Moja lista blogów

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Gdybym raz jeszcze dom budować miała

Budowę naszego domu rozpoczęliśmy z mężem w 2010 roku. Ten proces trwa nadal. To znaczy sama budowa już dzięki Bogu zakończona, ale  kolejne etapy, to żmudna i mozolna praca, jeśli budżet domowy nas ogranicza. Dom jak się już zdążyłam przekonać na własnej skórze, to skarbonka bez dna, ale ta "skarbonka" naprawdę cieszy:) Ponieważ człowiek nabrał już doświadczenia i do pewnych spraw podszedłby inaczej, a do pewnych nie.
Ten projekt bardzo nam się podobał, jednak nie było szans na zmieszczenie go w działce, co teraz uważam za dar od losu;) Jednak mam do tego projektu sentyment:)

Gdybym miała budować raz jeszcze:
Tego bym nie zmieniła:      
  •        ekipy Panów murarzy! We dwóch postawili nam dom (w niezwykle szybkim  czasie), a do tego zawsze elegancko posprzątane po całej pracy. 
  • materiału z którego dom został zbudowany (my budowaliśmy z Ytong'a- naprawdę polecam!!!!) 
  • dwuspadowy dach- tańsze wykonanie, ładny efekt (w mojej opinii)
  • koloru dachówek i klinkieru,
  • okien plastikowych, które mamy
  • wesołego pana Staszka, który robił nam schody drewniane wewnątrz domu- bardzo ładne i zgodne z wymaganiami (jedyny minus, to ciemny kolor, który sami wybraliśmy. Ciemne schody i podłoga, to masakra porządkowa)
  • pomieszczenie gospodarcze- konieczne!!! Wspaniałe miejsce, bo można tam składować większość rzeczy (my oprócz słoików, odkurzacza i mebli ogrodowych, mamy tam jeszcze fotelik Olka i duże auta Miłosza;
  • Pralnia- wywalczona stanowczym protestem przeze mnie. Co tam mam?: pralkę, suszarkę i deskę do prasowania. Wszystko w jednym miejscu połączone przejściem z łazienką. Polecam każdej budującej się Pani domu;)
  • sporo robiliśmy sami w wykończeniu (tzn. mąż robił  kolegą i teściem;), więc dzięki temu sporo zaoszczędziliśmy, choć czas nie płynął szybko, ale coś za coś.
  • nie mamy kominka (ale był w planach)  i dom bez niego tez funkcjonuje.
  • mamy piec węglowy (palimy w nim jednak drewnem tylko ) i mamy gazowy. Wodę zimą mamy z węglowego, a latem z gazowego (Nie grzejemy zimą gazem, bo to jest dopiero niezły wydatek).
  • Brak piwnicy!!! :)
To natomiast napewno bym zmieniła:
  • wylalibyśmy strop na poddaszu, zanim położylibyśmy dachówkę (jeśli ktoś jest na tym etapie i się waha to szczerze radzę- ROBIĆ!!!!! Mimo, że mamy najlepsza na rynku dachówkę ceramiczną, to w lecie jest nieziemski skwar w pokojach na poddaszu, a zimą chłodno),
  • wymiar działki (choć tą dostaliśmy i bardzo jesteśmy za to wdzięczni)- my mamy 6,23 ar'a i to jest sporo, choć na oko wydawało się, że jest nieco mała, ale nie jest. Dom stoi nie mały, a z tego co zostało to by jeszcze boisko zrobił i ogródek. No i największy problem- kto ma czas na koszenie trawy w dzisiejszych czasach co najmniej 2 godziny min. raz w tygodniu).
  • rozmiar domu. Nasz nie jest duży, ale i tak te 220m2 (w tym garaż) to dużo jak dla mnie. Wydaje mi się, że 120 to mógłby być maks. Czemu?: Mniejsze koszta wykończenia (budowa to pikuś w porównaniu z wykończeniem!); mniejsza powierzchnia do sprzątania; mniejsza powierzchnia do ogrzania; wiec co za tym idzie tańsza eksploatacja ciepła, a więcej kasy w skarbonce; 
  • ciemną podłogę na dole domu! U góry mamy jasną (to efekt kompromisu małżeńskiego;)) i sprawdza się fantastycznie. Ta na dole oprócz ładnego wyglądu, to tylko wkurza,
  • od razu uparłabym się, aby ekipa wylała tez taras. Nasz miał powstać ręcami męża parę lat temu (bo taniej), ale tak jakoś wyszło, że nadal go nie ma;*
  • ekipę wykończeniową w środku!!! I jedna i drugą!!! No tu nie mieliśmy szczęścia, ale ile to nie naobiecywali, czego to nie zrobią! szkoda słów....
Nie wiem, czy komuś te informacje się przydadzą, ale to moja (nasza) praktyka. Więc jeśli komuś możemy tym nieco pomóc, to to są nasze spostrzeżenia :)

 

9 komentarzy:

  1. Ja mieszkam w domu, ale on już stał jak się wprowadziłam do Jurka, budowany prawie 30 lat temu! Kiedyś budowali inaczej, zupełnie inne stosują teraz rozwiązania, dużo bym w nim zmieniła. ale już jest to nie możliwe...Wkurza mnie najbardziej, że zejscie do grodu jest od piwnicy, a nie od salonu, salon jest tak jakby piętro wyżej, czyli przez balkon patrzysz na ogród, fatalne rozwiązanie, no ale cóż. No i dla mnie stanowczo za duży! Ale i tak nam jest tu dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i to jest chyba najwazniejsze! dom, to ludzie:)

      Usuń
  2. Piękny ten dom na zdjęciu. A może pokażesz projekt jaki realizujecie Wy ? :) jestem ciekawa na co się zdecydowaliście.
    To fakt, że po czas i po doświadczeniu człowiek robiłby inaczej, my też kupiliśmy mieszkanie i jesteśmy zadowoleni, ale już wiem co robiłabym inaczej następnym razem ;) Pierwszym razem człowiek jest zielony i może uczyć się na swoich błędach i przejściach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, choc ja się zapieram, że to moja ostatnia budowa;)

      Usuń
  3. Marzenia sobie a życie sobie! My też jesteśmy na podobnym etapie w wykańczaniu domku i siebie :)
    Jeśli chodzi o projekt i dach to mam kopertowy (był cholernie drogi) i teraz gdybym budowała to wybrałabym inny projekt z tańszym dachem. Powierzchni użytkowej mamy ok160 m ale piwnicy mi brakuje i garaż mógłby być większy. Ale my mamy ogromną działkę i z czasem planujemy postawić jakiś budynek gospodarczy aby było gdzie upychać graty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my tez mamy w planach taki budynek bardziej na rzeczy typowo ogrodnicze, bo na razie sa w garażu.

      Usuń
  4. Mieszkam własnie w domu, dół mamy zrobiony, góra czeka na wykończenie. Budowa, wykończenie, zakup poszczególnych rzeczy kosztowało nas to sporo nerwów.. Wiele byśmy teraz zmienili. Piszesz, że wylalibyście strop na poddaszu - ha, ha - wirtualna piątka, my tez tego nie zrobiliśmy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem ciekawa, jak wygląda Wasz domek :) A porady cenne dla kogoś kto się przymierza. Ja marzę do domu, ale takim max. 150 m2.

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)