Moja lista blogów

wtorek, 18 lutego 2014

dobrze czuć się ze sobą

To nie jest łatwe, kiedy jest się człowiekiem zakompleksionym, z niską samooceną i wyglądem, który określić można jako "duża dziewczyna".
Jako nastolatka byłam duża, ciągle mi to w domu wypominano, ciągle zwracano uwagę na wygląd, na zachowanie. Miałam mnóstwo znajomych, byłam lubiana i optymistycznie nastawiona do życia. Jednak nie umiałam lubić samej siebie. Nie akceptowałam siebie przez mój wygląd, przez uczucia jakie mną szargały...

Jakimś dziwnym trafem, mimo, że miałam "słomiany zapał" do zmian w swoim życiu i wiele razy próbowałam. Mając dopiero 16-cie lat znalazłam w sobie siłę, odwagę i motywację, aby w końcu stać się panią swojego losu. I tak też zrobiłam....Nie było łatwo, wiele mnie kosztowało to pracy nad sobą, ale się powiodło. Nie w tydzień czy miesiąc, ale trwało latami. Tak naprawdę po jakichś 5-ciu latach zaczęłam odnajdywać siebie, swoje cele, swoje aspiracje, swoje wyczucie. Swoje dało początek zmianom, które dziś uzmysławiają mi, że jestem tym, kim chce być!!!!

Nie wiem skąd ta siła, skąd to zaparcie, ale udało się. Dziś dzięki uzmysłowieniu sobie swoich potrzeb, umiem pracować nad sobą, umiem postawić sobie granicę, umiem zmobilizować siebie do życia i wysiłku jaki chcę osiągnąć (nie koniecznie fizyczny). Czuję się silna, pewna siebie...nareszcie czuję i robię to co uważam, że jest dla mnie a nie dla innych najważniejsze. To daje mi siłę, aby wstawać rano z uśmiechem (nawet o 6-ej rano), cieszyć się chwilą, życiem, czasem jaki został mi dany....
Dziś umiem popatrzyć na siebie, jak na piękną kobietę, umiem wreszcie czuć się dobrze i seksownie w swoim ciele:)
To można osiągnąć, to da się zrobić....Trzeba nie tylko chcieć, ale przede wszystkim działać!!!
Jak? Normalnie, złapać byka za rogi i pokazać mu, kto tu rządzi! Nie odpuszczać sobie, tylko być konsekwentnym. Tylko tak można osiągnąć zamierzony cel!! Mnie motywowało mówienie sobie samej co dzień komplementów w myślach, przed lustrem. Za każdym razem patrzyłam na swoje odbicie z uśmiechem (niezależnie od nastroju). Szukałam mądrych sposobów na asertywność, na styl, na wygląd. Poszukałam siebie i swoich pasji, pragnień. Pozwoliłam im przejąć władzę nad swoimi obawami, nad swoimi kompleksami...

Nie ma złotego środka, trzeba go sobie wypracować samemu, bo każdy z nas jest inny, ma inne cele, aspiracje, problemy i co innego go motywuje. Kiedy już odnajdzie się wewnętrznie siebie, wtedy trzeba pozwolić działać sobie, swoim pragnieniom.....Doceniać i cieszyć się z każdego małego kroku, bo on właśnie przybliża nas do tego, do czego dążymy...

Teraz łatwiej jest iść przez życie i rozwiązywać problemy. Czerpać z Niego ile można, cieszyć się najdrobniejszą i najmniejszą rzeczą, jaka nas spotyka:)

29 komentarzy:

  1. Monia, jestem pełna podziwu :) Patrząc jaka z Ciebie teraz laseczka (w ciąży też!) nie mogę uwierzyć w te zdjęcia :) Ale zdecydowanie masz rację - silną wolą, determinacją i pokochaniem siebie można wiele zdziałać! Też mam za sobą epizod schudnięcia 14 kg - coś pięknego, daje mega siłę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki:* Wow 14 kg to super wynik, brawo Ania!!!! Masz rację, to siła na baaardzo długo:)

