Moja lista blogów

niedziela, 26 stycznia 2014

Mąż z ogłoszenia

Od kilku dni mamy w krakowie prawdziwą zimę:) Nareszcie!:) Wszędzie biało, puchato i zimno..brrr...Ale widok jest piękny. Wczoraj przy naszym ogrodzeniu baraszkowały sobie sarny:) Ostatnio to dość częsty widok. Mamy tu takie 5-cio składowe stadko.
Miłosz w pełni korzystał już z uroków zimy i biegał po naszym zaśnieżonym ogrodzie robiąc orzełki i figlując na śniegu. Obecnie największa frajda była ze zrzucania śniegu z drzewa i krzewów.
Postanowiłam wykorzystać też mróz do "zahartowania" synka i siebie, cobyśmy lepiej byli odporni na choroby. Wybraliśmy się na pobliski placyk na małe zakupy oraz do urzędu po odbiór dokumentów. Ach...wspaniała zima....spacer był cudowny, mrozik szczypał po nosku, a my mknęliśmy naszym wózeczkiem przed siebie. Odwiedziliśmy też nasze ulubione stoisko ze starą prasą i tanią książką (kupiliśmy nowe pozycje dla siebie i wprost dla męża) i powolnym spacerkiem, a potem autobusem wróciliśmy do domu na cieplutką zupkę. Nasze "hartowanie" zakończyło się przeziębieniem Miłosza i katarem Matki..Bosko, teraz to dopiero mamy ubaw! Zamiast dzień w dzień tarzać się w śniegu i uczyć się lepić bałwany, urzędujemy w domu....Dziś już mamy się lepiej, ale mamy bezwzględny zakaz wychodzenia z domu do środy! Tak więc mądrości Matki o hartowaniu dziecka co do ilości godzin na polu uległy modyfikacjom. Tak, trzy godziny to za długo....

Mimo wszystko udało mi się znaleźć czas (głównie wieczorem i nocą) na lekturę zakupionej na kramiku książki. "Mąż z ogłoszenia" (koszt książki po rabacie tylko 10 zł) okazała się strzałem w dziesiątkę. Chciałam czegoś romantycznego, lekkiego, przyjemnego, babskiego...i to dostałam:)
Lubię takie książki, to w 100% mój klimat:). Pochłonęłam ją w niecałe dwa dni (jeśli ktoś lubi komedie romantyczne, to polecam).
Następnym razem muszę tylko zakupić chyba więcej pozycji do czytania, bo o dziwo mam na to czas i ochotę.

Wybieraliśmy się z mężem w ten weekend również do kina, niestety z powodu choroby syna i niedzielnej wizyty gości, nasze plany zostały przeniesione na następną niedziele. Ślubny nie przepada za kinem, jednak uwielbia filmy Smarzowskiego, więc baaardzo zależy mu na pójściu na Jego nowe dzieło. Tym bardziej, że recenzje i opinie są bardzo pozytywne. Także przyszły weekend czeka nas "pod mocnym aniołem".

W środę miałam też usg. Mamy obecnie 34 tydzień ciąży, a więc Oluś jest już coraz bliżej!!! Maluszek ma się wspaniale, jest zdrowy, narządy działają mu jak należy i rozwojowo jest wszystko bardzo książkowo:) Maluszek waży ok. 2,3 kg. Jego mama troszkę więcej, ale co tam;)
Przygotowaliśmy już listę rzeczy, które musimy zakupić dla Olusia. To tylko drobne rzeczy, ale równie ważne i potrzebne. No i muszę zabrać się za kompletowanie torby do szpitala...

Od dzisiaj Miłoszek śpi w swoim nowym łóżku! Jest nim zachwycony. Baliśmy się, że może będzie za bardzo figlował po takiej jedynce bez barierek (łóżko ma tylko zapórkę), ale świetnie sobie na nim radzi, Jest bardzo zachwycony...Kolejny etap, to będzie próba rzucenia smoczka, ale powoli....na wszystko przyjdzie pora:)

18 komentarzy:

  1. no to wracajcie Kochani do zdrówka:) A rozwiązanie coooraz bliżej:) raz dwa zleci:) także czytaj dużo, póki możesz;) bo nie wiadomo czy później Okruszek pozwoli;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obyś miała rację, bo im bliżej tym mi się bardziej dłuży:) modlę się aby pozwolił, aby był takim grzeczniutkim jak Jego Starszy braciszek:)

      Usuń
  2. Tak trzeba korzystać póki można :) Fajnie, że dobrze się czuje w nowym łóżeczku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. własnie taki mam zamiar, więc czekam tylko az nam lokum opuścić będzie można;) do szpitala tez chyba coś zabiorę:)

      Usuń
  3. Gratuluję Miłoszkowi awansu na doroślejsze łóżko :) A Wam życzę aby katarzysko szybko minęło.
    Zdradź kochana gdzie to stoisko z prasą? I gdzie ten pobliski placyk?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu na tomexie w w tej pierwszej części obok piekarni awiteks. książki maja tam za polowę ceny tego co na okładce, a jest ich masa do wyboru! ostatnio kupiłam tam Miłoszowi wiersze ks. Twardowskiego. a gazetki wszystkie:)

      Usuń
  4. Mój Mąż też bardzo lubi filmy Smarzowskiego i na pewno obejrzy jego nowe dzieło ;)
    Co za zbieg okoliczności ;)

    Gratuluję Miłoszkowi własnego łóżeczka :)

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no rzeczywiście. mój uwielbia wesele:) dziękujemy:) a Ty jeszcze nie w szpitalu?

      Usuń
  5. Zdrówka życzę! my to już spakowani do szpitala jesteśmy od dwóch tygodni /i jak się okazało bardzo dobrze, bo teraz miałabym problem/, teraz zostało tylko czekać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. muszę się sprężyć, bo jak w pierwszej byłam juz spakowana od 30-go tygodnia, tak teraz kurcze dobrze, że sobie o tym wogóle przypomniałam:) mnie to czekanie zawsze dobija, ja już bym rodzic chciała:)

      Usuń
  6. też się wybieramy z mężem na nowego Smarzowskiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieje, że my tam dotrzemy na seans, bo mój mąż do kinomaniaków nie należy, a ja tak:)

      Usuń
  7. Ojej, zazdroszczę Ci drugiej ciąży, bo dla mnie to był bardzo fajny czas. Co do hartowania, to wydaje mi się, że bezpieczna jest godzinka, nie dłużej. My czekamy na większy śnieg, żeby wyjść na sanki. O ile moje niespełna roczne dziecko zechce spokojnie siedzieć na dupsku.

    OdpowiedzUsuń
  8. matko ja pamietam jak Ty napisałaś, że w ciąży jesteś a tu zaraz poród!!!:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wracajcie do zdrowia szybciorem :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. oj trzy godziny to rzeczywiście długo ;) zdrówka życzę.

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)