Moja lista blogów

piątek, 2 stycznia 2015

tajemnica

Dziś przedpołudniem mąż z Miłoszem wybrali się "na miasto" pozałatwiać kilka ważnych i mniej ważnych spraw. Nie było ich ponad 4 godziny, wiec w tym czasie zdążyłam: zrobić pierogi leniwe, odkurzyć, nastawić pranie, pozmywać podłogi, ogarnąć salon z zabawek, poskładać i pochować wyprasowane pranie, nakarmić Olka, wyjść na spacer, wrócić ze spaceru!!! Jejku, z jednym dzieckiem jest tyle czasu, a jeszcze jak zaśnie w między czasie, to już w ogóle. Nie pamiętam, kiedy tak spokojnie, bez ciągłego okręcania oczu dookoła głowy za dzieckiem szłam spokojnie gaworząc z synem!:) Chłopaki mieli za to iście męskie przedpołudnie.
Kiedy wrócili moja najstarsza latorośl przemówiła z wielkim uśmiechem i zadowoleniem z siebie, jakby co najmniej nieźle narozrabiał:
- mamo, kupiliśmy Ci prezent:):):):)
-mi?!prezent?
-tak:) kupiliśmy Ci prezent, będziesz zadowolona:):):)
- a jaki to prezent Miłoszku?:)
-toaletkę:):) będziesz zadowolona:):)
Z niedowierzaniem spojrzałam na męża i już widziała, że kupili mi prezent!!!!:) A ja będę , baaa jestem zadowolona:)!!!! Mąż delikatnie z bolącym sercem zasygnalizował, że to była tajemnica:) więc pytam syna:
- Miłoszku, czy to miała być tajemnica?:)
-tak:):) będziesz zadowolona:):) spodoba się:)

Kocham mojego syna, za tą dyskrecję:)!!! W ciągu dnia słyszałam o tym prezencie jeszcze kilka razy. Nawet wtedy, jak dostał karę i poszedł do kąta:
- mamo, mogę już wyjść?!
-nie, kara jeszcze trwa
-skończyła kara?
-nie Miłoszku, wracaj do kąta.
- skończyła kara? dostaniesz prezent:) ładny:)

Taki mały, a taki cwaniak;) On się tak z tego cieszył, że tata go w konspirację wprowadził- choć po dzisiejszym, chyba po raz ostatni;)

Tak więc za kilka dni w naszej sypialni stanie obiecana toaletka!!:)JUUUPIIII:)

Ponieważ Łukasz ma wolne, staramy się odpoczywać i spędzać jak najwięcej czasu razem, cała rodziną. Nasze poranki to od kilku dni nasz wymarzony schemat, choć bez bicia się przyznaję, że te poranki mogłyby być nieco później. Między 5-6 Olek ląduje w naszej sypialni, bo je butlę i zasypia (zazwyczaj), natomiast godzinę później przyjmujemy  drugiego ancymonka i tak we czwórkę sobie urzędujemy. Tzn, chłopcy urzędują w najlepsze (skaczą po łóżku, po nas, przytulają się, śmieją w głos, wariują na całego), podczas gdy my jeszcze jednym okiem na czuwaku, a drugim dosypiamy:)

Myśląc o domu, o naszej rodzinie zawsze z mężem omawialiśmy takie własnie obrazek: jak to będzie fajnie, kiedy: dzieci będą hasać w naszym łóżku, kiedy sobotnie weekendy i niedziele będziemy wspólnie spędzać, kiedy małe stópki przyjdą itd. No i mamy:) I mimo zmęczenia i niewyspania jesteśmy chyba najszczęśliwsi wtedy. Czujemy spełnienie i mamy namacalny dowód na to, że jak się chce tworzyć szczęście i bliskość rodzinną to można i się da!:)

Mam nadzieję, że ten rok jest i będzie dla was rokiem szczęścia, nawet jeśli to szczęście będzie opisane niechcianym bólem.

Dobrej nocy:)

10 komentarzy:

  1. Ale musiał mieć radość z tego męskiego wypadu :) Moja córcia też nie potrafi dotrzymać tajemnicy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj ogromną:) dzieci sa w tym chyba najlepsze:)

      Usuń
  2. Uroczy ten Twój Miłosz z tym dotrzymywaniem obietnicy. A co z tą toaletką? Jaka jest?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. piekna;) hi hi hi;) do zestawu łózka i szafeczek nocnych:) rok temu pisałam o niej tu: http://pamietnikkobietki.blogspot.com/2014/01/sroda-34-go-tygodnia-panskiego-ciazy-mej.html
      jest tam tez jej zdjęcie. Niestety, przy domu było wiecej ważniejszych wydatków, a teraz taki prezent:)

      Usuń
  3. Moi panowie też mają czasami takie "tajemnice" o których dowiaduję się od razu jak tylko wejdę do domu.
    A poranki mamy identyczne tylko nasze dzieci trochę szybciej lądują w naszym łóżku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nasi chyba jeszcze nie zatrybili, że wcześniej też można próbować, choć za to puki co jestem wdzięczna;)

      Usuń
  4. Moja Droga wszystkiego dobrego na ten Nowy Rok! :)
    koniecznie pochwal się nową toaletką :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny Synuś:))) ..też tak wczoraj myślałam o tym jaki spokój jest z jednym dzieckiem /akurat Lila spała, a Maksio bawił się kolejką :)

    OdpowiedzUsuń
  6. u nas jest tak samo, mąż sie skradał z kwiatami a syn: mamo patrz tata ci kwiatka kupił : :P hahahhahaha

    OdpowiedzUsuń
  7. Ha ha, jaka radość nawet dla Synka :) tylko pozazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)