Moja lista blogów

wtorek, 4 lutego 2014

Kiedy mamy wolne...tęsknimy?

W niedziele udało nam się pójść z mężem do kina na film, na który się wybieraliśmy od dwóch tygodni. Choć jak zwykle nie obyło się bez różnych wariantów wyjścia ( kilka razy zmienialiśmy plan wspólnego wyjścia w dniu, w którym miało ono nastąpić), ale to norma u nas, tak na 30 min. przed seansem wiedzieliśmy, że jednak kino, a potem spotkanie na mieście ze szwagrami.
Filmem jesteśmy wręcz zachwyceni. Polska kinematografia nareszcie doczekała się świetnych produkcji. "Pod mocnym aniołem" polecam bardzo, jeśli jeszcze ktoś nie był a zastanawia się czy pójść. Wspaniała gra aktorska, talent, ukazanie całego problemu takim jakim jest, bez ubierania wszystkiego w ładne słowa i obrazki.
Po seansie wybraliśmy się na spotkanie z rodzeństwem męża i ich partnerami. Wylądowaliśmy w przytulnej włoskiej restauracyjce Soprano, na rynku (ul. św. Anny). Wspaniały, ciepły, przytulny klimat, przepyszne jedzenie, miła obsługa, no i rzecz jasna towarzystwo.
 Dawno nie mieliśmy tak aktywnego wyjścia tylko we dwoje. I mimo, że czuliśmy się i bawiliśmy wspaniale, to ciągle myślami byliśmy przy Miłoszu, który urzędował wtedy w domu z dziadkami.Nie dało się wręcz ukryć, że tęsknota dopadła nas już po wyjściu z kina. Do domu wieczorem wracaliśmy jak szaleni, tylko po to, żeby przytulić Naszego synka i posłuchać co robił, jak się zachowywał, czego nauczył:)
To jest chyba najbardziej niesamowita część bycia rodzicem. Z jednej strony człowiek chce pobyć chwile w innym otoczeniu, odpocząć, a myślami i sercem i tak jest przy dziecku:) Przynajmniej tak jest w naszym przypadku:)

Miłoszek nareszcie wyzdrowiał! Ach....jutro wybieram się na pierwszy spacer! Oboje (ja i Milosz) już nie możemy się doczekać:) choć On chyba bardziej:) Stanowczo za długo byliśmy przeziębieni, ale teraz chcemy wykorzystać piękna pogodę, która znowu do nas dotarła:)
Jednak przez całe te półtorej tygodnia mimo, że Miłoszek był nieco osłabiony bawiliśmy się fenomenalnie!
Czytaliśmy bajki i rysowaliśmy jeszcze więcej niż zazwyczaj, budowaliśmy z klocków, układaliśmy układanki. Mój Syn gotował w moich garnkach na łóżku:) WSZYSTKICH!!! Łącznie z druszlakiem wykorzystał wszystko:)
 


Jednak najwięcej frajdy sprawiało i nadal sprawia mopowanie podłogi i sprzątanie:)
Codziennie rano po śniadaniu Miłosz bierze mopa i sprząta cały salon i kuchnię:) Rozkoszny widok:)
 

Mama mnie już jednak uprzedziła, co bym złudzeń nie miała, że to mija.. a szkoda...
Niebawem pokarzę Wam rysunki i kolorowanki mojego Malca, ale muszę je najpierw obfotografować. To tak na pamiątkę dla nas, bo nie zmieszczę wszystkich Jego rysunków do pudełka. Nie wiem czy kontener by mi wtedy wystarczył;)


13 komentarzy:

  1. O, masz pomoc w sprzątaniu. Fajnie :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie wyjścia we dwoje też są potrzebne i fajnie, że znajdujecie na nie czas :) Życzę zdrówka Miłoszkowi. A pogoda piękna więc spacer będzie udany :)
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ah, ale zazdroszczę takiego wypadu do kina :)
    Super, ze udało Wam się rozerwać.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. O tak sprzątanie w tym wieku to super zabawa. Miłego spacerku życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam wiele o tym filmie i mam zamiar iść na niego jak nadarzy się okazja ;) a z tą tęsknotą to faktycznie coś jest na rzeczy, choć nie ukrywam, że marzy mi się cały weekend bez moich szkrabów, tylko we 2... :) Ostatni taki mieliśmy 2 razy w zeszłe wakacje, jak jeszcze była na świecie tylko Zosia. Coś pięknego :)
    Cieszę się, że Miłoszek już wyzdrowiał :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zawsze jak "sprzedam" Oskara to za nim tęsknię :)
    A o tym filmie też dużo słyszałam dobrego.

    OdpowiedzUsuń
  7. Łeee, to Ty luz masz jak Ci tak chłopak pomaga i mopuje podłogę dzień w dzień ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja niestety nie mam takiej możliwości, mogłam się tylko rozmarzyć czytając Twojego posta:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam tak samo, kiedy tylko jest mozliwość odetchnięcia korzystam, a kiedy po kilku godzinach wracam do synka, nie mogę się od niego odkleić:D Mój też ciagle sprząta i gotuje, daj Boże, żeby mu nie przeszło...

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten film też bym chciała zobaczyć;)
    Randka z mężem, jest jeszcze lepsza, kiedy się ma dzieci, i siew kocu znalazło czas, zeby wyjść z domu! ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. My zabraliśmy małą do kina w weekend. Pojechaliśmy w niedzielę po południu do nowego kina, gdzie pani powiedziała nam, iż bajek w niedzielę po 14 nie grają :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Życzę Wam udanego spaceru :) u mnie słonko świeci jak szalone! Ja niestety nie do końca zdrowa, dlatego tylko zza okna je podziwiam :) mam nadzieję, że Wy wystawicie buzie do promyków "na żywo"!

    OdpowiedzUsuń
  13. Widać, że fajnie spędziliśmy dzień i chyba mając dopiero pełną rodzinę i bliskich niedaleko można zaznać magii rodziny ;)
    Kolejka genialna :D

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)