Moja lista blogów

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Gdyby było tak, że...

Takiego weekendu dawno nie mieliśmy. Bez gonitwy (prowizorycznie), ważnych i ważniejszych spraw i spraweczek. Bez ciśnienia i organizacji. Po prostu mogliśmy w końcu troszkę usiąść na dupach i odpocząć. Nareszcie był czas na kupno piasku do piaskownicy, rozłożenie bramki do gry, która czeka na wujka Kamila. Był czas na wizytę znajomych, czas zabawy dla dzieciaków, ploty, żale i śmiechy.
A to był dopiero początek. W niedziele zabraliśmy teściową do sanktuarium Ojca świętego w Łagiewnikach. Była tez szwagierka ze swoimi pociechami. Najpierw Msza dla dzieci- genialna!!!!  a potem zwiedzanie. Ponieważ my już wcześniej mieliśmy okazje tam być, w pięknym słonku, objadaliśmy się ćwiartkami jabłek na parkingu (Olek  wsuwał bebiczko). Potem spontanicznie szwagiera zaprosiła wszystkich na "spontanicznego grilla", którego już w miedzy czasie szwagier przygotowywał;) Nie zastanawiając się długo i jednomyślnie wpakowaliśmy dzieci do auta i chen przed siebie na kiełbaski i inne smakołyki.
A ponieważ planujemy wspólny wyjazd wakacyjny nareszcie natrafiła się okazja do obgadania szczegółów.
Dzieciaki bawiły się w ogrodzie. Milosz testował wózek dla lalek Zosi, po czym nawet próbował go załadować do naszego auta, co nie za bardzo Mu wychodziło:) Olek jak poczuł poduszkę to przespał aż 5 godzin! I to było Mu mało, bo prawie zasnął w wanience podczas kąpieli!!!! Po tak intensywnym dniu obaj padli jak muchy:) Mieliśmy z Łukaszem wreszcie troszkę czasu na lektury. Łukasz utknął w necie na podróżach kamperem po Chorwacji, a ja znowu wróciłam do Grey'a. To już chyba trzeci raz, jak przerabiam tą książkę kolejny raz.

Dziś natomiast korzystając z faktu, że Milosz szedł do fryzjera (po obcięciu własnego dziecka nie poznałam!:)) i ja skorzystałam i zmieniłam co nieco. Jest grzywka- znowu:) Będzie i fota, ale nie dziś. Padam, a jutro tyle pracy przede mną!
Dobranoc:*

19 komentarzy:

  1. Fajnie, że weekend był udany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i do tego nawet w Twoich rejonach:)

      Usuń
  2. Uwielbiam takie weekendy, kiedy nigdzie nie trzeba się spieszyć. Szkoda, że jest ich tak mało, choć w sumie nie licząc sobotniego ranka to ten ostatni weekend był całkiem udany. O Greyu słyszałam więcej negatywów niż pozytywów. Chciałam przeczytać, ale koleżance wymsknął się koniec, więc dałam sobie spokój, bo nie lubię znać końca. :-) Mój mąż to chyba podobny typ, bo on też zawsze obmyśla wycieczki, czyta w Internecie, planuje trasy, ostatnio analizował wyjazd pt. "Norwegia na rowerach". :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. norwegia na rowerach- ale ekstra!!! tak, to ten sam typ co mój mąż:)

      Usuń
  3. No to się ciesze, że tak do przodu u Was , ja mam nieco do tyłu, jakoś nie wyrabiam ostatnio, muszę znowu stanąć na nogi, żeby być na bieżąco ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to polecam terapię greyem. szybko staniesz na nogach;) trzymam kciuki, bo znam doskonale ten stan, kiedy świat zaczyna pedzic za szybko, a Ty jestes gdzieś w całym tym wirze. Nie daj się:)!!

      Usuń
  4. I ja chyba też wróce do Greya ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. cudowne są takie weekendy. można naładowac akumulatory. już nie mogę się doczekać Twojej nowej odsłony :)

    OdpowiedzUsuń
  6. I nasz weekend taki był. Luz bluz spokój, bieganie, grill i słoneczko. Dawno tak nie odpoczęłam a to wszystko w maminym ogrodzie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super, ze weekend się Wam udał:) Pogoda dopisała, a takie błogie lenistwo i spędzenie czasu z najbliższymi - nie ma nic milszego!!! No i super, że pojechaliście do sanktuarium:)
    Moja córcia też uwielbia bebiczko:) Staram się jeszcze karmić piersią, ale już coraz mniej się udaje - mieliśmy trudne początki.
    A a'propos Greya - jaka jest Twoja opinia na temat tej książki. Słyszałam wiele, ale wiecej złych - tak jak ktoś juz tu napisał. I się zniechęciłam. Słyszałam, ze za dużo seksu np. Mam ochote przeczytać, ale zastanawiam się czy to nie ma wydzwięku pornograficznego. Bo takich książek nie lubię - od "tych" rzeczy to ja męża mam:) Chętnie poznam Twoją opinie, bo wiedze, ze powracasz do tej lektury:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja czytałam grey'a właśnie dla własnej opinii. nie mam zwyczaju wypowiadać się, jesli nie znam tematu. grey jest fajny jak dla mnie. nie ma w nim nic pornograficznego (moim zdaniem). jest sporo opisu seksu, różnych gierek, zabaw, ale nie wydaje mi się, aby były one w jakimś stopniu pornograficzne. bardziej powiedziałabym, że są erotyczne. Ja do postaci grey'a bardzo podchodzę psychologicznie- fajnie wpleciony wątek jego osoby w scenerię miłosno- łóżkową. To taka wg mnie nowa wersja pretty woman. jest sporo o seksie-opisy dokładne, ale przecież każdy z nas uprawia seks (może nie z użyciem pejczyka), ale każdy. Ja się skupiam na całej książce, na relacji głównych bohaterów, a nie samym erotyzmie. Warto przeczytać dla własnej opini całe 3 części, bo wtedy można się wypowiedzieć o całości dzieła. Ja wracam do niej często., bo to taka trochę bajka trochę realia. Odskocznia od pieluch i domu. chetnie poznam Twoją opinie jak już przeczytasz.pozdrawiam:)

      Usuń
  8. greya przeczytałam tylko 1 część całą, w połowie 2 zaczynałam się nudzić i porzuciłam ;)
    mmmm grill :D planujemy nad morzem :D
    pozdrawiam i czekam na obiecane foto :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja Greya nie przeczytałam. Jakoś mnie nie porwało i porzuciłam pierwszy tom.
    Mi się grill ze znajomymi marzy ale póki co za dużo spraw do ogarnięcia i czasu na przyjemności jak na lekarstwo. Byle do wakacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajny weekend :) My mieliśmy zalatany :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubie takie weekendy, niestety jakoś ich ostatnio u nas niewiele. Ciągle coś, ciągle trzeba poplanowac co zalatwic w tygodniu i tak to wszystko mija.

    OdpowiedzUsuń
  12. Czasem potrzebny jest taki weekend, żeby usiąść na tyłku. Sama o takim marzę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Hohoo, jak Ty do Greya 3-ci raz wracasz, to tam się u Was musi nieźle dziać ;) U nas owocem Greya jest Staś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ok teraz to się zrobilam purpurowa;) ale co prawda to prawda, ta książka działa na mnie jak płachta na byka:)

      Usuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)