Moja lista blogów

czwartek, 8 stycznia 2015

do celu

Nowy rok zaskakuje mnie każdego dnia. A może, to ja powoli dojrzewam i w końcu przestałam uczyć się cieszyć każdą drobną chwilą, czy gestem, a w końcu to robię?!:)
Mam poczucie nowej siły, jakby coś się we mnie obudziło, może to noworoczne katharsis?
Nadal biegam( opuściłam tylko jeden trening, ale kto by nie opuścił, jak na polu ciemno, zimno, a tu wszyscy domownicy smacznie pod cieplutka kołderką śpią? No kto? ;)).
Bieganie sprawia mi ogromna radość, czuję się lepiej zarówno fizycznie jak i psychicznie:)
Ładuję baterie, bo od poniedziałku mąż wraca do pracy, po urlopie. I mam poczucie niezmarnowania tego czasu. Nie planowanie urlopu i wszystko wyszło ekstra. Normalnie jakbym właśnie z tropików wróciła;) 
Ruch daje mi niesamowitą energię, o której nie miałam bladego pojęcia. Bo mam cel:)
I nie tylko cel startu w maratonie, ale widzę, że patrzę na moje życie, dzieci, małżeństwo, siebie jako cel. Cel, który motywuje mnie do działania, który pozwala mi szczerze mówić o tych wszystkich "jest" świadomie każdego dnia. Co prawda jest ich na razie 10, ale to 10 dni mojego "naszego" szczęścia;)

Więc odmłodzona (po sylwestrze w klubie- było genialnie!:)takie szaleństwo, klimat, muzyka i ludzie. I do tego wszystkiego jeszcze poczucie, że matka, choć rodzicielka dwójki dzieci ma wzięcie:) nawet mąż mi to wypomniał;) hi hi hi jakby zapomniał co to za skarb ma u swego boku;);)).
Przed imprezą, nawet pobiegaliśmy razem (pierwszy raz), bo chłopców odwieźliśmy do mamy. 
I mieliśmy namacalny dowód na to jak cicho i spokojnie jest bez dzieci w domu. Boże, aż ciężko było funkcjonować!!!:) Dzieci w domu to skarb, mimo, tego całego gwaru, bałaganu  i chaosu!

Dzięki temu, że mąż miał zaległy urlop, był czas nie tylko na wspólne wszystkie posiłki (nie tylko weekendowo), ale i na prace w domu i na spotkania ze znajomymi:) I szkoda, że się kończy;(

Od poniedziałku mamy w sypialni toaletkę (tą z niespodzianki, o której wygadał się Milosz):):):) 
Jest przepiękna, taka jak chciałam. Skromna, delikatna:) To mój prezent urodzinowy od moich chłopców na trzydziestkę, która niebawem:) 

W lutym z koleżankami matkami idziemy na "KLAPS", spektakl napisany na podst. Grey'a.
A, że wszystkie cztery mamy hopla w tym temacie, to towarzystwo idealne;)
I podejrzewam, że właśnie dlatego nasi mężowie tak ochoczo nas puszczają, bo wiedzą jak to się skończy po powrocie;)

Miłosz z Olkiem dokazują coraz bardziej. Już czasem sami nie wiemy który bardziej;) 
Jest wesoło, łobuzersko, zabawnie. Olek chodzi już sam po salonie z krzesełkiem i powoli zaczyna się puszczać. Miłosz wzbogaca słownictwo i chłonie jak gąbka każde tłumaczenie. Sam liczy do 8 i jak zwykle zagina nas swoimi tekstami! kilka z nich:

Miłosz do męża: Łukasz, widziałeś gdzieś baterie?
mąż: a ja jestem Łukasz, czy tatuś?
Miłosz: mmmm......Łukasz:)

Miłosz z mężem bawią się w konika. Mąż wozi Go "na barana". 
Zmęczony bieganiem z 16-to  kilowym dzieckiem pyta:
- a może dasz konikowi jakąś marcheweczkę albo ciasteczko, bo konik jest głodny.
Miłosz: w lodówce widziałem kapustę, weź sobie. Chcesz?:)

Przejeżdżamy autem obok Ikei.
ja: Miłoszku, a tu kupowaliśmy ci szafeczkę do pokoiku. 
Miłosz: widzem!!! na własnych oczach:)

Tak więc mija nam pięknie i wesoło każdy dzień. I Bogu dziękuję, za to szczęście ogromnie, bo jeśli ma się cel i jest go z kim świętować, to jest wielkie błogosławieństwo z "góry":)
źródło: internet

9 komentarzy:

  1. super! koniecznie poproszę o recenzję spektaklu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spektakl dopiero w lutym, ale postaram sie male co nieco tu zamiescic:)

      Usuń
  2. masz w sobie bardzo dużo pozytywnej energii!!!! to lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak sie puki co czuje:) ja tez to lubie i mam nadzieje ze dlugo potrwa:)

      Usuń
  3. Powodzenia w osiąganiu tych wszystkich celów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje:) moze kiedys pobiegniemy razem, bo ty to juz zaprawiona w bojach jestes:)

      Usuń
  4. To fakt, dzieciaki robią sporo zamieszania, ale trudno żyć bez nich.

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)