Moja lista blogów

środa, 21 stycznia 2015

Olek Manolek mówi mama

Po prawie 11 miesiącach życia mojego młodszego syna i po trzech miesiącach Jego nauki mówienia, wreszcie usłyszałam pierwsze Olkowe "MAMA":)
Jakże cudnie brzmiące "ma-ma":)

Skakałam i cieszyłam się jak wariatka.Miłosz skakał razem ze mną!:)
Jak i w tym przypadku, "mama" padło jako trzecie po pierwszym "tata" i drugim "baba".

Więc jak to w przesądach, trzeci też podobno będzie chłopak- oczywiście jak Bozia da;)

Olek spory kawaler już jest. Zaczyna nam chodzić, ciągle szaleje z Miłoszem, czasem nawet bardziej niż On. Az się czasem z Łukaszem zastanawiamy jak to będzie jak On dorośnie?! Ja już męża uprzedziłam, że na wywiadówki w szkole to do Olka On chodzi;)
Mąż zaproponował którąś babcię- ciekawe co one na to;)

A tak poważnie, to Olo jest cudownym, dobrze rozwijającym się chłopcem. Ma motorek w tyłeczku, bo nie usiedzi spokojnie nawet sekundy. Jego ulubiona pozycja do snu, to na brzuchu, po wcześniejszym wielominutowym wędrowaniu, czasem pełzaniu po całym łóżeczku w różnych pozycjach.
Obecnie jest na etapie rozpoznawania dźwięków, zjadania książek, gazet i wszelakiej tektury oraz jak na chłopca przystało kochania się w samochodach, autkach i wszelakich pojazdach.

Wyjście z Olkiem do sklepu nie może obejść się bez wózka, w którym Olek zapięty MUSI być pasami. W przeciwnym razie wygibasy, skakanie i wysiadanie z wózka w trakcie jazdy gwarantowane. Ostatnio prawie wstał w wózku sklepowym, a siedząc w koszyku obgryzł tekturowe pudełko z bebika, zanim dotarliśmy do kasy.

Olek jest zupełnym przeciwieństwem Miłosza. Ale obaj są najwspanialszym darem jaki mogliśmy otrzymać od życia:)

A taki zachód słońca udało mi się złapać wczoraj z okna w jednym z pokoi:)


11 komentarzy:

  1. Usłyszeć słowa mama - bezcenne. Moja córka tez już tak do mnie mówi. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana zachód przepiękny! :)
    słowo MAMA - musiało być przecudownie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze powtarzam, że dzieci to małe kino domowe:) bycie świadkiem takich wygibasów musi być niejednokrotnie dla Ciebie powodem do śmiechu choć z autopsji wiem, że to nie takie różowe jest zwłaszcza w sklepie:) zachód słońca cudowny, dobrze jest dostrzegać tak niepowtarzalne chwile:)pozdrawiam Basia

    OdpowiedzUsuń
  4. Te wygibasy to jak bym o swoim synu czytała, To nie koniec podobieństw - pierworodny mi kiedyś książką zwymiotował, taką dla dzieci tekturową.Tak zęby piłował, że aż mu w gardle stanęła.

    OdpowiedzUsuń
  5. To rzeczywiście fantastyczne uczucie usłyszeć takie słowa w ustach dziecka... Moi chłopcy to również swoje przeciwieństwa, które pięknie się uzupełniają :). Pozdrawiam serdecznie (i zapraszam "do siebie")

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwsze "mama" jest niezapomniane :)
    A wiesz, że i u nas młodszy to większy szaleniec niż starszy i prawie zawsze to junior zaczyna wygłupy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Brawo:) u nas też mama i baba:)) ...Lili za to spokojniutka, a tak jak czytam o Olku to mi się mój Denisek przypomina - -to dopiero była jazda - na pocieszenie powiem, że tak po 3 urodzinkach troszkę się wyciszył :))))

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdaje się, że Oluś taki wiercipięta jak mój Aruś. Też nawet w wózku nie usiedział, bo mu się nudziło... Serdecznie gratuluję z okazji pierwszego "mama", to cudowne jest :DDDDD

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluje! To jest niesamowite uczucie kiedy dziecko świadomie mówi do nas mama :) U mnie w obu przypadkach było to pierwsze słowo wypowiedziane przez moje maluchy. Ale poza tym jak czytam o Twoim Olku to baaardo przypomina mi mojego Stasia. Zrobił się z niego mały łobuziak, żywe srebro :) Niech nam rosną te nasze małe ancymony, a na wywiadówki faktycznie trzeba będzie wysyłać tatusiów ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. O tak, pamiętam pierwsze mama - to naprawdę rozczula.

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)