Moja lista blogów

czwartek, 18 września 2014

"Gwiazda w górze lśni"

Dzisiejszego ranka budzik nie dzwonił o 6:00 rano sygnalizując porę wstawania do pracy, bo Olek wstał kilka minut przed nim;) Mały Gagatek nawet w naszym łóżku nie dał się przekabacić na małą drzemkę po butelkową. Nic, trzeba było wstawać;/
Miało być wspólne śniadanie z mężem- tak znów dałam się wrobić: ja robię dla nas dwoje, jem sama...Ale poranek piękny, słoneczny, nawet w miarę przebolałam brak mleka do kawy (Ślubnemu pić się zachciał z rana. Jakby wody w domu nie było;)). No nic, przeżyłam, choć wracając autobusem z targu musiałam się mocno pilnować, aby nie przespać przystanku:)

Miałam jeszcze dzisiaj teściową (już ostatni dzień), więc postanowiłam to wykorzystać na: odkopanie pralni z prasowania (po godzinie myślałam, że kosz jest bez dna), wyszorowanie parapetów na zewnątrz domu, poukładanie i pochowanie tego co wyprasowałam do komód (ja się zastanawiam, skąd moje dzieci tyle ubrań mają?), posprzątać pokoje u góry, łazienki, szafki, poodkurzać. W między czasie gotowałam obiad. Gdyby nie Zenek Martyniuk i jego Gwiazda (bo motywować się trzeba, a co;)?), to chyba bym takiego tempa nie złapała, bo wyrobiłam się z tą cała codziennością w dwie godziny:):) Przy okazji nasunął mi się jeden wniosek: Gdyby ktoś zajął się moimi dziećmi przez pół dnia raz w tygodniu, to mój dom przypominałby dom Perfekcyjnej Pani Domu. No cóż, teraźniejszość jest taka, że mój dom przypomina dom matki dwójki dzieci ( no czasem trójki, jeśli wliczyć w to męża, bo czasem to już nie wiem, kto zostawia po sobie większy bałagan ;)). Ale co tam, nie narzekam na Chłopa, bo dobry z Niego człowiek, a zawsze można trafić na lepsze okazy;) Jak to mówią:"widziały gały co brały"- oj widziały hi hi hi...

Pogoda jak na jesień cudowna, choć jadąc chwilkę autobusem do domu już się dowiedziałam od życzliwej Pani z przodu, że od poniedziałku chłód, deszcz, oziębienie..No miło...ale jesień to jesień.
Więc kiedy już spełniłam swój kobiecy domowy "obowiązek" poszliśmy naładować nasze buzie promyczkami słońca. Po lekkim naładowaniu, rozpoczął się w mojej głowie proces myślowy: trzeba piaskownicę zebrać, foremki umyć i schować, huśtawkę schować, zjeżdżalnię złożyć, liście zgrabić....Tak wiem, muszę wymienić procesor;)

I mimo, że lubię jesień, to szkoda mi już tych uroczych ciepłych dni, które niebawem się skończą. Nie będzie już małych pikników, brykania na trawce, zbierania porzeczek, truskawek, bujani na huśtawie, koszenia trawy, wspólnych posiłków w ogrodzie..aż do przyszłego roku;(
Za to zaczną  się kolorowe liście, deszczyki, kałuże i kaloszki, ciepłe swetry, chłodne i rześkie wieczory, wiewiórki w ogrodzie i sarny za ogrodzeniem. Też pięknie:)

 

Panom tak pogoda odpowiadała, że już o 17 obaj zasypiali prawie na stojąco. Całe szczęście dotrwali do 19:)
Przed wyjściem na pole Miłosz postanowił skosić trawę w domu swoja wspaniałą kosiarką;) Kreatywność dzieci jest nieoceniona:)

Zmykam teraz na trzeci set meczu Polska- Rosja. Już wiem, że jesteśmy w półfinale- super:)

A gdyby ktoś potrzebował się doładować w dniu jutrzejszym, polecam;)

11 komentarzy:

  1. Oj te domowe obowiązki. Szkoda, że same się nie robią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda?! Ale z drugiej strony zrobię sobie tak, jak sama chcę;)

      Usuń
  2. Perfekcyjny dom nie jest fajny, a przynajmniej dla mnie :) Za to dom z akcentami dziecięcymi jest prawdziwy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a wiesz, że masz rację?! Wiesz... ;)

      Usuń
  3. Eee, nie chowaj huśtawki, zjeżdżalni, foremek :) Huśtać można się i w zimowym kombinezonie, zjeżdżać też :) A jakie babki wychodzą ze śniegu! Niech dzieci mają na ogrodzie frajdę i w chłodniejsze dni.
    Ale ze w 2h tyle zrobiłaś? Chyba przyjdę na szkolenie, bo ja w 4 wczoraj zrobiłam dużo, ale nie aż tyle ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zenek pomagał;) huśtawka dzieci zostaje, tylko ta nasza jest do poskładania.

      Usuń
  4. nie ma perfekcyjnych domów ;-) to mżonka ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. huśtawka i zjeżdżalnia rządzą :D!
    wesołego rodzinnego weekendu ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Czasami to ja się nawet cieszę że mam małe mieszkanko niż wielki dom .. plus jeden przeciez jest . Mniej do sprzątania ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak, dzieci maja pomysły ;)
    Oj mi jest bardzo szkoda tych ciepłych dni, tym bardziej, że te lato mnie jakoś nie dopieściło, mimo że byłam w tej Chorwacji, to jakoś za mało tego słońca ;(

    OdpowiedzUsuń
  8. W domu zawsze jest co robić, taki to już urok a najgorsze jest to że ile pracy się nie włoży to i tak przeważnie dziaciaczki przez dom przebiegną i wkładu wcale nie widać :)

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)