Moja lista blogów

wtorek, 17 czerwca 2014

Jak radzimy sobie z buntem dwulatka?

Ciężki okres w życiu chyba każdego rodzica. Nieprzespane noce, to przy tym pikuś. Od kilku miesięcy zmagamy się dzień w dzień z tym "fascynującym" zjawiskiem. Czasem jest łatwiej, a czasem....ufff sił brak. I nie moc czuć i złość i wszystko chyba. Taki nie raz mały domowy armagedon...Wiele czytaliśmy w tej tematyce, tak jakby się przygotowywaliśmy do tego czasu. Bardzo nam pomogły nie tylko książki psychologów dziecięcych, ale także znalezione na you tube wywiady, a raczej rady z Dorota Zawadzką.
Pisze o nich i polecam, bo u nas w większości wypadków metody, które poleca działają. Choć wiadomo, że każde dziecko jest inne, ale może i Wam się przyda taka podpowiedz.


Tego typu porad z Panią Dorota jest sporo w sieci, wiec myślę, że każdy, kto może potrzebować pewnej porady, czy upewnić się co do sposobu wychowywania, znajdzie coś dla siebie.

10 komentarzy:

  1. Dobrze, że to jeszcze przede mną.Ale my jesteśmy na etapie wychodzenia 4 zębów naraz i też nie jest lekko niestety.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że mam to już za sobą. Chociaż bunt nastolatka chyba będzie gorszy.

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas z synem chyba nie było tak źle, przynajmniej ja nie pamiętam jakiś strasznych historii

    OdpowiedzUsuń
  4. Powiem szczerze że średnio lubię Zawadzką, ale żeby wyrobić sobie pełne zdanie muszę zapoznać się z większą ilością materiałów o niej niż do tej pory się zaznajomiłam. Mi pomaga red bull i już koko dżambo do przodu. :p Zapraszam Cię na nasze pierwsze rozdanie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z Oskim przeżywaliśmy bunt dwulatka jak w ciąży byłam z Julkiem więc czasami było u nas gorąco. Na szczęście teraz jesteśmy na fajnym etapie. Oski jest pomocy, chętnie się uczy nowych rzeczy, jest bardzo ciekawy świata, zadaje mnóstwo pytań i możemy już sobie podyskutować we trójkę np. przy obiedzie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. bunt dwulatka to temat rzeka, u nas etap wszystkie zabawki należą do Boryska, jak jakieś dziecko próbuje mu coś zabrać, popycha, a później mówi odejdź. są dni, że wszystko jest na nie, mam nadzieję, że mu to przejdzie, żyję to nadzieją;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie jesteś sama!!!!!
    U nas mały rządzi i to z rozmachem.Mama do pracy krzyk-babcia ustępuje,coś chce,ma to.Wielokrotnie tłumaczyłam,wyjaśniałam.Odpowiedz jedna-TO JEST DZIECKO,NIC ZŁEGO NIE ROBIĘ.

    A co czytałaś jeśli chodzi o poradniki?Coś polecisz?
    W sieci jest tego tyle,że głowa mała,niestety na niektóre szkoda czasu i oczu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj, też się chyba muszę zacząć przygotowywać do tego okresu, bo to już niebawem...

    OdpowiedzUsuń
  9. Pamiętam bunt, oj ile ja nerwów zjadłam. Ale pewnego dnia wszystko minęło :)

    OdpowiedzUsuń
  10. u nas bunt rozpoczął się w wieku 2.5 lat. teraz mamy 3 i zanika.. pomału
    najważniejsza jest konsekwencja, bo to wszystko z dobra myślą o maluchu, musi wiedzieć że sa reguły, zeby czuł sie bezpiecznie , a wystawianie naszego działania na próbę to niezla szkola dla nas ;-)

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)