      Usuń
  2. Kurczę Monia, ale od Ciebie emanuje optymizm. Jesteś kobietę pełną wiary i siły, Z Ciebie można brać przykła, poważnie! Lubię takie kobiety i podziwiam. Bądż zawsze sobą, taka postawa prowadzi wciąż do lepszego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekuję Olu. Staram się nadal być optymistką, choc nie ukrywam, że lepiej i łatwiej jest, kiedy osiągnie sie mniejszy rozmiar.. Bardzo mi milo usłyszeć takie piękne słowa od Ciebie, bo Jesteś wspaniała i mądrą kobietą:)

      Usuń
  3. Kurczę żeby to takie łatwe było... Ja mam -30kg na koncie, ale później problemy i bęc wróciło. Teraz minus 10 i stoi. Za chiny nie ruszy, a tak chciałabym odnaleźć siebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu, to jest łatwe, Podstawa nie myśleć o diecie i odchudzaniu tylko o tym jaka jest sie wspaniałą, atrakcyjną kobietą cały czas. Ja nie ćwiczę za dużo, bo nie mam czasu za wiele na to, ale jako matka też o tym wiesz- po prostu zdrowo, racjonalnie jem. Pisałam o tym tu: http://pamietnikkobietki.blogspot.com/2013/05/powrot-do-figury-po-mojemu.html mnie to pomogło i po ciązy i pomaga nadal. polecam bloga hpba.pl tam Ania świetnie motywuje i pokazuje jakie ważywa jeść (ona korzysta z eko, a ja ze straganu:)) Jesteś piękną, młodą matka z pasją nie zapominaj o tym!!!

      Usuń
  4. Duża laska z ciebie :)
    Ja też mam podobny epizod z młodych lat :) Schudłam 18 kilo i poczułam się wtedy lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja schudłam 20kg, a w pasie straciłam 15 cm. oj duża byłam duża:)

      Usuń
  5. Brawo, nic tylko brać przykład.

    OdpowiedzUsuń
  6. I to właśnie jest spełnienie życiowe :)

    OdpowiedzUsuń
  7. nigdy bym nie powiedziałą, że taka laska jak y mogła być taka duża.
    jak miło czyta się takie wpisy!
    brawo, wielkie brawo

    OdpowiedzUsuń
  8. Super Monia! Bardzo optymistycznie i tak trzymaj :) Na tamtych zdjęciach to jakaś inna osoba :P W życiu nie pomyślałabym, że to Ty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj to ja jak nic!!! taka byłam i taka jest prawda....moi bracia jak zobaczyli te foty, to stwierdzili, że choc tyle mnie znaja to o tym zapomnieli. dziekuję:*

      Usuń
  9. Kochana i to właśnie od takich osób jak Ty bije ten optymizm i pełnia szczęścia :) Tak trzymaj!

    OdpowiedzUsuń
  10. Kochana gratuluję Ci odnalezienia tej siły, wiem jakie to ważne bo ja w wieku 18 lat też podjęłam walkę o siebie i za mną 26 kg :)

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wow, 26? nieźle! Ty to dopiero jesteś bohaterka. wspaniale, gratuluje mega wyniku:)

      Usuń
  11. Fajnie, że o tym piszesz. Potrzeba takich dowodów na to, że sie da. Mega optymistyczny wpis!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekuję za ciepłe i miłe słowo:) też tak myslę, dlatego o tym napisałam. wszystko sie da, trzeba tylko porządnie się zabrać za siebie i docenić swoje atuty.

      Usuń
  12. Zdecydowanie muszę wziąć sobie Twoje rady do serca.
    To o zakompleksionej dziewczynie- jakbym czytała o sobie.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Też kiedyś byłam dość duża, teraz narzuciłam sobie dyscyplinę. Najważniejsze jednak chyba, żeby żyć dla siebie i nie szukać akceptacji w oczach innych, tylko w sobie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Pozytywnie :) Bardzo pozytywnie. Niejedna kobieta ( w tym ja) powinna brać przykład. Wg mnie pewność siebie to już połowa sukcesu. Przynajmniej.

    OdpowiedzUsuń
  15. Super! :-))) Przeczytałam z wielkim uśmiechem na twarzy! :-))))))
    Co za optymizm i wiara w siebie. Tak trzymaj kochana!

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)