Moja lista blogów

niedziela, 15 czerwca 2014

Panie pilocie, bo dziura w samolocie...

Ponieważ dzisiejsza niedzielna pogoda od samego rana była beznadziejna, a my średnio się wyspaliśmy przez mecz, to do południowej drzemki chłopaków nawet porządna kawa nie była w stanie nas dobrze postawić na nogi. Całe szczęście chłopcy nie marudzili i bardzo ochoczo poszli spać. Nie zastanawiając się długo i my skorzystaliśmy;) Po drugim daniu szybko zweryfikowaliśmy informację o pogodzie i postanowiliśmy plan wycieczki wcielić w życie I tak już po 35 minutach (to i tak szybko;)) siedzieliśmy cała czwórka w aucie, kierując się w stronę lotniska, aby pokazać Miłoszkowi samoloty z bliska (Łukasz już od kilku tygodni Mu obiecywał, ale nie było jakoś czasu).
Widok wspaniały! Ja sama nigdy wcześniej nie widziałam samolotu z dołu,jak ląduje, jak pięknie wygląda oświetlony pas startowy.
Oglądaliśmy trzy lądowania i jeden start.

Miłosz nie tylko podziwiał lądowania, ale miedzy jednym a drugim samolotem był prawdziwym "Małym" kierowcą.

Oczywiście Olek również był z nami! Powiedzmy, że grzecznie oglądał z nami samoloty;)
Po tym niebiańskim pokazie udaliśmy sie na mszę ,a potem na pyszna pizzę, której w planach nie było, więc był to smaczny spontan;)

13 komentarzy:

  1. dziura nie dziura a Ty pięknie wyglądasz mamuśka :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mamuska sie usmiecha i dziękuje za miły komplement:*

      Usuń
  2. Ile ja się razy tak wyleżałam na wałach i oglądałam samoloty, matko gdzie te czasy........? Cudownie tak jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj jak błogo byłoby na tych polach tam....mowiłam mężowi, że może machniemy sobie kiedys tam piknik, ale to za pare lat...

      Usuń
  3. No to Miłosz na pewno miał radochę z tych samolotów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj miał, mial, choć pod koniec już ważny był tylko samochod. nawet nie chcial sie z mężem zamienić;)

      Usuń
  4. Swojego małego kierowcy nie jestem w stanie wyciągnąć zza kierownicy bez krzyku i płaczu.Jest coraz gorzej.Jedyna pocieszająca rzecz w tym,że nie marudzi podczas jazdy.

    My możemy sobie jedynie pooglądać samoloty zadzierając wysoko głowy.Co zresztą namiętnie robimy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my na co dzień tak oglądamy- zadzierając;) ale mąż wpadł na genialny pomysł z tym lotniskiem:)

      Usuń
  5. Małemu mężczyźnie pewnie się podobało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj i to bardzo, choć troszkę bał sie huku..

      Usuń
  6. fajnie wygladacie :) my tez się wybieramy na lotnisko pooglądać samoloty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, a widok naprawdę zachwyca:)

      Usuń
  7. Takie spontany są najlepsze!
    Chwile nie zpomniane, o których będzie się pamiętać długo!
    Ślicznie wyglądasz!

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)