Moja lista blogów

poniedziałek, 16 grudnia 2013

pierwsze

Dziś, kiedy nasze życie wraca powoli do normalności, tzn. tata do pracy, a My zostajemy razem, Miłosz nie bardzo umie się w tym wszystkim odnaleźć. A może umie, tylko to matka nie umie?!:) Otóż, już nie mogę bawić się z Nim kolejka, ani autkami, bo to jest zajęcie już tylko dla taty!!!:)Poważnie, nie jestem godna nawet dotknąć drogi, bo zaraz jest bunt!:) Tak więc wszystkie zabawy samochodzikowe odbywają się samemu albo czekają na tatę:)


Cóż matka prosić się nie będzie i jak Miłoszek chce siam, to mama hyc do łazienki po zestaw do manicure i chwilka dla siebie....I wszystko matka mogła, oprócz piłowania, bo jak Młody zauważył że jest "nowa" atrakcja wziął pilniczek i sam sobie paznokietki piłował:) Ależ był szczęśliwy:)

Jednak nie dawało spokoju matce, że dzieciątko bawić się z Nią autami nie zamierza, więc wytoczyła Ona ciężką artylerię w postaci farbek:) To pierwsze spotkanie Miłosza z farbkami. Tak jak przypuszczałam, dużo fajniejsze okazało się dla syna płukanie pędzelka w kubku z wodą niż samo malowanie, ale jak na pierwszy raz było naprawdę nieźle:)



A tak prezentuje się Herbaciny brzuszek w 28 tygodniu ciąży (ale ten czas szybko leci).
Kiedy sobie pomyślę, że jeszcze tylko niecałe 12 tygodni i Oluś będzie z Nami czuję niesamowita radość, ekscytację:) Po raz pierwszy od dłuższego czasu się nie boję, nie ogarnia mnie panika, jak to będzie z dwoma szkrabami, jak dam sobie radę, czy Miłoszek nie będzie zazdrosny...Nie ma złych i bojaźnych myśli:) Jest tylko radość i miłość i szczęście:)

Wieczorem planujemy z mężem iść na rekolekcje adwentowe, aby nie tylko dom przygotować na święta. Wczorajsze nauki nam się podobały, zachęciły do refleksji co tak naprawde ważne jest w święta: prezenty, serce, czy tradycyjne jedzenie... Chcemy, mimo iż czasu niewiele i młody pewnie z nami pójdzie, choć już katar się pojawił rano:( ach to diablisko mąci, ale z Bożą pomocą damy radę;)

25 komentarzy:

  1. no tak do autek nawet nie podchodź ;-) zarezerwowane tylko dla taty :)

    fajny masz brzusio, zgrabny :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję:) a autek dzis nie ruszalam, ciekawe czy dlugo tak będzie?!

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. zrobię mu w domu galerię, dzieki za pomysł:)

      Usuń
  3. U nas z farbami też różnie raz Oskar maluje chętnie a raz tylko wodę rozlewa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taki już chyba kaprys tych naszych bombelków;)

      Usuń
  4. Tak, tak farbki bardzo lubimy :) brzusio super ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my poznajemy farbki, ale czuję, e to nie ich jedyne użycie:) dziekuję:)

      Usuń
  5. U nas dziś też takie farbki szły w ruch ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to chyba dzis był dzień farbkowy:) ale co tam, niezła zabawa więc trzeba korzystać:)

      Usuń
  6. A ja znów czekam kiedy Miko zacznie coś robić siam, bo bez mojej asysty nici;/ Brzuszek pierwsza klasa, zgrabna jesteś jak nie wiem!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haniu jak ja lubię kiedy piszesz takie wspaniałe komplementy:) dziekuję slicznie:* my dzieki Bogu zakończyliśmy ten etap rozwoju, teraz już powoli Miłosz robi sie samodzielny:)

      Usuń
  7. O widzisz, u nas też wczoraj było farbkowo :) Tyle że u nas farby w sztyfcie, które u mnie w KONKURSIE do wygrania :) Zapraszam http://matkabrowar.blogspot.com/2013/12/no-i-jest-konkurs.html
    Fajna zabawa z takimi farbkami, ale widzę, że u Ciebie podłoga dużo lepiej zabezpieczona :P A brzusio przecudny!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hi hi hi zostało mi jeszcze sporo foli, więc chetnie oddam w dobre rece;) zwróciłam uwage na te farbki, ale myslalam wczoraj, że to kredki:) niezłe.

      Usuń
  8. jesli moge Ci poradzić odnosnie farb to kup takie w słoiczkach, gotowe. Chetniej dzieci nimi malują np.http://alejka.pl/farby-plakatowe-patio-20-ml-12-kolorow.html
    Piekny brzusio, pozytywne nastawienie to klucz do sukcesu :):*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak myslę, że wszystko to kwestia podświadomosci. dziekuje za polecenie- już sprawdzam:)

      Usuń
  9. Farbki maja moc, moj Kacper je uwielbia. Ja tylko trochę mniej sie nimi fascynuje, bo niestety sprzątania trochę:-p. No ale czego sie nie robi dla smyka. Ale masz super brzuszek:). Juz tak niewiele zostało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj nie długo, nie długo az trudno nam z mężem uwierzyć że tak szybko to prawie przeleciało:)

      Usuń
  10. poszłabym na takie rekolekcje, super że macie taką mozliwość ! a brzuszek cud, miód!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety diablisko nam namieszało, mały zachorował a jak na złośc nikt nie mógł z nim zostać i rekolekcje nam przepadły:( bardzo żałujemy:(

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. może?:) jak dla mnie może być kimkolwiek bedzie chciał, byle by był szcęśliwy:) a obrazki zachowałam na pamiatke:)

      Usuń
  12. Bardzo fajny blog.


    Obserwuję i będę zaglądać tutaj częściej.
    Zapraszam w wolnej chwili do mnie i do obserwowania jeśli Ci się spodoba, choć ja dopiero zaczynam swoją przygodę z blogosferą.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekuję za uznanie i witam w moim świecie:) byla wolna chwila, zajrzałam do ciebie i zostaję na dłużej:) pozdrawiam

      Usuń
  13. Piękny brzuszek :) Z dwójką będzie trudniej ale na pewno cudownie :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)