Moja lista blogów

środa, 9 lipca 2014

taki psikus

Miała być słoneczna Chorwacja i alpejska Austria. Mamy?! no cóż... Z naszych planów wyjazdu zostało tylko wspomnienie. Los zadecydował za nas, więc pewnie tak miało być. I o dziwo, aż zaskoczona jestem swoja spokojna reakcją na to wszystko, ale cieszę się, że mężowi nic nie jest. Tzn. jest, ale stan jest w miarę ok. ale nerwobóle to nie przelewki. Jesteśmy więc nadal w domu, ale jakoś tak inaczej...spokojniej...radośniej...to chyba zasługa magicznego słowa urlop;) Dziś więc rozpakowywałam nasze torby, po tym jak jeszcze wczoraj popołudniu je pakowaliśmy...Ale jak mówią, Chorwacja nie zając, nie ucieknie.

Mimo, że chwilowo jednak ugrzęźliśmy w domu, jest fajnie, wesoło, miło, spacerowo...myślimy nawet i kilku dniach gdzieś w górach i termach, ale to zależy od stanu męża. Najbardziej zadowolony jest Miłosz. Ma tatunia cały dzień tylko dla siebie i nawet ja poszłam lekko w odstawkę;( ale teraz maja swoje męskie sprawy;)

Wczoraj wieczorem przed pójściem spać chłopców, w trakcie buszowania i wygłupów wywiązała się taka rozmowa między nami a Miloszem:
Ja: Miłoszku pomachaj Olusiowi na dobranoc, bo idzie już spać na górę:)
Milosz: Nie...tatuniu patrz...
Ja: Miłoniu Oluś Ci macha zobacz...pomachaj mu na dobranoc
Miłosz: Nie:):):)
Ja: Ale jesteś...
Miłosz: ...uparty:):):)
(po chwili, kiedy skończyliśmy się śmiać z mężem w duchu)
Mąż: Miłoszku, skąd Ty bierzesz takie nowe słówka?:)
Miłosz: od mamuni:):)

Ja natomiast nadal chłonę wręcz romansidła. Wpadłam po uszy:) Każda wolna chwila to czytanie tych krótkich, miłosnych historyjek. To już prawie uzależnienie;)


17 komentarzy:

  1. Podziwiam za spokój. Ja bym się chyba rozkleiła. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. normalnie ja to bym labidowała przez kilka dni, obwiniając cały wszechświat za to głupie zdarzenie. alment- łzy itd, ale jakos nie wiem czemu, nie chcę. jejku, chyba macierzyństwo uczy mnie wyrozumiałosci;)

      Usuń
  2. zdrówka dużo dla męża!

    o widzisz a ja zamierzam zaopatrzyć się w kryminały i trillery :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzieki, przekażę. kryminały to nie moja dzialka. ja kocham romanse, piekne historie miłosne..taka jestem:)

      Usuń
  3. Tak to już jest im większe plany snujemy z tym większym hukiem się rozpadają ale jak widać w poście powyższym nie ma tego złego i świetny urlopowy humor nie zwiał :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też podziwiam. Ale sama się nauczyłam, że czasami życie nam zmienia plany więc nie planuję na zapas aby później nie być rozczarowaną jakoś bardzo. Tak w ten weekend spontanicznie podjęliśmy decyzję o wyjeździe i byliśmy spakowani w pół godziny :D

    OdpowiedzUsuń
  5. czyli martwić się nie trzeba? :-) my wybralismy w tym roku Polskie - Tylicz, juz za niecaly miesiac..

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jestem zaczytana w książkach Agathy Christie :)
    Dużo zdrówka dla męża :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chorwacja nie ucieknie, a zdrowie najważniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja już tak kilka razy miałam oczywiście z innych przyczyn.

    OdpowiedzUsuń
  9. mówią, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło....jeszcze sobie to odbijecie :****

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie, że umiecie się cieszyć sobą, niezależnie od tego, gdzie spędzacie wakacje.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdrówka dla Męża życzę, a w domu też fajnie być razem :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Chorwacja nie zając i wypięknieje jeszcze zanim dotrzecie. Podziwiam jednak Twój spokój w tej sytuacji. Mąż musi być dumny z takiej żony :) Zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda tej Chorwacji, ale zdrowie jest najważniejsze. Przynajmniej możecie spedzic czas razem:), zawsze to jakaś odmiana:).

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj kochana, szkoda, ale zdrowie najważniejsze, jesteście razem, więc jest rażniej.
    Zdrówka dla męża.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie ucieknie :) A Wy wypoczywajcie nawet w domku :)

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)