Moja lista blogów

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Ostatnio czytam książkę Napoleona Hill'a o jego Prawach sukcesu. Auto przytacza tam pewną historię, kiedy to młody pastor wygłasza kazanie co by zrobił z milionem dolarów. Jego mowie przysłuchiwał się pewien miliarder, który powiedział mu po kazaniu, że da mu ten milion na realizację tego planu!
Kiedy o tym przeczytałam przypomniałam sobie o swoim małym marzeniu. No może bardziej planie na siebie;), chyba sprzed roku.
Kiedyś bardzo intensywnie zastanawiałam się jak można pomóc mojej dzielnicy?
Jak pomóc ludziom i jak pomóc sobie? W naszej dzielnicy miesza się nowoczesność ze starością i biedą. Bogactwo i bieda. Patologia, normalność i szczęśliwość. To wszystko na dość niedużym obszarze.
Miałam kiedyś marzenie założenia jakiegoś miejsca, gdzie będzie dostęp do kultury, książek. Do kursów i zajęć dla dzieci i dorosłych. I wszystko non profit. Tak za darmo dla każdego mieszkańca naszej części dzielnicy.
Marzyło mi się połączenie w jedno czegoś na zasadzie domu kultury, biblioteki publicznej, klubu seniora, klubu mam, przechowalni dzieci po szkole, zajęć aktywno- umysłowych.
Coś co dałoby szansę nie tylko tym zamożniejszym dzieciom i osobom, ale i tym biednym, niedołężnym i chorym. Starym i nie wiedzącym co ze sobą zrobić.
Chciałabym dać każdemu mieszkańcowi naszej dzielnicy miejsce, w którym  mógłby się rozwijać, bawić, realizować, wspierać. Aby nasze dzieci miały gdzie bezpiecznie posiedzieć po szkole, skorzystać z zajęć dodatkowych (za darmo).
Żeby nie przedszkolaki mogły brać udział w zajęciach i rozwijać się. Żeby osoby starsze i młodsze mogły mieć dostęp do bibliotek, do czytelni.
Do spotkań z młodymi i rówieśnikami. Aby wesprzeć kursem, warsztatem osoby nie pracujące. Osoby chcące się realizować.
Chciałabym dać możliwości....

Mój brat zawsze mówi mi, że "świata nie zbawię". Wiem o tym...Ale czasem marzy mi się dać ludziom choć odrobinę normalności. A, że  w marzeniach, jestem naprawdę dobra, to gdyby ktoś chciał przekazać milion lub miliony na taki cel, to bardzo chętnie się go podejmę:)



2 komentarze:

  1. U nas jest coś takiego. Bibliotek, biblioteka i kącik zabaw dla dzieci. Sala gdzie organizowane są teatrzyki i różne zajęcia wakacyjne. Czytelnia i jakieś klubiki :)
    A ja miałam marzenie, żeby zrobić taki mini hotel. Nie wiem jak to ubrać w słowa, ale takie miejsce gdzie możesz się zaszyć na jakiś czas, napić kawy, przeczytać książkę, w malutkim zamykanym pokoiku, ale nie płacąc za to jak za hotel. Z zastrzeżeniem uwaga kamery nie róbcie świństw :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawy post. Podziwiam Cię. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zechciałaś/ -eś się wypowiedzieć, dziękuję:)