Moja lista blogów

piątek, 13 czerwca 2014

Mamunia wraca z pracy

Mamunia wróciła...MAMUNIA!!!! Ja! normalnie uśmiech nie chce zejść z twarzy, serce fika koziołki z radości, bo mój mały synek nie mówi już mama, ale mamunia! Boże, to takie przyjemne i miłe uczucie! 
Te dwa tygodnie były totalnym odwróceniem naszej domowej codzienności. Po dwóch tygodniach pracy wracam do domu z tęsknotą za synami, ale również naładowanymi bateriami! Kocham swoja pracę, lubię kontakt z ludźmi. Te dwa tygodnie pozwoliły mi odetchnąć, zatęsknić, pomyśleć o sobie :):):)
Boje się tylko jak się teraz nieco przestawię z trybu kobiety pracującej, na tryb matka?! To nie będzie łatwe, to napewno..
Dziś zauważyłam jak Milosz wydoroślał, jak wspaniale się rozwinął. Po raz pierwszy dziś zjadł z nami kolację sam, za stołem, swoimi rączkami!! Ile się przy tym nadyskutował i naopowiadał. Zbieraliśmy z mężem szczęki z podłogi! Do tego co chwila wtrącał jakieś swoje anegdotki się z nich sam śmiał, co i w nas wywoływało śmiech...Ciekawie się więc zapowiada etap "..a dlaczego?..":)

W lipcu jedziemy na upragniony, wyczekiwany i ciągle odkładany urlop!!! Wszystko już zabukowane! Chorwacja już na nas czeka!!!!:):):) Uwielbiam to miejsce, jej piękno, smak, gościnę....I choć porządnie opróżniliśmy nasza domową świnkę skarbonkę, to nie żałujemy!!! Przez te 4 lata od ostatniego urlopu wiemy, że dłużej już fizycznie i psychicznie nie damy rady. Musimy odpocząć od budowy, wykończenia domu, pracy, codzienności. A lepszego miejsca niż z dala od domu nie ma;) Zastanawiamy się jeszcze ze szwagrami (bo jedziemy na dwie rodziny), czy nie zahaczyć jeszcze o Eger lub Tokaj i te wspaniale winnice, ehhh.... 

W ogóle dziś również od bardzo dawna byłam na zakupach z mamą. Od kiedy sama mam dzieci, nasze relacje i zwyczaje matka- córka weszły na inny etap. Mniej czasu, zmiana zainteresowań...ale dziś w końcu się udało. Zabrałam mamę na ciuchy do jednego z SH, które lubię. Ileż tam było cudności i wspaniałości!!!! Mogłabym chyba tam wykupić połowę tego co mieli:) Jednak zważając na uboższa świnkę skarbonkę, kupiłam tylko super czarny żakiet, bluzkę i spodenki dla męża. Choć mam poważne wątpliwości, czy będzie w nich chodził, bo o ciuchaczach to ma swoje zdanie...ale za grosze kupione, to mniejszy żal będzie jak nie założy.

No i jest jeszcze mały Olek. Olek wesołek! Milosz był i jest wesołym dzieckiem, ale Olek to już śmieszek do kwadratu. i gaduła z Niego, a mąż mówi, że to ma po matce;) Cóż..coś w tym, jest :) 
Za dwa tygodnie będziemy próbować pierwsze jabłuszko i kaszkę. Ja już nie mogę się tego doczekać, bo jestem strasznie ciekawa jak mu pójdzie, czy będzie smakowało?! Ehhh...a jeszcze nie tak dawno się urodził i był taki malutki kruszek, a teraz prawdziwy sfinks na brzuszku! :)

Wieczór jest za to nasz. Wspólny mecz, przy lampce wina...może i mało romantycznie, ale ja wychowałam się nną meczach, na piłce nożnej. Jest nieodzowonym elementem mojego życia i  lubię ją. Dziś kibicuję Hiszpanom:)

11 komentarzy:

  1. no to przegralas hihihi... my tez lampkowalismy;-) gratki awansu na mamunie :))) zazdraszczam wakacji, odpoczniecie od szarosci
    na koga stawiasz Chile vs Australia? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a my piwko i cieszę się, że wygrała Holandia.
      Pomarańczowi i Włosi to moi faworyci do zawsze.
      a Roben już lata temu skradł moje serce :)

      Usuń
    2. u nas piwo :)
      cieszę się wyniku. moimi faworytami sa Włosi albo Holendrzy.
      Pomarańczowi skradli moje serce lata temu, we Francji 16 lat temu :)
      w Robenie jestem zakocahna od wielu lat ;)

      Usuń
    3. moje serce zostaje w Hiszpani, bo bardzo lubię Casilasa- niesamowity charyzmat i miły facet, no i taki w moim guście;)

      Usuń
    4. serce mnie bolal, jak widziałam niemoc Ikera po pięknych akcjach Holendrów...co do meczu do kolejnego meczu, to kibicuje chile. Choć moimi faworytami do tytułu sa Hiszpanie, choć myślę, że Niemcy mogą jeszcze cos tam nawojować..

      Usuń
  2. Ja też kierunek Chorwacja, i też lipiec. Miała być Czarnogóra, ale plany się pokrzyżowały, może za rok, bo ja kocham Czarnogórę ;)
    Cieszę sie mimo to, chcę odpocząć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mu też bralismy pod uwage czarnogorę!:) ale ze wzgledu na chlopców zrezygnowaliśmy mówiąc- może za rok...ja to juz w myslach pakuje walizki;)

      Usuń
  3. My Chorwacja może za rok mam nadzieję, póki co Rewal w tym roku, dobrze nam tam wiec wracamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moi rodzice poznali się w rewalu! ja bywalam tam chyba dwa razy jako dziecko, ale tez morze widzę:)

      Usuń
  4. Gratuluję Mamuni :) Tylko ci Hiszpanie "nieco" zawiedli ;)
    A gdzie Wy mecze oglądacie, macie TV? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki:) szkoda, ale to dopiero pierwszy mecz, a ja wierze mocno, że obronią tytuł. Natomiast tv nadal nie mamy, choć chwilkę o tym myśleliśmy. Na razie więc wykorzystujemy internet w kompie służbowym Łukasza:)

      Usuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)