Moja lista blogów

czwartek, 2 stycznia 2014

brygada aj- ja- jaj

Witajcie w nowym roku:)!!! Nowy rok bez żadnych postanowień jak zeszłoroczny, więc spokojny, bez wyrzutów, że coś nie wyszło;) Jakże to dobrze działa na psychikę i samopoczucie:) W tym roku napewno wiele będzie się działo. Od marca szykujemy się z mężem na życiowy "obóz przetrwania" (hi hi hi:)). Dwójka dzieciaczków to nie lada wyzwanie, ale i wspaniała przygoda, która dostarcza wielu pięknych i cennych chwil, doświadczeń i radości. Po za tym jak co roku od chyba już sześciu lat kolejna dawka imprez weselnych ( w tym roku tylko 3- przynajmniej na razie;)). No i oczywiście znowu myślimy o urlopie (może w tym roku wypali:)).

Stary rok żegnaliśmy w towarzystwie rodziny i znajomych. Ponieważ Matka Brzuchatka nie nadawała się na żadną imprezę wyjściową, postanowiliśmy, że zorganizujemy coś u nas w domu. Impreza dla rodziców z dzieciakami, a co jak szaleć to szaleć! Mimo lekkich obaw wszystko się udało, tzn. my (ja, mąż, Milosz) byliśmy zadowoleni, ale mam wrażenie, że pozostali goście też;) Pobalowaliśmy do 3:30, a Milosz wytrwał do 1:20 rano! To jak na Niego niezły wynik!!

Dziś mój mąż w końcu zakończył zmagania z praca magisterską i oddał poprawioną już promotorce!!! Viva!!!! Nareszcie ta zmora z pisaniem się zakończyła, praca zachwyciła promotorkę, a my wreszcie mamy spokój ducha w tej kwestii. Choć Ślubny żartuje, że może jakiś doktoracik by strzelił, to wiem, że jest to jeszcze objaw zbyt długiego przesiadywania w książkach i nad pracą;) Ale za parę lat, jak ogarniemy nasze dzieciaczki i dom i pojedziemy w końcu na wakacje, czemu nie:)?! Sama chętnie bym coś jeszcze postudiowała, ale nie teraz jeszcze. Może na uniwersytet trzeciego wieku się załapię:) Było by super!!!

Powoli wykańczamy drobne prace w domu, które ciągną się już dłuższy czas za nami. Dziś na rzut poszły klamki, zamki i kinkiety. Miłosz "pomagał' Łukaszowi. Zabrał swoją zabawkową wiertareczkę, kredki i autko, aby pomagać:) Tworzyliśmy brygadę RR!! W ustach Milosza brzmieliśmy natomiast jak brygada aj- ja- jaj:) Mieliśmy bojowe zadanie przyznane przez tatę, sprawdzać, czy jakiś metal pod klamką jest równo i trzyma ładny pion z klamką. Daliśmy radę!!! Także gdyby ktoś potrzebował fachowców to piszcie, załatwimy sprawę;)

Olek szaleje po brzuszku nadal i chyba nie ma zamiaru odpuścić tak szybko. Nawet muzyka relaksacyjna Go nie powstrzymuje... Brzuszek rusza sie jak galaretka przez te ciągłe figle migle. Widok uroczy, choć troszkę jest to uciążliwe. Zgaga tez nie chce dać za wygraną i odpuścić, ale jeszcze tylko kilka tygodni i zatęsknię  pewnie za tym stanem:)

Ciekawa jestem czy i wasz rok rozpoczął się wg waszych oczekiwań i założeń?

16 komentarzy:

  1. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku! Szczęśliwego porodu i wielu cudownych chwil już w czwórkę.
    Jak urodziłam Julka to jedna Pani na spacerze powiedziała mi, że teraz jestem w domu Księżniczką! To ja tobie mówię teraz to samo, Księżniczko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie zażycze sobie korony i każę sie nosić na rekach:) hi hi hi:) a tak serio, podoba mi się ta perspektywa bycia jedyna kobietka w domu:)

      Usuń
  2. Nasz rok raczej nie rozpoczął się według naszych oczekiwań...
    Wczoraj wracając autem z mężem ze sklepu wbił się gwóźdź w koło i w Nowym Roku zaliczyliśmy pierwszą wizytę u wulkanizatora :)

    Jeżeli chodzi o drobne wykończenia mieszkania to wiem coś o tym. Jak się wszystkiego od razu nie zrobi to takie drobiazgi mogą się wlec za nami bardzo długo...My jeszcze musimy zrobić progi przy balkonach :)

    Pozdrawiam
    Magiczne Słowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas to do wykończenia jeszcze wiele, wiele zostało, ale powoli mamy czas:)

      Usuń
  3. :) obóz przetrwania to chyba mało powiedziane :DDDD Wszystkiego Najlepszego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nawet nie strasz. wychodzę z załozenia że grunt to dobre nastawienie, ale mam gdzieś cichą obawę, że bedzie wesolo;)

      Usuń
  4. Kochana dużo radości w Nowym Roku ! ;*

    fajnie,że zabawa udana :) my też w domku a mała spała tak twardo, że nawet ognie jej nie obudziły i dała poświętować rodzicom :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wow, to super:) i kto twierdzi, że dzieci się na imprezy nie nadaja;)

      Usuń
  5. Kochani , cudnego 2014 roku Wam życzę i oby obóz przetrwania był pięknym doświadczeniem;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Monia, wszysttkiego dobrego w Nowym Roku! Dla Waszej rodzinki będzie to niewątpliwie rok ekscytujący :)
    Cieszę się niezmiernie, ze Sylwester się udał. No i gratulację dla mężusia z powodu osdania pracy! Teraz trzymamy kciuki za obronę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękujemy serdecznie, a kciuki się napewno przydadza:)

      Usuń
  7. A ta chęć do studiowania to chyba falami przychodzi. Ja to mam marzenie zaczac kiedyś cokolwiek, dla samego studiowania:-p. Bo jakos sprecyzowanych marzeń o kierunkach nie mam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. możliwe. w takim razie trzymam kciuki, aby się udało cokolwiek postudiować dla samej Twojej przyjemności:)

      Usuń
  8. Kochana początki są trudne ale skoro ja przetrwałam to i Ty dasz radę! A z każdym miesiącem człowiek uczy się jak sobie radzić na polu walki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ależ się opuściłam. Dawno mnie nie było. Myślałam, że lada dzień Mały będzie,a tu widzę marzec. Niech siedzi w brzusiu ;)
    Wszystkiego dobrego dla całej Rodzinki !

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)