Moja lista blogów

czwartek, 8 maja 2014

dobra luksusowe

Sporo się pozmieniało. Moje plany macierzyńskie i te zawodowe. wszystko się pozmieniało i myślę, że to droga ku lepszemu. Ostatnio sen, chwilka na zebranie myśli, zakupy do domu, ciepły prysznic czy ogarnięcie domu (czyt. sprzątanie) to dla mnie dobra luksusowe. Poważnie. Ostatnie dwa tygodnie sypiam tylko po 4 godziny a dobę. Potem praca (chwilowo do niej wróciłam), późny powrót do domu, chwilka na przytulaki i zabawę z chłopakami, kolacja (chłopców, nie moja), kładzenie spać (dobrze, że na w spółkę z mężem), znowu praca przywleczona do domu, szybki prysznic i resztkami sił dowleczenie się po schodach do łóżka). Potem nocne wstawanie an karmienie Olka, choć powoli przyzwyczaja am się już do przesypiania bez jedzenia (ekstra!!!:)) i pobudka...itd. Kosmos, chaos organizacyjny, który daje mi wiele satysfakcji.
Nie będę ukrywać, że miło jest wrócić do pracy na chwilkę, wywietrzyć głowę z pieluch, obcować z ludźmi starszymi niż e z piaskownicy;) Choć już powoli odczuwam tęsknotę za "normalnym" dniem z chłopcami, to świadomość że robimy to po części tez dla nich jest przyjemna. I szczerze mówiąc, jesli ktoś twierdzi że łączenie kariery zawodowej, wychowania dzieci, bycie perfekcyjna panią domu, wyglądania jak kobieta sukcesu i czas na relaks jest możliwy jeśli się tylko chce, tzn. że GADA GŁUPOTY!!!! No chyba, że ma tabun ludzi wokół siebie, którzy nie tylko pomagają, ale i realizują je po części za nie:) Oj, bije się w pierś, bo po części kiedyś sama tak uważałam, ale jak to mówią przyszła kryska na matyska..:)

Więc pewnie teraz będzie mnie troszkę mniej, bo mój czas na chwilkę dla siebie nadal jest dla mnie dobrem luksusowym, ale nie przeszkadza mi to (jeszcze;)) i nie mam zamiaru się tu biczować, po prostu teraz jest czas na realizację siebie, a za chwilkę znowu powrót do pieluch, świnki peppy itp.;)
Miłego dnia kochani:)


5 komentarzy:

  1. Podziwiam. Jak ty dajesz radę? Jakieś akumulatorki dodatkowe czy coś?

    OdpowiedzUsuń
  2. Synek ma 3 miesiące, nie pracuję bo macierzyński więc teoretycznie mam czas na wiele rzeczy a prawda jest taka, że nie ogarniam ani siebie, ani domu :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Podziwiam i trzymam kciuki za samorealizację i satysfakcję z tego co robisz ;) P.S. Anetka ostatnio dużo pyta o Olka, chyba wpadł jej w oko :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, podziwiam Cię. Dwójka dzieci i jeszcze praca- jesteś wielka.
    Masz rację, trzeba przewietrzyć sobie głowę od pieluch itp.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne takie oderwanie się, sama chętnie wróciłabym do pracy :) A kto siedzi z chłopakami? Jednak jakieś plusy niekarmienia piersią są ;)

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)