Moja lista blogów

piątek, 15 maja 2015

przed weekendem

Ostatni tydzień nie należał do tych z serii spokojnie- domowo, ale do tych zaskakująco nieprzewidywalnych. Ponieważ Teściowa mogła przyjechać na kilka dni, wiec ja mogłam iść do pracy. I pasowało mi to. Jeden dzień zostawiłam sobie tylko na koszenie trawy i odsprzątanie domu. Jeden dzień, który trwał dwa, a biorąc pod uwagę jeszcze to , że pracowałam, całkowicie padałam na twarz, kiedy wracałam do domu. Do dzieci. To był dla mnie przedsmak tego co czeka nas od września. Zaczynam się nieco bać. Powiedziałam mężowi, że praca i dzieci i zajęcia ich i przedszkole i niania i zabawa z Nimi to da się zrobić, ale prowadzić w tym wszystkim jeszcze dom, gotować, robić zakupy, dbać o ogród, to cos czego nie przeskoczę. Po trzech dniach tego półmaratonu miałam dość i trochę, a przecież z dziećmi była babcia! Dobrze mam jeszcze trochę czasu, żeby to wszystko sobie poukładać.

Chłopcy rosną z dnia na dzień. Mają coraz więcej wspólnych zabaw i zajęć:) Obaj dla klocków i aut, autek i auteczek mogliby w ogóle nie jeść ani nie spać. Olek to "żywe srebro". Ostatnio ściągałam go z drzwi do pokoju Miłosza, bo się wspinał- da się, wierzcie mi.!Dla Manola nie ma rzeczy niemożliwych w kwestii 'domowej alpinistyki".
Miłoszek natomiast coraz bardziej robi się takim rezolutnym, mądrzejszym (no powiem to: doroślejszym chłopcem):) Tonie w książkach:) Zaczął interesować się puzzlami. Jego wypowiedzi i rozmowa z Nim, to już przemyślane kwestie. Dorasta mój syn:)!!
Moje dzieciaki, to ogień i woda:) Tak różni, ale bardzo się kochający:):)

W tym tygodniu kuzynka napisała mi wiadomość:" chcesz jeszcze książki dla dzieci, bo robię porządki". No pewnie, że biorę, bo ja przecież książkowe zbieractwo prowadzę:) I takie perelki chłopcy dostali:
Najstarsza ma 1978 rok wydania!!!!:):) Normalnie nie wiem, ko z nas cieszy się bardziej, Oni czy ja;)

W zeszły piątek udało mi się wyjść na zakupy. Mąż dał przyzwolenie na zakupy no limit:)!!1 Pierwszy raz pierwszy od kilku lat poszłam sam na zakupy. Bez ogonka!! Bez krzyków, płaczów, w ciszy i spokoju!!  Wymieniłam połowę garderoby!:) Nie lubię zakupów, nie przepadam za wydawaniem kasy, ale autentycznie jak wróciłam do domu banan z ust mi zejść nie chciał!!:) Po raz pierwszy zakupy sprawiły mi przyjemność! Następny wypad pewnie za parę lat znowu, więc ciesze się jak dziecko;)

We wtorek Miłosz powiedział, że wieczorem biega ze mną. Myśleliśmy, że żartuje, ale poważnie się chłopaczyna zebrał:):) Biegliśmy całe 500 m w obie strony!!! Ale sie cieszył!!!:) A ja razem z nim:) Rośnie nam mały maratończyk:)

Jutro idziemy na urodziny Antosia do szwagrów, więc weekend zapowiada się bardzo przyjemnie:) Oby i wasz był taki:)

6 komentarzy:

  1. Tak maraton domowo, ogrodowo, dzieciowo, pracowy jest ciężki ale jakoś poukładasz sobie wszystko. U mnie to pierwsza wiosna i lato z takim maratonem i też boje się jak ja sobie poradzę :)
    A weekend u nas biegowo - imprezowo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O takie zakupy bez ogonka są super! I jeszcze no limit :P Mam taką samą chatkę puchatka :) Widzę, że rośnie Ci mały sportowiec :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochane te Twoje chłopaki :)
    Wiem co czujesz kochana. Ja mam dużo lżej, bo mieszkamy z moimi rodzicami więc domowe obowiązki są podzielone ale miałam bardzo ciężki rok, bo pracowałam na 1,5 etatu i wracając czasem marzyłam tylko o łóżku. Najgorsza była zima. Pewnie minie trochę czasu zanim wszystko sobie zorganizujecie ale jestem przekonana, że dasz radę. Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zakupy no limit i to samej - super! Ostatnio udało mi się 2 razy wyjść na zakupy do galerii bez dzieci, tylko, że z ograniczeniem czasowym, ale i tak fajnie.
    Świetne książki dostałaś, jako dziecko uwielbiałam Puchatka i jego przyjaciół, a teraz i mój syn bardzo lubi tych bohaterów.

    OdpowiedzUsuń
  5. no no zakupy? extra :D pochwalisz się? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też póki co mam zakupy z ograniczeniem czasowym, więc Twojego luksusu zazdroszczę. I proszę się pochwalić, co tam przyniosłaś do domu fajnego.

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)