Moja lista blogów

środa, 13 sierpnia 2014

tak to jest męża wysłać po bułki;)

:) Chyba częściej będzie robił sam zakupy;) Bułki też kupił:)

Od września chcielibyśmy zabrać Miłosza na socatosa. Ciekawi jesteśmy jak sobie poradzi, bo nie należy do ludzi słuchanych, ani chętnych do prac grupowych. Ale może tam jakoś się odnajdzie. Zależy nam, aby powoli uczył się życia wśród grupy, a będzie to też (mam nadzieję) fajnie spędzony czas i rozwój dla Niego samego. Puki co zajęcia rozpoczynają się 6 września, a pierwsze są za darmo, więc zobaczymy, czy Mu spasuje.

Olek z dnia na dzień staje się coraz to doroślejszym małym facetem! Przeraża mnie, że dzieci mimo każdego dnia spędzonego ze mną tak szybko rosną. Kiedy pomyślę sobie, że już niebawem skończy 6 miesięcy....a taki był malutki jeszcze niedawno. Teraz buszuje z Miłoszem w najlepsze! Wręcz głowĘ sobie ukręca, aby tylko zobaczyć, gdzie jest starszy brat lub jak biega:) Ostatnio wspólnie rozmawiają, tzn. Olek skrzeczy, a Miłosz go naśladuje lub odwrotnie. I potrafią tak wspólnie na macie siedzieć i jak to Milosz określa "gadać" ze sobą. Mimo, że na początku byłam dumna i wzruszona tym braterstwem, to po dłuższej chwili czułam sie jak na jarmarku. Patrzenie jednak każdego dnia, jak bardzo ta więź się między nimi zacieśnia, bardzo mnie cieszy, mimo, iż początki nie należały do najłatwiejszych.
Oluś ma już pierwszą jedynkę na wierzchu. Teraz tylko rośnie i niesamowicie Go denerwuje. Pochlania wszystko, byleby tylko ulżyć sobie w swędzeniu dziąseł. Zaczyna również już coraz częściej przebywać w pozycji czworaczej! Jak tak dalej pójdzie, to niedługo sam popędzi za bratem:)

12 komentarzy:

  1. Ale już duży Twój Olek - normalnie nie wierzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też nie;) przy Miłoszu wszystko było nieco wolniej, był czas, fascynacje. A z dwójką?! Tylko szok i zdziwko, kiedy to wszystko się zaczęło;)

      Usuń
    2. o to prawda, przy drugim nei ma czasu an rozczulanie się i analizowanie każdego nowego gestu, zachowania czy umiejętności.
      ale więcej też się zapamiętuje jednak.

      Usuń
  2. Więź między rodzeństwem to najsilniejsza z najsilniejszych więzi :)
    A męża to masz fajnego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie dziecięce rozmowy są bardzo bardzo głośne! Czasami człowiek nie słyszy własnych myśli hehehehe :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ooo, to ja też męża po bułki wyślę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jejciu jaki Oluś już jest duzy... ale ten czas leci :) Ściskam Was mocno :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ani się obejrzysz a będą się bawić razem i śmigać jedno za drugim :) Ja nawet nie wiem kiedy u nas się to stało ale trwa :) Bawią się i żyć bez siebie nie mogą :) A po bułki słałabym takiego męża co dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rosną Ci te chłopaki, niedługo będą Ci przyprowadzali dziewczyny do domu ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. No to niedługo będą najlepsi kumple, będą się razem bawić i mama trochę czasu dla siebie może znajdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pochwaly dla meza. Sama pamietam jak to fajnie bylo miec mlodsze rodzenstwo. Niezastapiona i jedyna w swoim rodzaju wiez na cale lata! Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  10. 6 miesięcy, ojej kiedy to było... ;-)

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)