Moja lista blogów

wtorek, 24 czerwca 2014

Tata, a Miłosz powiedział

Przyznaję, że podejrzewałam, ze może być wesoło, ale takiej zabawy się nie spodziewałam. Rozmowy z Miłoszem to czasem niezły kabarecik, ale to chyba po tacie ma;) Dlaczego?!  (jeśli ktoś dobrze zna mojego męża, to wie o czym mówię;))

Takie oto sytuacje:
Pierwsza:
Przeważnie zawsze będąc na polu, Milosz znajduje ślimaki. Z tej okazji uczymy się wierszyka o ślimaczkach (napewno znacie ślimak, ślimak wystaw rogi...).  Rozbimy babki w piasku:
 Milosz: ooo ślimak!!:):) ( po czym wyciąga delikwenta z piaskownicy). 
Ja: ślimak?( i zaczynam wierszyk): ślimak, ślimak pokaż rogi, dam ci sera na pierogi, jak nie sera to...?
..Co Miłoszku dajemy ślimakowi oprócz sera?
Miłosz:...mmmm...koktajl :)

Druga:
Mąż kładzie Miłosza do spania (zaczynając od czytania bajki). Po 45 minutach wchodzę do pokoju, (bo słyszę, że młody jeszcze nie śpi i jeździ autkami w najlepsze po całym łóżku , a ślubny ciągle coś mówi- na linii ze szwagrem).
Ja: No chyba żartujecie?!
Mąż: (rozłącza się:))..dopiero skończyliśmy bajkę czytać...(Milosz nadal jeździ autkami, udając, że mnie nie widzi;))
Ja: chłopaki jest 21:20!! Miłosz rano wstaje!!
Mąż: wiem, ale jak On nie chce jeszcze spać?! :)
Ja: a kto jest w tym towarzystwie dorosły, Ty czy On?
Miłosz: On!!! (Po czym uśmiecha się szeroko do męża) :)

Trzecie:
Mąż przygotowuje Miłosza do kąpieli, zaczynając od mycia zębów. Miłosz nie znosi ich myć, więc mamy z nim nie lada przeprawę. Przeważnie jak tylko poczuje szczoteczkę w ustach wysysa pastę. Ja akurat myję Olka. 
Łukasz dostał się do zębów młodego, po czym słyszę sugestię męża, aby Młodzieniec dał sobie umyć resztę uzębienia :
"Synku otwórz jeszcze buzię, bo nie zjadłeś jeszcze całej pasty"!!! :):):) 

I tak się zastanawiam: jak to wszystko będzie, kiedy do tego duetu dołączy Olek?! 
Takie trio to dopiero będzie kabaret:):):)

Wczoraj Miłosz w imieniu swoim i Olka pokolorował samodzielnie piękną laurkę dla taty, z okazji Jego święta. Dzieło tata włożył do pudła z pamiątkami chłopców, które mamy od kiedy Milosz się urodził. 
W końcu też udało mi się, zrobić pierwsze wspólne zdjęcie chłopakom. Niestety, ale wcześniej bracia nie byli gotowi, aby przebywać ze sobą aż tak blisko, bez uszczerbku na zdrowiu jednego z nich;)






17 komentarzy:

  1. Argument Twojego Męża przebił wszystko :) Padłam! Aruś też zjada pastę jak szalony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie martwcie się dziewczyny, to mija z wiekiem ;) Aneta też kiedyś pochłaniała każde ilości pasty, a teraz bez problemu wypluwa :P

      Usuń
  2. To ja mam podobnie w domu ;)
    Czasem śmieje sie do rozpuku, z tekstów Natalki, czy wspólnych rozmów z Emilką ;)
    Fajnych masz tych chłopaków; )

    OdpowiedzUsuń
  3. O tak, dzieciaki potrafia rozbawic swoimi tekstami, doskonale to znam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. oj masz bardzo kolorowo :-)) widzę, że jedno dziecko to chyba mniej niz połowa takich codziennych sytuacji jakie sa przy dwojce ;-))) i teraz czy w to brnać czy uciekać ;-) hihihihi

    OdpowiedzUsuń
  5. o, czyli kiedyś nie będę się bała zostawić Olę na łóżku w obecności Czarka? :D Pocieszyłaś mnie! A chłopaki piękne <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne chłopaki, młodszy do schrupania...gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. he he dobre .. zabawne chłopaczki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z pastą najlepsze:) A na zdjęciu jakie słodziaki,do schrupania:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj dzieci potrafią czasami tak coś powiedzieć. ;)
    Super chłopaki

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziekuje za odiwedzinki u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Małe przystojne faceciki nareszcie na wspólnym zdjęciu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ależ oni są do siebie podobni :))) No i gratki dla Miłoszka że tak się pięknie rozgadał. Wesoło masz z tymi swoimi chłopakami :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przystojniaki rosna nie ma co !:)

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)