Moja lista blogów

środa, 12 marca 2014

powerless

Od zeszłego piątku jesteśmy w komplecie, co jest niesamowicie motywujące:) Czy żyjemy? Jak funkcjonujemy?...Inaczej, tak po prostu inaczej. Początkowo oczy na zapałkach, ciągły maraton między domem, a szpitalem; dostosowywanie nocy i dnia do nowego członka rodziny; przeplatające się przez kilka dni moc i nie moc...ale to już za nami. Teraz jest komplet i teraz jest moc! Początkowy strach o akceptację Olka przez Miłosza zniknął, bo jest dzielnym, starszym bratem. Ale, żeby ie było tak kolorowo, to Pierworodny rozpoczął tym samy tzw. "bunt dwulatka", który jeszcze czasem łączy się z lekką potrzebą zwrócenia na siebie uwagi, mimo, że ma jej naprawdę sporo. No, ale nie ma to- tamto. Jest wspaniale, mimo zmęczenia, próby karmienia tylko piersią (nie udanej), pogodzenia domowych obowiązków z wychowaniem, normalnością dnia i próbą znalezienia chwilki dla siebie: Jest pięknie!!!

Teraz tonę jeszcze w lekkim chaosie dnia i nocy, ale powoli próbuję sobie poukładać to wszystko w jedną całość, która będzie sprawnie funkcjonować i w której będę mogła się jakoś odnaleźć.
Od czwartku przez tydzień będę musiał dać sobie radę w pojedynkę przez 8 godzin. Czy podołam? Nie wiem, ale wiem, że pozytywne nastawienie i wewnętrzny spokój mogą pomóc;) Choć proszę Boga w ciszy serca o cierpliwość i moc do funkcjonowania w nowym do czasu powrotu męża z pracy;)

Prawdę mówiąc, z kolejnym dzieckiem po tak niedługiej różnicy wieku, jest łatwiej. Jest niesamowity komfort psychiczny, człowiek wie, czego się spodziewać, jest pewniejszy...może nawet i spokojniejszy. Przynajmniej ja tak czuję.

No i nie ma co ukrywać, że marzy mi się: chwila tylko dla siebie, pójście spać razem z kurami i przespanie całej nocy, bez obecności w łóżku laktatora;)
Chodzą za mną prawdziwe babskie wiosenne zakupy, odświeżenie garderoby, ale to akurat mam zamiar zrealizować już niebawem:)

Tak więc podsumowywując: żyjemy i mamy się wspaniale, choć niesamowicie wyczerpani, ale szczęśliwi:)


36 komentarzy:

  1. Dużo zdrowia!! A wszystko inne się ułoży :-)
    Marta IP

    OdpowiedzUsuń
  2. Dużo się u Was dzieje, trzymajcie się dzielnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Początki są trudne ale wszystko się ułoży. A z każdym miesiącem będzie lepiej :)
    A zakupy to i za mną chodzą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj dzięki:) niesamowita jesteś, że dałas radę!!! ja tez dam radę!!!!

      Usuń
  4. Każdego dnia będzie tylko lepiej. Cieszę się, że jesteście już wszyscy razem w domu. Pozdrawiam was ciepło, odpoczywaj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my tez się cieszymy, że nareszcie komplecik, bo nic tak nie frustruje, jak rozłąka...pozdrawiamy równie mocno:*

      Usuń
  5. Ciszę się z waszego szczęścia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moniko, łączę się niemalże synchronicznie w tych Twoich doświadczeniach. Moje dwa maluszki właśnie śpią, mąż w pracy. U Mikołaja także dostrzegamy momentami "bunt dwulatka", także w parze z ogromną potrzebą uwagi, mimo że staramy się z całych sił mu ją okazywać, poświęcać czas, czułość, radość i to, czego potrzebuje, ale wiadomo, że są takie chwile gdy nie jest mu łatwo,. gdy nie do końca rozumie. Ale wierzę, że - jak napisała wcześniej Ewa w komentarzu - z każdym miesiące, tygodniem, dniem, jest i będzie lepiej, łatwiej. Wspieram Cię z całego serca i także polecam się pamięci. Z pozdrowieniami - Joanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślalam o Tobie Asiu po powrocie ze szpitala jak Ty to wszystko dajesz radę ogarnąć! mając świadomość, że są inne mamy które daja radę jest mi po prostu łatwiej to wszystko pozbierać i nie poddawać się. Wierzę głęboko, że będzie dobrze:) pamietam o Tobie, pamietam:)

      Usuń
  7. u nas podobnie ;) z tym, że już dwulatka i roczniak nieźle potrafią się zsynchronizować zarówno w zabawie jak i próbie zwrócenia uwagi na siebie w tym samym momencie :)
    spokoju i mnóstwa cierpliwości życzę :)
    ogarniesz wszystko...z Twoim nastawieniem na pewno podołasz :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justynko, po pierwsze z całego serca dziekuję za maila!!:* Sprawiłaś mi nie tylko miła niespodzianke, ale przede wszystkim dodałaś siły:) Ja tez mam nadzieje, ze może się kiedyś spotkamy na placyku zabaw (tylko pozwól, że jeszcze troszkę ogarne się życiowo;)). Kurde, nawet nie strasz, że potem dzieciaki zawiązują sztamę;) trzymaj się dzielnie i Ty:*

