Moja lista blogów

wtorek, 13 stycznia 2015

niebieski

Miałam tyle do napisania, bo każdy dzień od wczorajszego poniedziałku to powrót do stylu: 2+1, czyli dwoje małych urwisów i matka;) Od wczoraj mąż wrócił do kołchozu (tak mówi on sam o swojej korpo), no a my oczywiście do codzienności we trójkę. Jak mi dobrze było, jak był z nami!!! Na nowo przyswajam naukę ogarnięcia wzrokiem, gadaniem i zabawą dwóch małych dżentelmenów. I mimo, że chłopcy coraz więcej czasu spędzają na normalnej wspólnej zabawie, czuje się bardziej wykończona niż po bieganiu. No cóż, troszkę czasu minie zanim znów na powrót stanę się szefem w naszym potrójnym towarzystwie, w godzinach kiedy mąż jest w pracy.

Po wczorajszym robieniu projektu kalendarza dla babci i dziadków do 24:30, obiecałam sobie, że nigdy więcej ! Never ever!!! Zaplute zamazane!!!
Obróbka zdjęć, próba zgrania wszystkich dzieciaków, tak aby zmieścili się w wymaganym kwadraciku z różną rozdzielczości zdjęć. No i jeszcze, żeby im a to ucha nie ucięło, a to aby były w miarę równie, sprawiedliwe...aaaaaaaa.....
Wysłałam jak wyszło. Wiem, że i tak nikt nie będzie marudził, więc mniej więcej tyle luzu jest;)
Madziakonda w zeszłym roku poleciła drukarnię w której Oni z mężem robią kalendarze na te okazje od kilku lat. Na razie bez problemów, wiec pewnie kalendarze dotrą niebawem:) Gdyby ktoś chciał wykorzystać lub sprawdzić, to tu link KLIK

Wczoraj mieliśmy w planach wyjść na spacer, bo wiatr ucichł. Niestety mąż zapomniał z bagażnika wyjąć wózek po weekendzie i ze spaceru nici.
Miłosz wykorzystał swoja dziecięca kreatywność i błagał wręcz o spacer chociaż po balkonie. Trzeba było widzieć minę Pana Tadzia, naszego sąsiada jak nas zobaczył wędrujących w te i wewte po balkonie w ubraniach zimowych:) Dobrze, że balkon długi chociaż;)
Dziś natomiast była tak cudowna wiosenna pogoda, że zabraliśmy się po wcześniejszym obiedzie na spacer i huśtawki. Tak niebieskiego nieba nad Krakowem nie widziałam chyba od wakacji!!! Normalnie taki niebieski, że hej!!! Wiatry się przydały chociaż na tego paskudnego smoga;)

Jutro wybieram się na rezonans głowy związany z migreną. Przed lub po mam w planie zajrzeć do paru ciuchaczy jak wystarczy czasu, bo muszę znaleźć strój dla siebie w stylu disco lat 80-tych na swoje urodziny:) Taki sobie wymyśliłam motyw przewodni i wszyscy będą przebrani, ale o tym jeszcze pewnie będzie;)

Zabieram moja green tea i zasuwam do sypialni, bo należy mi się porządna drzemka, bo rano znów czeka mnie obóz przetrwania z wyspanymi maluchami;)
źródło: internet

PS. Jak za mną chodzą zakupy ostatnio, to nienormalne! Na słodkie i kiszone w ciąży mnie tak nie rwało;) Chyba muszę poddać i wybrać na jakieś puki jeszcze wyprzedaże;)

5 komentarzy:

  1. Koniecznie się wybierz na jakieś małe polowanie po sklepach. Należy Ci się, a co! Ps. U nas tez wiosna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. dzieciaszki są urocze ale na pewno wypruwają z sił xd mi się marzy wielki szoping, ale kolejne podejście do prawka mnie czeka ....

    OdpowiedzUsuń
  3. ooo ja też, ja też na wyprzedaże bym się wybrała...no i z tymi zachciankami się zgadzam żurek za mną chodzi - a w ciąży zachcianek takich nie miałam :))) U nas też dziadkowie dostaną kalendarz - wczoraj zamówiłam :)
    Powodzonka na badaniach:)

    OdpowiedzUsuń
  4. trzymam kciuki na rezonansie! daj znać :)
    wspaniały pomysł z tymi latami '80 :D uważam,że właśnie te lata i jeszcze '90 są najlepsze :D
    buziaczki :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziadkowie też od Nas dostaną kalendarze. I też siedzę nad nimi już któryś dzień z kolei, bo przez przypadek zrobiłam inny format niż chciałam i prace trzeba było zacząć od początku... Eh,oby zdążyły przyjść na czas!
    U Nas też wiosna:)

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)