Moja lista blogów

poniedziałek, 2 lutego 2015

fields of gold

Już nie pamiętam takiego dnia: Olek na popołudniowej drzemce, Milosz sam prosi, żeby Go położyć do łóżka, po czym obaj zasypiają bez marudzenia! Śpią moje bąble jak nie pamiętam kiedy!:)

Korzystając z takiego daru losu w spokoju piję sobie herbatę z imbirem, goździkami i cynamonem, bo czuję, że COŚ mnie łapie, a to ostatnio moje najlepsze lekarstwo. Imbir to mój guru nie tylko przy przeziębieniach, ale i migrenie!

Przeleciałam kilka smakowitych przepisów na ciasta i chyba w tym tygodniu nieco po rozpieszczam moich chłopaków;)

Dzisiejsze popołudnie mąż zostaje z chłopakami, a ja uciekam na pyszna kawkę i ciasteczko z koleżankami!!!:) Jeszcze 3 godziny!!:(

Podczas wczorajszego meczu Polaków z Hiszpanami, Miłosz niesamowicie nas zaskoczył. Obejrzał chwilkę meczu z mężem na komputerze, po czym wstał, wziął piłkę do ręki i niczym szczypiornista wrzucał do bramki, która było okno, zachowując przy tym układ kroków. Sam rzut dokonał z linii końca dywanu swojego pokoju! Nosz oczom nie wierzyliśmy, jak szybko załapał reguły gry, a co więcej, że mu się podobało. Kto wie, może rośnie nam kolejny reprezentant;)

W sobotę wieczór byliśmy na małej posiadówce u znajomych. Ostatnio wspólne wyjścia tylko we dwoje, to na wesela były. Więc miło znów było wcisnąć się w sukienkę, podmalować mocniej oko i z mężem u boku (bez dzieci wokoło;)) spędzić miło czas w gronie znajomych. Chłopcy pod czujną opieką babci spali jak susełki:)


2 komentarze:

  1. takie wyjścia we dwoje jak najbardziej wskazane :) ja już czekam na walentynkowy wypad do kina ;)
    baw się dobrze na spotkaniu z koleżankami :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. :) Celebrujmy te chwile spokoju, które skutecznie ładują nasze bateryjki :).

    Ja wróciłam do herbaty czerwonej :).

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)