Moja lista blogów

czwartek, 19 czerwca 2014

ogrodowe piknikowanie

Z racji święta Bożego ciała dziś wszyscy byliśmy w domu:) Co do piękna tego święta zawsze nasuwają mi  się wspomnienia, kiedy to ja sama chodziłam w procesji sypać kwiatki, w stroju krakowskim:) cudowny czas....
Dziś poranek okazał się dla mnie również nie tylko motywujący, ale i niesamowicie relaksujący! Rozpoczęłam o poranku swój pierwszy trening!!! Wygrzebałam kijki do nordik walking'u, które jeszcze od nowości nie były używane i ruszyłam na swój pierwszy spacer!!! Jakże postawiło mnie to na nogi, dało wyciszenie myśli, uczuć. Niesamowicie zrelaksowało i odprężyło. Widok polnych kwiatów, pól zboża, obok cudowny lasek łęgowski oraz śpiewy i ćwiergoty ptaków....raj!!!:)

Potem pyszne śniadanie (znów znalazłam czas na owsiankę:)) , kawa z mężem w ogrodzie, msza, a potem...
Bunt na kuchni;), czyli łatwizna na obiad- grilujemy! Dziś sami, we własnym gronie, ale...
 .....całą czwórka skromnie i smacznie! Marzył mi sie taki piknik rodzinny, gdzieś na jakiejś łące, w górach...
...a tu proszę! Własny ogródek i brak stołu (mamy tylko krzesła i huśtawkę na razie:)). I było fajnie, choć mąż nieco sceptycznie podszedł do pomysłu, ale jak to mówią: ten typ tak ma;)

Wszystko smaczne, pyszne i szybkie:)
Potem już tylko prawdziwa siesta poobiednia:) huśtawkowo- kocykowy relaks:)
Jutro kolejny dzień z kijkami. Mam zamiar codziennie po 30- 40 minut spacerować sobie rano, zanim mąż do pracy poleci...obym zebrała moce jutro rano przy wstawaniu;)

15 komentarzy:

  1. słodko:) piknikowo same pyszności a Chłopcy cudowni:)

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny pomysł z tym piknikiem i jak apetycznie to wszystko wygląda:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tez nam się podobało- nawet mężowi:)

      Usuń
  3. To ja obok pod kocyk następnym razem wskoczę :) Słodko wyglądacie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapraszam koniecznie:) i mamy porzeczki czerwone jak lubisz. a jak trzeba bedzie i to i jakieś kiszone ogóreczki z miodem znajdziemy;)

      Usuń
  4. Ale Wam dobrze :) Wytrwałości z kijkami życzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Może wyda się to śmieszne ale tęsknię za czasami kiedy Szymek jeszcze polegiwał sobie na kocyku,miałam wtedy przynajmniej szansę zjeść ciepłą kiełbaskę. Aktualnie teraz mam resztki,okruszki i skórki po Paniczu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znam to, całe szczęście mój mąż jest u nas od 'dojadania", bo żoładek ma jak struś i firurę modelki;)

      Usuń
  6. mogę się wprosić następnym razem? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście i koniecznie zabierz swoją gromadkę:)

      Usuń
  7. Ja za niedługo będę na wczasach tak się byczyć, już nie mogę się doczekać! ;)

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)