Moja lista blogów

niedziela, 15 grudnia 2013

męskie sprawy

Od wczorajszego poranka doświadczam nowych doznań w swoim macierzyństwie. Po raz pierwszy od bardzo dawna chłopaki mieli czas zaplanowany tylko dla Nich. Bez mamy, żony, tylko ich dwóch. Od samego rana razem figlowali, czytali bajki, malowali, układali klocki. Po prostu cisza jak makiem zasiał:) Mając lekcję angielskiego w pokoju biurowym zastanawiałam się czy ta cisza na dole to dobry, czy zły omen. Choć z moim korepetytorem stwierdziliśmy, że może obaj śpią, skoro w nocy wszyscy spaliśmy zaledwie 5 godzin, ale chłopaki pięknie układali w tym czasie puzzle. Kiedy przyszła kolej na lekcje Łukasza, Miłosz nie tak łatwo chciał Go puścić:)

O 12:30 chłopaki zapakowali plecak (a raczej tobołki Miłosza zapakowaliśmy do Łukaszowego plecaka) i pojechali do kulkolandii na spotkanie z Mikołajem, które organizował pracodawca męża. Herbata puściła wolną muzykę, zrobiła sobie CIEPŁĄ, pyszna kawę i zasiadła do robienia prezentów pod choinkę. Jakże miło, błogo w taką ciszę i spokoju, wypić CIEPŁĄ kawę na spokojnie (aż dziwnie smakowała;)), to po półtorej godziny Matka już tęskniła. I zastanawiała się jak sobie chłopaki radzą. Czy tęsknią. Po powrocie syn nawet nie bardzo miał czas opowiedzieć mamie czy mu sie podobało, bo był tata i nowe autko i zabawa z tatą:) Pierwsze co matka usłyszała od swoich mężczyzn, to "jesteśmy głodni":) :):)


Kiedy już mąż zaspokoił już moją ciekawość "jak było", miałam znów czas dla siebie...aż nie bardzo umiałam się w tym znaleźć, bo chłopaki czytali wiersze Pana Brzechwy sami, tylko Oni:)
Wszyscy padliśmy jak kawki wieczorem do łóżka (Miłosz przed 20, ja o 20, Ślubny kilka minut potem) i tak błogo spaliśmy do 8 rano. Boże, jak ja się wyspałam, zregenerowałam. Nawet Olek w nocy spał jak suseł:)
Rano, po śniadaniu Matka miała czas na spokojne wykonanie makijażu, wymodelowanie włosów, spokojne ubranie się!!! Powaga, chłopaki czytali bajki, a potem bawili się ciuchcią i resorakami:) To jakieś lekko dziwne dla mnie było, bo przeważnie od poniedziałku do piątku mam Małe towarzystwo przy makijażu, ale jakże przyjemnie było to powolne malowanie:)

Dziś również spełniło się małe marzenie mojego męża. Otóż Młody usnął nam na mszy mężowi na rękach. Biedak musiał być nieźle obolały, ale kiedy zapytałam czy nie jest mu ciężko odpowiedział, że "jest, ale zawsze marzył o tym aby Miłosz usnął choć raz w jego ramionach":):*
Po powrocie dzień ojca z synem trwał nadal. Razem jedli jogurt, a sposób podania, a raczej może zabawy w samolocik i teksty męża sprawiały, że ciągle się śmiałam, bo takich bajek to ja jeszcze nie słyszałam:) Ale jakże Miłosz był zadowolony:)

Cały weekend chłopaki byli razem, bawili się, mieli swój facetowy świat:) Przyjemnie było patrzeć na to szczęście w ich oczach, sercach, na te figle i zabawy:) Cudownie!!!

PS. a to chwilowi mieszkańcy naszego piekarnika.

Przepis i instrukcję na te cuda dla początkujących znalazłam TUUUUUUU

Miłego tygodnia

9 komentarzy:

  1. Jakaż to radość musi być dla mamy :) Nie dość, ze się zajęli sobą to jeszcze czytali wiersze Brzechwy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj wielka, zwłaszcza że sami uwielbiamy brzechwę:)

      Usuń
  2. wow ile Ty miałaś wolnego czasu :D

    cuda wchodzą do Twojego piekarnika :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Trochę wolnego dla mamy i jakie fajne rzeczy robi w piekarniku :)
    Pozdrawiam i informuje że masz nową czytelniczkę, chętnie będę tu zaglądać na twój blog :)
    Zapraszam do mnie http://wiolka44.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze, że obiad był wcześniej zrobiony;)witam serdecznie i zapraszam:)

      Usuń
  4. Oj jak fajnie się to czytało. Chłopaki dali radę :) a mama chyba dumna?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj i to bardzo:) a ta cisza i wolny cza sdla siebie tylko- chyba szybko sie przyzwyczaję;)

      Usuń
  5. Co za cudeńka solne, wow!
    Fajnie że chłopaki tak wspólnie spędzają czas, takich chwil, takich wspomnień nikt i nic Miłoszowi nie odbierze :)

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)