam i puściłam raz świnke peppę. I to był koniec! Tak mu przypadła do gustu, że na sam dźwięk jej imienia buzia rozpromienia się na maksa. Obejrzałam z Nim kilka razy i szczerze mówiąc nie wiem, co jest w tej bajce takiego, że On tak bardzo lubi tą świnkę?! Nie ogarniam tego moim rozumem, ale może dlatego, że nie jestem dzieckiem?! Ale dziwi mnie to, bo jest tyle ciekawych bajek, postaci, a On upodobał sobie właśnie tą. I tak w naszym domu na zmianę chodzą Pan Kleks ze świnka Peppą.

Wczoraj byłam na wizycie kontrolnej u ginekologa. Muszę poprawić morfologie bo znacząco spadła (choć jeszcze trzyma się normy), ale tendencja spadkowa, więc jutro barszczyk z ziemniaczkami:)
Malutki w porządku, rośnie ślicznie i ładnie:) Niestety ja też. od ostatniej wizyty przybrałam 2,5 kg!!!!I to w miesiąc!!!!No, ale cóż się dziwić: paczki, muffinki, domowe ciasta i ciasteczka zrobiły swoje. Jak się nie pozbieram i nie wrócę do racjonalnego odżywiania, to niedługo mój tyłek będzie wielkości teksasu! Od dziś koniec z tego typu jedzeniem. Wracam do normalności. Ciąża ciążą, ale mniej cukru w organizmie to i Olkowi na dobre wyjdzie.

Dodatkowo nie mogę już tak szarżować ze spacerami (dziennie przechodziliśmy ok. 4-5 km), Olek nisko się usadowił i naciska zbyt mocno na narządy rozrodcze, przez co z bólu nie jestem czasem wstanie ustać. Mogę tylko krótkie trase przemierzać i nie mogę za długo stać. Więc na pole wychodzimy średnio kilka razy dziennie po niecałej godzince. Dziś jest ostatni dzień 23- go tygodnia. Kurcze, jak ten czas leci. Przecież jeszcze tak niedawno dopiero był początek, a tu już kończymy piaty miesiąc! Młodemu chyba włosy rosną, bo zgaga meczy mnie tak niemiłosiernie (zwłaszcza w nocy, kiedy królewicz szarżuje po brzuchu, jak po niezłej trampolinie;)). Co prawda pomagają migdały, które i przy Miłoszu się sprawdziły, ale chyba przerzucę się na imbir, bo wychodzi taniej;)
Ale fajnie, jak będzie tak samo kudłaty jak Miłonio:)

Kiedy mam tylko chwilkę czasu dla siebie (tak jest tylko przy popołudniowej drzemce Miłosza, która od kilku dni sporo się skróciła), to pochłaniam Pawlikowska i Jej Dżungle podświadomości. Świetna książka, pozwala na spokojnie popatrzeć na swoje odczucia.
 Trudno nie przyznać jej czasem racji. Fajnie, że opisuje to na bazie własnych odczuć, przemyśleń. Mało kiedy człowiek sam dochodzi do tego typu przemyśleń co Ona sama bez pomocy psychologa. Może dlatego dobrze się ja czyta, bo nie ma w niej tyle podejścia naukowego do problemu?
Ciekawa jestem waszych opinii, jeśli ktoś czytał jej książkę?

We wtorek byliśmy z Miłoszem na szczepieniu ostatnim na pneumo. Bogu dziękowałam, że pielęgniarka, która miała nas szczepić sprawdziła nasza pediatre, bo minął za krótki okres od szczepienia poprzedniego (i to o 3 tygodnie)!!! Nawet nie chcę myśleć co mogłoby się Miłoszowi przytrafić. Całe szczęście umówiliśmy sie na kolejną wizytę, a resztę dnia spędziliśmy u moich rodziców w domu.

Miałam okazje obejrzeć również jeden program Kasi Cichopek z cyklu sexy mama. Nigdy wcześniej go nie widziałam. I powiem wam, że w moim odczuciu ten program nie niesie ze sobą takiego przesłania jak to przedstawiają media. Ja w tym programie zauważyłam bardziej psychologiczne podejście do kobiety matki. Nie ma tam nic o noszeniu szpilek na spacer w pełnym makijażu, w najnowszych ciuchach itd. Samo znaczenie sexy mamy przedstawione jest tam jako kobiety rozwijającej się, dbającej o formę nie tylko po to, aby nosić rozmiar 36, tylko dla ruchu, lepszego samopoczucia, relaksu, dla samej matki (bez ciągłej opieki nad dzieckiem). To moje zdanie. Patrząc na sama Kasię Cichopek nie odnoszę wrażenia, aby starała się kreować inny wizerunek sexy mamy. Jest normalna, zadbana, ale z umiarem (nie nosi 10 cm szpilek po to, aby udowodnić, że jest sexy). Myślę, że to media (i niektóre gwiazdy) kreują postawę kobiety w ciąży w szpilach, miniówkach itp.

