Moja lista blogów

sobota, 1 lutego 2014

czy ja chcę wyzionąć ducha?!

Przegięłam, dziś naprawdę przegięłam! Jak nie zacznę się w końcu troszkę oszczędzać, to wyląduję na tej porodówce szybciej, niż ustawa przewiduje..Dzisiejsze sprzątanie tak mnie pochłonęło, że kiedy skończyłam już sprzątać i mopować podłogę w całym domu (ok. 170 m2) myślałam, że plecy to same się odczepią od głowy, brzuch odpadnie i zaraz zanim jeszcze się spakuję do szpitala to chyba urodzę. Nie, nogi odmówiły mi całkowicie posłuszeństwa. Ledwo w stanie byłam pomóc mężowi umyć Miłoszka później.
Cholerny efekt wicia gniazda przed porodem- to był ostatni raz!

Byliśmy dziś na częściowych zakupach wyprawki szpitalno- noworodkowej. Niestety nie udało nam się zakupić wszystkiego, co mieliśmy w planach. Ale i tak kupiliśmy sporo. Kiedy wracaliśmy do domu, mąż stwierdził, że nie chce słyszeć o zakupach już do końca weekendu;)
Jutro pewnie zacznę już powolne pakowanie torby na "delegację" w szpitalu. Miałam w planach jeszcze wyprać ciuszki dla Olka, ale nie wyszło, bo Ślubny miał troszkę zajęć z progami w domu i światełkami przy schodach. Ale w poniedziałek jak zacznę, też się nic nie stanie. No chyba, że znowu będę latać za ostro na mopie;)

Miłoszowi powoli przechodzi to cholerne choróbsko, które nie chce nas opuścić. W piątek, po całotygodniowym siedzeniu w domu zaczęło mi już odbijać. Nie umiem za długo być w zamknięciu, w tych samych czterech ścianach. Mój syn z resztą też! Tak mi się serce kraje, kiedy podchodzi do okna w salonie i patrzy na biały puch przed domem lub kiedy chce otworzyć okno i wyjść do ogrodu:( Ale jeśli dzisiejszej nocy i jutro będzie jeszcze lepiej, to może przy ładnej poniedziałkowej pogodzie na 5 minutek wyjdziemy....
Ważne, że już tak nie kaszle, bo czasem kaszlał głośniej niż zepsuty traktor.

W piątek poszalałam nieco na allegro i kupiłam (dla siebie) kilka ciuszków na wiosnę i lato:) I z przyjemnością stwierdzam, że tego mi trzeba było. Teraz mi tylko pozostaje zrealizować po porodowy plan powrotu do formy. W sumie, to dodałam kilka ćwiczeń do mojego zestawu codziennego. W celu bardziej przygotowania się do porodu niż zbicia kilogramów. Z Miloszkiem ćwiczyłam przed porodem i wierzę, że to sporo mi go ułatwiło. Więc przy Olku nie zamierzam się męczyć również, no chyba, że matka natura zadecyduje inaczej.

Jutro idziemy (a raczej wybieramy się) do kina. Mama ma przyjechać do Miłoszka na ten czas, a My od baaardzo dawna pójść wreszcie razem do kina we dwoje:) Oj mam ogromna nadzieję, ze się uda, bo wiem jak bardzo mój mąż chce zobaczyć ten film. Mnie bardziej kreci wspólne wyjście we dwoje (no nie liczę Olka) do kina, bo mamy tak odmienne gusta w temacie filmów, że zawsze ciężko nam coś wybrać. Teraz mamy opcję "wilk syty i owca cała".

Olek tańczy lambadę w moim brzuchu własnie, co jest niesamowicie urocze, ale właśnie zdaję sobie sprawę, że jest 22:55, a ja słucham soundtracku z dirty dancing 2. Oj, coś słabo widzę dzisiejsza noc...

Śpijcie spokojnie i radosnej niedzieli:)

24 komentarze:

  1. Kochana, wyluzuj nieco bo zaraz faktycznie urodzisz :P A to że ćwiczysz to fantastyczna sprawa - przy porodzie taka wyrobiona kondycja na pewno się przyda, a i po porodzie ciałko wygimnastykowane będzie się szybciej regenerować :)
    Zdrówka dla Was, mam nadzieję, że Miłoszek załapie się jeszcze na zimowe szaleństwa zanim ten biały puch całkiem się roztopi...
    A jeśli o film chodzi, to ja marzę o Wilku z Wall Street - może za 2 tygodnie w Kielcach się uda...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! DiCaprio na duzym ekranie:) tez bym poszła, ale pewnie musze poczekac do trzeciej ciązy, bo tylko jak w ciązy jestem to udaje nam się wyjść do kina;) dzieki za życzenia zdrówka:)

      Usuń
  2. W takim razie odpocznij. Na pewno dobrze zrobi Ci to wyjście do kina ;)
    Zatem udanego seansu życzę :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Oszczędzaj się Kochana no chyba, że masz w planie rozsypać się wcześniej niż ustawa przewiduje :) Jutro relaksik :) Miłego oglądania ps. ja z mężem nigdy nie mogę się dogadać co do filmu :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, nie tak bym chciała do 38 tygodnia dotrwać żeby mnie szybko do domu puscili...

      Usuń
  4. Szalona jesteś, oj szalona ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana zwolnij troszkę :) A ja czuję się dobrze. Już kończy mi się połóg szybciej niż myślałam, a i psychicznie jak już znam moją niunię mniej więcej to inaczej się człowiek czuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, to wiele daje poznanie swoich zachowa. to wręcz komfort psychiczny:)

      Usuń
  6. Oj tak nie przesadzaj :) Miłej wyprawy do kina :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja lubię jak kobieta w ciąży jest pełna energii jeżeli jest wszystko ok a nie rozlazła jak guma w majtach ;) widziałam brzuś jest cudny :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też, ale to był chyba o krok za dużo;) dziękuję za tak miłe słowo:)

      Usuń
  8. Ha, wiem coś o tym. 3 dni przed porodem pomyłam wszystkie okna ;) A mam ich sporo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje mama obiecala pomyć, co mnie cieszy bo salonowe jest ogromne;)

      Usuń
  9. Wyhamuj trochę z tym wiciem gniazda, bo naprawdę trafisz do szpitala wcześniej, a przecież każdy dzień dla maluszka w brzuchu jest bardzo ważny. Ja latałam w ciąży jak potłuczona i mój synek wylazł miesiąc wcześniej. Na szczęście jest duży i zdrowy i skończyło się dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, wiem, ale to tak samo we mnie. wczoraj wysprzatałam całą swoją garderobę (trzeci raz..)

      Usuń
  10. oj Ci mężczyźni, że im się tak po nocach balowac chce od małego ;-)
    koniecznie podziel się ćwiczeniami, chętnie zacznę jak już przestanę chodzić do pracy, bo teraz to nie ma mowy ... 6 godz. na nogach, z Majulką spacer codzienny i jestem dętka :-) pomijając codzienne czynności domowe ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hi hi hi...cos w tym jest z tym nocnym balowaniem:)

      Usuń
  11. Kochana oszczędzaj się i nie przesadzaj z tymi porządkami :) pamiętaj, że sama jestem w słabszej formie bo nosisz maluszka w brzuszku ;) po co później cierpieć..

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. staram się, naprawde, ale czuję w sobie taka moc...

      Usuń
  12. Nie przemęczaj się.. Odpocznij bo źle na tym wyjdziesz. Leż sobie i odpoczywaj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tym leżeniem to troszkę slabo bedzie bo przy 19 miesiecznym smyku to nie jest takie proste, ale próbuję:)

      Usuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)