Moja lista blogów

poniedziałek, 13 października 2014

bo jesteśmy chorzy, więc...

....się nudzie i rutynie nie dajemy. Przynajmniej się staramy;) Tak więc: malujemy, czytamy, opowiadamy, ćwiczymy, śpiewamy (labada jest naszym hitem;)), przyklejamy, wydzieramy, gotujemy i uczymy się wierszyków. Jestem zaskoczona tym, jak szybko Miłoszowi idzie nauka wierszyków. A wszystko przez czytanie krótkich bajek i wierszyków. Zna już z pamięci lokomotywę, rzepkę i kilka wierszy pana Brzechwy!!! Do tego bardzo szybko uczy się piosenek i co więcej Olkowi też śpiewanie sprawiają dużo frajdy. Kiedy tylko zaczynamy od razu podrywa się i uśmiecha pełną buzią i kołysa się tak jakby sam chciał do nas dołączyć:)

Miłosz nie należy obecnie do dzieci, które zajęłyby się malowaniem. Kiedyś bardzo lubił, ale teraz ma auta, autka i auteczka, bez których nie może się obejść. Na zmianę by tylko gotował i jeździł autami z przerwą na obejrzenie filmu "auta";)
Dlatego tak bardzo mnie cieszy, że w sobotę chętnie malował i wydzierał z papieru. 
Oto kilka Jego prac, którymi nie omieszkam się pochwalić, a które miło się wspomni za jakiś czas:)



Olek natomiast robi się coraz bardziej samodzielny, coraz bardziej posuwa się w swoim rozwoju. Już siedzi stabilnie podczas jedzenia na foteliku, ale jeszcze nie do końca sam siada, więc nie zmuszamy (tylko na posiłki sadzamy). Rozpoczął juz tydzień temu pełzanie, ale jeszcze potrzebuje silnej motywacji (czyt. zabawek Miłosza) aby podpełznąć do zabawki;) Nadal męczą Go zęby i ślini się niemiłosiernie. Musimy przebierać Mu bluzeczki przynajmniej 3 razy w ciągu dnia! Powoli też uczy się władać paluszkami i zaczyna rozumieć, że nie koniecznie książeczki trzeba zjadać;)
 


Ostatnio, ponieważ dużo siedzimy w domu, więc rozpoczęłam wspólne gotowanie z Miłoszem. Pomaga mi to mieć Go na oku, kiedy Olek się bawi na macie, a ja muszę zrobić obiad. Ostatnio pomyślałam, że upiekę szarlotkę. W taki sposób Milosz dostarczył mi jabłka:

świeża dostawa przyjechała pod sam kosz;)

Wesoła sytuacja miała miejsce ostatnio:
Nabieram Olkowi antybiotyk do strzykawki dołączonej do leku i mówię do Miłosza: choć Miłoszku, damy Olusiowi lekarstwo. Na co Miłosz patrzy i pyta: Mamo, będziemy pompować Olka?!

Dziecięca spostrzegawczość, to jest cenny dar:)


18 komentarzy:

  1. Po mojej ostatniej wizycie chłopcom bardzo spodobała się piosenka "Była sobie żabka mała" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to od Ciebie się nauczył!! zastanawiałam się skąd zna ta piosenkę, bo czasem kazał mi śpiewać o żabce, a ja za chiny ludowe nie byłam w stanie sobie przypomnieć kiedy ja mu ją spiewałam!:) hi hi hi, już wiem, że teraz nie wszystko wie od matki;)

      Usuń
    2. A widzisz jak Cię zaskoczyliśmy :P Ciotka klotka też się czasem przydaje :)

      Usuń
  2. Dzieci maja mega wyobraźnie, a z taka pamiecia do wierszykow bedzie rządził na szkolnych akademiach brawo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ostatnio tak też stwierdzilkismy z mężem:) nawet snuliśmy plany na wysłanie go do kółka teatralnego, ale wszystko w sferze marzeń na razie;)

      Usuń
  3. Olusiowa czuprynka już całkiem pokaźna, robi się z niego duży chłopczyk :) bo Miłosz Zaopatrzeniowiec to już mały mężczyzna, niesamowite jak szybko te nasze dzieci rosną :)
    Dzieła Miłoszka przepiękne, będzie z nich fajna pamiątka :) A co do autek, to Staś właśnie rozpoczął fascynację nimi. Ich kolekcja znacznie się powiększyła po 1wszych urodzinach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ano pokaźna, robią mu się już kędziołki za uszami, więc powoli przymierzam się do pierwszego cięcia. choc przy Miłoszu w tym wieku, to było już drugie:) to się przygotuj, bo u mnie mamnia na auta, resoraki i resztę trwa już od dobrego roku, ale to fajne:)

      Usuń
  4. u nas tez slinotok do pasa :( szybkiego przebicia zeba i zdrowka :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, bo nam się przyda. nadal gada wyciągnąć nie możemy:(

      Usuń
  5. to szarlotka na pewno musiała się udać :) z takim pomocnikiem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, była. zniknęła szybciej niż powstała;)

      Usuń
  6. Te choroby:/, mnie też coś dopadło i nie chce odpuścić. Co do fazy samochodowej, to chyba taki etap, bo pamiętam, że Kacper też bardzo długo ją miał.Ale farbami malować lubił zawsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas farbki chewilowo w odstawke poszły, ale mam nadzieję, że wrócią:)

      Usuń
  7. Super pomysł na małego pomocnika - zaopatrzeniowiec. Zdrowiejcie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chłopaki rosną jak na drożdżach... :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Więc choroba w niczym nie przeszkadza, zabawa jest wciaż na całego! Super jesteście ;)

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)