Moja lista blogów

niedziela, 15 marca 2015

stół bilardowy

W piątek wieczorem pod wpływem krótkiego impulsu wróciłam do jednej z książek, którą czytałam w zeszłym roku (lubię wracać do książek, które już czytałam. Do niektórych już wróciłam kilka razy). Tym razem wybór padł na "męża z ogłoszenia". Lubię tą pozycję, bo jest ciepła, romantyczna i zabawna.

Tym razem, moją uwagę przykuła scena z grą w bilard i kokieteria obojga głównych bohaterów własnie podczas tej gry. Od razu wróciły do mnie wspomnienia czasów studenckich, kiedy to z moim obecnym mężem flirtowaliśmy w podobny sposób:)
Sytuacja taka sama: On dobrze grający w bilard, pewny siebie facet. Do tego ciacho, za którym połowa kobiet na roku szalała i dusza towarzystwa. I ja: zwykła dziewczyna nie wyróżniająca się z tłumu. Udająca, ze świetnie gram w bilard, choć prawdę mówiąc pierwszy raz kij w ręce miałam;) ale co tam. Pchało mnie tak w Jego stronę, że i w bilard zagrałam. I mimo, że uczył mnie długo, a flirtowanie i kokieteria przyjemna była, to po dzień dzisiejszy nie po drodze mi z bilardem:)

I niby taki banał. Niby tylko gra, sztuczka taka stara, a kurde działa:) Czy to romantyczne- nie wiem, ale w naszym przypadku okazało się skuteczne:)

I przez chwile zastanawiałam się, czy w sypialni nie wstawilibyśmy takiego stołu?! Sypialnia wielka, miejsce jest...od razu na myśl przyszło mi tyle kosmatych myśli związanych z takim stołem...ehhh..:)

Na razie mamy inne wydatki domowe, ale może kiedyś?;)

Ostatnio wiele czasu moje myśli poświęcone są wspomnieniom. Zwłaszcza tym jak się poznaliśmy, jak było przed ślubem, jak w dniu ślubu, a jak jest po?:)
Lubię takie wspomnienia. O większości tych chwil, gestów, spontanów zapomniałam...Fajnie, jest przypomnieć sobie pewne sytuacje, zachowania, które dały początek naszemu wspólnemu życiu:)
źródło: internet

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)