Moja lista blogów

sobota, 7 grudnia 2013

mówisz i masz!

Jak najłatwiej zmobilizować dziecko do samodzielnego spania? Powiedzieć Mu o tym:) Hi hi hi...poważnie!
Mówię dziś Miłoszkowi przed popołudniową drzemką, że mamusia musi iść powiesić pranie w pralni obok, a On aby spróbował zasnąć. Mama zaraz skończy i przyjdzie:) Syn dostał krzyżyk na czółko, popatrzył na matkę, wyściskał, przytulił terenówę i leżał grzecznie... Matka wraca po raptem 3-ch minutach do pokoju i co widzi? Syn śpi!!! Przytulając do siebie ciężarówkę tak mocno, że ledwo dało się ją wyjąc:)

Puki co podziałało nam dwa razy, ale tylko podczas popołudniowych drzemek, ale to świetny początek:)

Dziś zdawaliśmy szlachetna paczkę. Radość i wzruszenie towarzyszyło nam cały czas. Mamy nadzieje, że zawartość paczki podobała się rodzinie. Wszyscy, którzy tworzyli tą paczkę, bardzo chcieli zobaczyć reakcję i radość rodziny. Tak miło jest zrobić coś bezinteresownie dla kogoś innego:)

Olek, to chyba jednak będzie bokserem, bo moje biedne wnętrzności i brzuszek latają we wszystkie możliwe strony. Najgorzej jest w nocy między trzecią a czwartą. Dziś tak oberwałam po wnętrznościach, że żadna pozycja nie była w stanie złagodzić ból. Nawet głaskanie brzuszka nie pomogło. Niestety muzyki tez się włączyć nie dało, bo Miłosz spał z nami ze względu na głośno wiejący wiatr, który ciągle Go wybudzał. Więc noc do bani jak nic.

Po całym tygodniu padam ze zmęczenia. Nie narzekam, ale mówię, że jestem zmęczona, ale to chyba naturalna rodzicielska przypadłość?:) Może to nienormalne, ale dziś po raz pierwszy zamarzyłam o wypiciu ciepłej kawy! Do tej chłodnej, pitej przez pół dnia zdążyłam już przywyknąć. Ale na razie ciepła pozostaje dla mnie w strefie marzeń;)
źródło: internet




8 komentarzy:

  1. Póki przez o z kreską....

    OdpowiedzUsuń
  2. Grzeczny Synek:)
    Pogoda faktycznie teraz nas nie rozpieszcza.

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Widać Miłosz rozumie więcej, niż Ci się wydaje! :D

    Współczuję i jednocześnie zazdroszczę harcującego Olka. Czarek był takim wiercipiętą, czasem całymi nocami nie spałam, a czasem byłam tak wymęczona całodziennym kopaniem, np. w sylwestra dwa lata temu, że przespałam całą imprezę i fajerwerki ;) Nam pomagała jedna piosenka z YT "pierwszy raz słyszę morze", Czarek się przy niej uspokajał. Przynajmniej czasem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aha! a jak mnie strasznie w nocy wkurzał to się bujałam na boki, żeby poszedł spać :D

      Usuń
  4. przez cały dzień Olka kołyszesz a w nocy on Ciebie ;)
    a na serio znam ten ból... ale to już takie uroki...
    co do samodzielnego zasypiania...brawo...nam też się kilka miesiecy udawało i to w dużym łózku...a dokładniej dużym materacu...Zosia mnie sama prowadził za ręke, brała swojego pluszaka i sama szła "aaaa"...po czym tatuś miał kilka dni, które spędził z nami w domu i kładł się razem z nią i rozwaliło nam to "nasz system" niestety ;)
    trenujcie dalej :)
    pozdrawiam!
    ps. do smaku zimnej i pitej przez pół dnia kawy też przywykłam, dlatego podobne przyziemne marzenie mam jak Ty :)
    pa...dobrej niedzieli

    OdpowiedzUsuń
  5. To Miłoszek mądry chłopczyk i wie ze trzeba mamy słuchac :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z tym zasypianiem to chyba nie zawsze tak łatwo jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ważne, że chociaż sporadycznie mu się zdarzy samemu zasnąć :D

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)