To przecież normalny strój, normalnej kobiety, która sama ze sobą w ciąży czuje się atrakcyjna. Czasem się zastanawiam, czy dziennikarze, którzy piszą o tzw. sexy mamach dobrze rozumieją to pojecie, które Ona pokazuje, czy  po prostu sa tak ograniczeni, że sexy oznacza dla nich tylko cycki, miniówki i szpilki w wieczorowym mocnym makijażu?

AAAAaaa zapomniałabym. Wczoraj przyszedł mój czajnik:):):):) Tak pięknie prezentuje się w kuchni:)

30 komentarzy:

  1. mnie na zgagę pomagało zimne mleko...
    teraz to już nawet służbie zdrowia nie można ufać:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. musze sprobowac, może pomoże. a no na kazdym kroku trzeba uważac, sprawdzać...

      Usuń
  2. oj ile tematów! ;-)
    mój też uwielbia bajki i tez mu dozuje, niestety po wyłączeniu jest mega histeria więc najrzadziej jak się da puszczam mu je :/ ,
    u mnie zgaga została po ciaży, ot taki bonus, js tak samo masakryczna jak w trakcie, pomagają tylko migdały ( mam nadzieje, że żadne włosy dodatkowe się nie czają gdzieś :P )
    co do programu sexy mama czasem z nudów oglądałam i fakt to podejście psychologiczne do kobiety, ale wg mnie bardzo słuszne ..

    czajnik jest uroczy!

    przy okazji zapraszam na mój fb gdzie prezentuje własne hand-made ;-)

    https://www.facebook.com/pages/Dorota-ma-kota/628677083850934?ref=hl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo tyle się nazbieralo, ż enajłatwiej było wszystko razem zebrać:) oj bieulko, mam nadzieje, że mnie oszczedzi bo zionę ogniem jak smok wawelski.

      Usuń
  3. mały masz ten brzusio pod koniec piątego miesiąca :))))))

    czajniczek rewelacja :D pięknie się prezentuje w kuchni :))))

    książki nie czytałam ale mnie zaintrygowałaś tylko jak tu znaleźć wolną chwilę ;-)

    kasi cichopek nie trawię i nie uważam żeby była sexy / nie w znaczeniu jak kreują ją media ale nawet w takim co Ty opisałaś ;-)

    pozdrowionka i żeby zgaga znikła życzę ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. duży jest, tylko ta fotka tego nie oddaje. az się sama zdziwiłam ze tak ekstra wyszlam;) polecam, polecam, bo fajna..

      Usuń
  4. Idąc od końca - Czajnik stylowy. Co do Kasi Cichopek - patrząc na Nią zdaje się być bardzo sympatyczną kobietą i co zauważam - mimo że robi programy o dzieciach i macierzyństwie (więc zarabia na tym) to nie "sprzedaje" własnego dziecka, co jest popularne w szołbiznesie. Jednak przez to, jak kreują ją media, jestem nieufna i nie darzę jej jakąś specjalną sympatią - łatwo mną, jak widać, manipulować.
    Jeśli idzie o bajki - na ten aspekt nie patrzyłam. Zawsze myślałam, że moje dziecko oglądać będzie Reksia, Bolka i Lolka, Zaczarowany ołówek, ewentualnie Gumisie i Smerfy. Nigdy na myśl mi nie przyszło, ze ono może tych bajek nie zaakceptować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekuje. co do kasi nie myśle, abys była łatwa do manipulacji- po prostu masz swoje zdanie i już. zawsze dziecko nas zaskoczy tym co wymysli.

      Usuń
  5. U nas Krecik jeszcze ujdzie, ale Baltazar Gąbka skutkuje u Zosi słowami NIE, NIE NIEEE. Naszym hotem jest kanał baby first TV. Rewelacyjne bajki edukacyjne - liczenie, alfabet itd, wlaśnie dla takich maluszków. Cudowna muzyka. Jestem urzeczona, Zosia też. Kanał ten pomaga mi ogarnąć rano siebie, dom i wesołą gromadkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. a przecież te polskie takie fajne lekkie były. no nic, może dzieciaki musza do nich odpowiednio dojrzec?

