Moja lista blogów

poniedziałek, 29 września 2014

jak rzep

I znowu jesień, więc zapalenie krtani u Miłosza znów przyczepiło się "jak rzep do psiego ogona". Od czwartku jesteśmy na sterydach i inhalacja. Na szczęście w domu! Bo nie wyobrażam sobie znowu 1,5 tygodnia w szpitalu. Wiadomo, że chory facet jest gorszy niż dziecko. A co kiedy chory jest małym facetem?! No własnie, kosmos do kwadratu. Na non stopie Miłosz ma wahania nastroju, połączone z niechęcią do wszystkiego co go otacza, bo najchętniej pośmigałby jeszcze po polu. Rozumiem, jest chory i dzielnie znoszę, mimo, że czasem naprawdę brak mi już sił (czasem bardziej tych psychicznych).

Wczoraj jednak zawieźliśmy chłopców do moich rodziców, a sami poszliśmy do kina. Tak w formie terapii chorobowej naszych dzieci, aby chwile pobyć bez chłopców. Zależało nam na "Mieście 44". Jak wiecie, byliśmy. Dziś wiem, że nie jest to odpowiedni film na relaksacyjne wyjście, ale na tego typu obraz, nigdy chyba dobrej chwili nie ma. Mimo to jesteśmy oboje z mężem zadowoleni z wyjścia, z filmu. To spora refleksja nad tym co było (raz jeszcze polecam).
Chłopcom, zwłaszcza Miłoszowi dobrze zrobił wyjazd do dziadków. I mimo, że w domu, to inne mury, otoczenie, opiekunowie. Wrócił jak nasz stary, dobry, zadowolony kochany Synek.

Dziś natomiast od rana słyszę tylko, że On chce do windy, do kota, do Anetki:) Tak, tak... takie małe marzenie, niby proste, ba wręcz banalne, a w czasie choroby dziecka niemożliwe do zrealizowania. Do tego jest taka cudna pogoda na zewnątrz, że wcale się nie dziwię, bo sama łyknęłabym jeszcze tego słonka, powietrza...
No i Olek cała noc prawie się opłakał, bo mu te cholerne zęby idą. I teraz też, nie śpi, nie chce jeść za wiele...z tymi zębami to całe życie tylko problem jest!!!

A ponieważ słyszę nad głową, jak małe stópki biegają już po Miłoszowym pokoju, to znak, że dżemka chorobowa dobiegła końca. Życzę udanego tygodnia (oby bez katarów i kaszlów i gryp;))

źróło: sieć

17 komentarzy:

  1. Duuużo zdrówka w takim razie życzę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdrówka dla synka i morze cierpliwości dla Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dużo zdrówka, oby te choroby Was opuściły szybko

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas też niestety sezon chorobowy otwarty :( Uwielbiam piękną złotą jesień, ale choroby nie pozwalają w pełni się nią cieszyć :( Zdrówka życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas tez jakoś wirusowi i mnie bierze....on jesień od kiedy mam dzieci troszkę inaczej wyglada niż kiedyś ;))))))ni to zdrowia my mamy musimy być idealnie zdrowe zeby dzieci mogły kichac;)

    OdpowiedzUsuń
  6. No niestety , jesiennego choróbska nie sposób ominąć . Zdróweczka życzymy z Adasiem :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdrowia życzę Miłoszkowi ;)
    Przypomniałaś mi o kinie, bo ja już zupełnie zapomniałam, że takie cos istnieje, muszę coś wykombinować, bo bardzo mi się chce isć ;))

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdróweczka... Takie choróbska mają niestety tendencję do nawracania :/ Tak sobie myślę, że w czasie choroby najfajniej jest po prostu uwalić się n łóżku, czytać lub tępo gapić się w tv ;) Dzieci mają inną energię, ale może jakaś fajna, ulubiona bajka na komputerze poprawiła by Miłoszkowi humorek :)

    OdpowiedzUsuń
  9. moje dziewczyny dobre półtora tygodnia z katarem, w weekend dołączył mąż, a dziś czuję, że i mnie bierze.
    tez już miałam obawy zapalenia krtani u Em, bo miała jednej nocy szczekający kaszel, na szczęście czysto było, ale kaszel nadal trwa, już się odrywa i daje spać w nocy. H przy okazji ząbkuje :/
    zapalenie krtani to wbrew pozorom bardzo niebezpieczna choroba.
    rok temu, gdy Em miała dostała adrenalinę do inhalacji i Zyrtec, po jednym dniu czy jakiś 4 inhalacjach było o niebo lepiej, przestała piać.
    zdrowia!!!
    ps. tylko jak wytłumaczyć dziecko, że ma przy tek chorobie nie gadać, nie płakać, nie piszczeć itp...

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdrówka, mnie tez się marzy ten film, ale coś się nie zapowiada niestety.

    OdpowiedzUsuń
  11. kurujcie się i łapcie jeszcze ostatnie promyki słońca ;*

    OdpowiedzUsuń
  12. To są te mało kolorowe barwy jesienne niestety, katar i kaszel ciągnie się w nieskończoność :/
    Zdrówka życzymy :)
    http://kusiatka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Nam udaje sie uciec przed wirusami. Mam nadzieję, że tak juz zostanie. A ten film mój mąż nam wpisał na listę do obejrzenia

    OdpowiedzUsuń
  14. My się drugi tydzień już z katarem zmagamy niestety. Mam nadzieję, że w końcu minie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dużo zdrówka :) Mój synek ODPUKAĆ ma zdrowie na medal w ciągu swoich dwóch lat życia chorował (miał katar i zaczerwienione gardło) jak miał 4mc .

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)