Moja lista blogów

niedziela, 12 stycznia 2014

dla duszy i ciała w chłodne chwile..

Zimy, brak to fakt. Pogoda czasem nie rozpieszcza, czasem deszczyk pokapie, czasem słonko poświeci. A śniegu ni widu, ni słychu.
Aby przypomnieć sobie choć troszkę smak i zapach zimy zrobiłam ostatnio kompot zimowy oraz pokombinowałam z pieczeniem muffinek. Tym razem postawiłam na to co mam w zapasie w spiżarce i przyznam się szczerze (tak troszkę nieskromnie), że wyszły wspaniałe :)
Muffiny:
3/4 szklanki oleju,
3 jajka, 
1 szklanka cukru (kryształ lub brązowy),
1 szklanka płatków owsianych,
3 łyżki dżemu dyniowo- imbirowego,
(ja dodałam akurat ten, bo taki mam zrobiony, ale każdy może być wg smaku)
garść żurawiny suszonej,
1,5 szklanki mąki,
0,5 łyżeczki sody oczyszczonej,
0,5 łyżeczki soli,
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia,
                                                  kilka kropel olejku waniliowego.

Płatki owsiane wymieszałam razem z konfiturą w garnuszku (aby lekko zmiękły). Olej, jajka i cukier miksujemy razem przez kilka minut. Potem dorzuciłam przygotowane wcześniej płatki, żurawinę (można jeszcze inne bakalie jeśli ktoś chce), olejek i chwilkę rozmieszczałam mikserem. Na koniec dodałam pozostałe suche składniki i raz jeszcze miksowałam. Gotowe ciasto poprzekładałam do foremek i piekłam w nagrzanym do 180 C piekarniku (termoobieg) przez ok. 20- 25 min.
I gotowe:)

Kompot na chłodne dni (zimowy)
owoce: śliwki i truskawki
(mogą być równie dobrze jabłka, gruszki, porzeczki, co kto ma),
1 cukier cynamonowy,
1 łyżka cukru,
1,5 litra wody.
Wszystkie składniki wrzucamy do garnka z wodą i gotujemy przez ok. 30- 40 minut. Tak naprawdę z tym kompotem to można kombinować i dodawać inne przyprawy np. goździki, imbir, skórka pomarańcza, wanilia, na co kto ma ochotę. To dobra alternatywa dla gorącej czekolady;)

I właśnie zaczął padać u nas śnieg:) Miłego dnia!




15 komentarzy:

  1. babeczki dobre na każdą porę roku ;-) uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  2. No w krakowie deszcz ze sniegiem postraszyl...;)
    Fajny ten Twoj zimowy zestaw :):):):)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja wczoraj robiłam mufinki pizzowe :)

    OdpowiedzUsuń
  4. smakowitości, niemal czuję ich zapach - ach!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie ma nic gorszego niż sztuczna skromność... jeśli wyszły wspaniałe muffiny, to wyszły! :) i już! I chwalić się trzeba :)


    P.S. Mam nadzieję, że ochotkę popływania udało Ci się spełnić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ooo właśnie, takiego kompotu bym się napiła :)
    Co do śniegu to u nas też popadał, nawet poważnie to wyglądało, ale nie zdołał niczego zabielić :(

    OdpowiedzUsuń
  7. ale mi się kompotu zachciało...

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas to tylko popadał deszcz, śnieg chciał wtargnąć ale to trwało chwilę :)
    Jadłabym oczami :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Maszeruję do mojej piwnicy po maliny, jabłka itd...a jutro kompot! Tak zmotywowałaś...!

    OdpowiedzUsuń
  10. ale mi ochoty narobiłaś na kompot!!!!! p.s. u mnie banerek na pasku pocznym podlinkowany do pobrania dla przypomnienia i tak będę jeszcze przypominać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A mnie zachciało się tych muffinek :D chyba muszę iść spać.

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Ależ Ty robisz pyszności, Twoja rodzinka ma siez Tobą dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  13. Same pyszności. Muffinki zjedliby moi panowie, a kompot wypiłabym ja:-p:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Koniecznie muszę wypróbować ten kompot, bo brzmi pysznie!

    OdpowiedzUsuń
  15. No nieeee...ja już nie w ciąży a mam taką ochotę na takie pyszności - może zrobię jakieś ciacha na dniach :)

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)