      Usuń
  6. U nas Arusio jedynie toleruje piosenki (po mamusi), więc na bajki przyjdzie nam jeszcze poczekać...taka z niego wiercipięta, że nie usiedzi ani minuty i nie oglądnie :) Co do Kasi Cichopek, to ja osobiście lubię jej program. Sama nie wiem czemu, ale lubię ją. Matka, żona wykształcona i zarabiająca, a przy tym wydaje się być sympatyczna i program ma fajny :) Fajnie, że u lekarza wszystko ok, niech Oluś rośnie, byle się nie rozpychał za bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj mógłby sie tak czasem nie wiertolić, jakby mamie życie ułatwił;) ja mam podobne wrażenie o tym programie. pewnie jakbym miała tv to bym pewnie ogladała. u nas piosenki tez były, ale teraz peppa nas ogarnia powoli. na razie jest limit czasowy na bajke.

      Usuń
  7. Mój Oskar też uwielbia świnkę Peppę i jeszcze powtarza różne słowa usłyszane w bajce. Dzięki tej bajce polubił dinozaury:)
    Brzuszek śliczny i maleńki jak na 5 miesiąc.
    Czajniczek fajnie się prezentuje:)
    Zdrówka i odpoczywaj ile możesz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obiecuje, że bedę odpoczywać: to zupełnie inaczej jak przy pierwszej;)) dziekuje za komplement

      Usuń
  8. U nas Peppa rządzi w każdej postaci, bajki, książki, kolorowanki :) A czajniczek uroczy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widziałam własnie na liście do mikołaja Fabianka:)

      Usuń
  9. Pepa jest dla nas infantylna, dzieciom się może podobać;-) No, a Ty wyglądasz bardzo ładnie, szczuplinka jak nie wiem!!! Czajnik przeboski!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to chyba te zdjecia tak wychodzą, bo balonik z przodu konkret, ale bardzo dziękuję za miłe słowo:*

      Usuń
  10. Czajnik jest bajeczny po prostu. Co do peppy to jej nie znoszę, za to moje dziecko swego czasu zaśmiewało się do łez... No cóż o gustach się nie dyskutuje i tyle:) Ps. Zapraszam na wyniki konkursu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak tez mysle, po prostu przyjęłam do wiadomości, że mój syn ją lubi...dziekuję za drugie miejsce:) jupppi!!!! następne ciastka owsiane robie specjalnie dla Ciebie:)

      Usuń
  11. u nas też szał na peppę.
    bardzo lubię niebanalne czajniki, nasz się popsuil i nie mogę się zebrać, by kupić nowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja rownież. takie rzeczy z dusza sa piekne. choc czajnik zwykły, ale na swój sposób nie:)

      Usuń
  12. Nigdy nie widziałam programu Kasi C, ale z tego co piszesz, rozumiem, że chodzi poczucie spełnienia Mam :) i to jest piękne! Każda z nas, Kobiet spełnia się inaczej, ale to spełnienie dodaje nam blasku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak zwykle mi potrafisz ująć to wszystko tak pięknie:)

      Usuń
  13. Ja też jestem teraz w 5 miesiącu ciąży ;)
    A mój 4-letni syn też uwielbiał Peppe, ale na ten moment już mu przeszło. Teraz nr jeden to są wszelkie bajki gdzie występują auta, ale Reksia, Bolka i Lolka, Krecika też oglądnie
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to super:) ciesze się bardzo. mam nadzieje, że wszystko ok i rośniecie sobie zdrowo:)

      Usuń
  14. Moja mała też lubi peppe. Ma nawet ciuchy z nią, chociaż teraz na tapecie jest dora :)

    OdpowiedzUsuń
  15. My oglądamy Teletubisie, Natalka je bardzo lubi ;) Mówi na nie mynie czyli misie ;) To niektórzy mężczyźni/ może właśnie Ci dziennikarze w słowie sex - widzą tylko szpilki, mini i cycki - niestety ;(

    OdpowiedzUsuń
  16. peppa to szaleńwto, bo jest prosta fabuła, proste postacie zbudowane z prostych elementów, dla maluchów to rewelacja ;) Cichopek nie trawię a czajnik piekny!

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)