      Usuń
  8. Dasz radę, kto jak nie ty:). Masz cudowne dzieci, z czasem wszystko się ułoży:). Ja czasem się zastanawiam, jak by to było mieć dwójkę, ale ogarnia mnie myśl że nie podołałabym logistycznie, a jednocześnie czuję spokój mysląc o Tobie. No nie ma innej mozliwosci dasz radę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana moja, bardzo dziekuję za tak ciepłe słowa. Ja tez się zastanawiałam i byłam pewna, że to pikuś, a teraz juz wiem, że to nie jest takie hop- siup. każde dziecko jest inne i moi chłopcy tacy są, ale sa w tym wszystkim najukochańszymi synkami na świecie. I mąż!!!! Niesamowicie wspiera!!!! Jest moja ostoją i dużo bardziej czuję go teraz przy drugim dziecku, choc przy Miloszku też był zawsze przy mnie, ale teraz chyba jesteśmy bardziej dojrzali, doświadczeni....no i musze dać radę, bo jak nie ja to kto?;)

      Usuń
  9. to bardzo się cieszę z takich wspaniałych nowinek :-)
    powodzenia,cierpliwości i dużo snu życzę ;-)
    też mam w planie odświeżyć szafę , buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekuję, bo się przydadzą:) udanaych łowów zakupowych

      Usuń
  10. Gratuluję i życzę zdrówka dla Wszystkich :)

    OdpowiedzUsuń
  11. pisz częściej i ostrzegaj mnie przed tym, co mnie czeka :D :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pisać częściej?! to na początku mało możliwe, sama zobaczysz:) ale już powoli się tu zorganizowaliśmy i może będę częściej pisać;)

      Usuń
  12. cieszę się,że jesteście już razem,no i trzymam kciuki za wiosenne zakupy:)

    OdpowiedzUsuń
  13. miło się to czyta, dobrze, że jesteście już w komplecie. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudownie że tak pięknie Wam się w czwóreczkę układa :) Dokładnie tak jest, jak to opisałaś - przy tak małej różnicy wieku jest jakaś taka harmonia, spokój, poczucie spełnienia :)
    A co z karmieniem, czemu próba nie udana? Baaardzo polecam doradczynię laktacyjną na Ujastku, p Elżbieta Piorunowicz tel. 536 822 536. 100zł godzinna wizyta, u mnie przy obydwojgu baaaardzo skuteczna i wystarczyła jedna wizyta. Jeśli oczywiście chciałabyś karmić tylko piersią. Bo to zawsze jest do zrobienia, tylko chęci potrzeba :) A jest jeszcze na tyle wcześnie, że dasz radę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety, żaden z moich synów nie chce mleczka od mamy....taki juz mój żywot chyba. poradnia nic nie pomoże, bo do laktacji potrzeba dwoje chętnych...wpadnijcie, my cały czas jestesmy dyspozycyjni, choć miłoszek znowu nam się ozchorowywuje i nie wiem jak sie to skończy. mam nadzieję, że nie szpitalem znowu...

      Usuń
    2. Oj mylisz sie kochana, poradnia potrafi pomoc we wszystkim. Moze to kwestia ulozenia, przystawienia... Nie poddawaj sie tak szybko. Wszystko mozna zrobic, naprawde. Walcz o karmienie bo to cudowna rzecz, choćby przez te 3-4 pierwsz miesiące. Dajesz dziecku odporność, dajesz więź nie do zastąpienia... No i jaka to wygoda :D żadnych butli, wyparzania, zadnych podgrzewaczy w podróżach ;)

      Usuń
  15. ja też mogę Ci pomóc, jesli chodzi o karmienie. Do tej pory karmię Natalkę. Ale oczywiście, nie chcę się narzucać.
    Bardzo się cieszę, ze już jesteście w komplecie!
    Dasz radę sama, matczyna intuicja jest nie do pokonania. Będzie już wszystko dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki Olu, ale to nie jest już w mojej gestii. Tak widocznie musi być i przezyję to na spokojnie. Dzięki za wsparcie:*

      Usuń
  16. Kiedy człowiek ma maleństwo, to tak niewiele mu do szczęścia potrzeba. Takie banały - wyspać się, wyskoczyć na zakupy, napić się kawy... Niby drobiazgi, a cieszą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, to prawda sama w sobie...mój ulubiony banał: to wyspać się choć 4 godziny;)

      Usuń
  17. Pełen optymizm, podoba mi się. A o karmienie też swego czasu walczyłam, więc polecam wizytę w poradni laktacyjnej. Nam bardzo pomogła. No i udanych zakupów życzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Super, ze rodzinka w komplecie. Dużo zdrówka dla waszej czwóreczki;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)