Moja lista blogów

poniedziałek, 4 maja 2015

powróty do rzeczywistości



Po długim, błogim i przyjemnym czasie, jaki mieliśmy cała czwórka dla siebie, dziś mąż wrócił do "kołchozu". Co prawda nowego, ale zawsze to kołchoz. Wiedzieliśmy, że będzie sporo zmian. Teraz wiemy przynajmniej jakiego kalibru: małego napewno nie. Więcej będę miała do ogarnięcia w domu wszystkiego co z nim związane. Będę musiała tez częściej, no dobra zacząć używać naszego auta, bo cotygodniowe zakupy, to będzie chyba ostatnia rzecz na liście spraw do załatwienia mojego męża.
Nienawidzę prowadzić auta!! Wkurzają mnie korki, parkowanie i cała ta "kultura" jeździecka co poniektórych..
Oczywiście nadal zamierzam odwiedzać bazarek autobusem i nie mam (puki co) zabierać sobie i dzieciom tej przyjemności:)

Troszkę się tego boję- tej całej nowej sytuacji, bo już widzę ile będziemy mieli czasu tylko dla naszej czwórki. Choć nie marudzę, bo praca jest, a to najważniejsze. Ja po prostu nie znam tego co mnie czeka i nieco się lękam, ale wiem w głębi ducha, że dam radę. Oboje damy:)

Weekend majowy był cud miód i orzeszki:) Był pstrąg z grilla w deszczowy piątek, były zakupy w tłoczną sobotę i piękny spacer w słoneczną niedzielę:)
I jest zdrowie!!!!:) Olek wyleczony, a to jest najważniejsze:)!!!

W piątek 1 maja zabraliśmy chłopców popołudniu na dworzec PKP. Z zaciekawieniem oglądali pociągi i autokary z pobliskiego RDA. Jednak największą radość sprawił nam z mężem gest wykonany przez Miłosza do Olka. Otóż mój zbuntowany syn przed wejściem do windy, która zawiozła nas na perony z troski złapał Olka za rączkę i mówił Mu ciągle, że to bo się o Niego martwi!:) Niewiele brakło, a poryczałabym się tą piękną chwilą w windzie. Potem przez jeszcze kilka chwil szliśmy tak w czwórkę trzymając się za ręce:):):) To było wspaniałe uczucie:) Olek oczywiście nie znosi jak się Go za rękę prowadza, więc chwilę później czar prysł, ale był i trwał:):)

Słonecznego tygodnia Kochani:)

6 komentarzy:

  1. haha nie ma to jak przebłyski miłości u rodzeństwa. Trzymam kciuki żeby wszystkie zmiany były tymi na lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zmiany, zmiany wiem jak to jest, sama to przechodziłam jak zaczęłam pracę :)
    Będzie dobrze, ogarniecie temat a Ty polubisz auto :)
    Miłość braterska a raczej jej przebłyski mnie też rozczulają :)

    OdpowiedzUsuń
  3. będzie dobrze! najważniejsze,że macie siebie :)
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja także kocham te chwile kiedy widzę , jak starsza Emilka pokazuje swoje uczucia młodszej Natalce. Z Twojego nastawienia widać , że ze wszystkim dasz radę . Powodzenia, serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja w sobotę jadłam pstrąga z grilla.

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)